Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Akt oskarżenia / kolejny / dot. Biura "Symultanka".

50 osób oskarżyła Prokuratura Okręgowa w Krakowie w sprawie dot. działania Biura Tłumaczeń Symultanka. Wśród oskarżonych są 4 osoby kierujące tą grupą, a to: Jan Sz. . Ewa Sz., Michał G. i Paweł M. Ewie Sz. i jej synowi Janowi Sz. zarzucono również popełnienie przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów oraz przestępstw karno-skarbowych. Grupa działała w okresie od kwietnia 2005 r do 25.06.2008 r.
Jan Sz i Ewa Sz założyli tę grupę i nią kierowali, a Michał G. i Paweł M. współkierowali grupą wspólnie i w porozumieniu z Janem Sz. i Ewą Sz. , w ten sposób, iż organizowali i koordynowali jej działalność, dokonywali podziału środków finansowych pochodzących z tej działalności, organizowali miejsca prowadzonej działalności, dokonywali podziału środków finansowych, dostarczali materiały i dokumenty umożliwiające – w wykonaniu ich poleceń- sporządzanie poświadczających nieprawdę, co do okoliczności mających znaczenie prawne lub podrobionych przysięgłych tłumaczeń szeregu dokumentów niezbędnych dla rejestracji na terenie kraju pojazdów mechanicznych sprowadzanych z zagranicy, wydawali polecenia podrabiania podpisów tłumaczy przysięgłych na wskazanych powyżej dokumentach, które zostały w tak sporządzonej formie wprowadzone do obrotu prawnego stanowiąc podstawy do wydania decyzji administracyjnych o rejestracji pojazdów w kraju, a nadto w odniesieniu do Pawła M. pozyskiwania przez niego dla realizacji celów grupy tłumaczy przysięgłych, którzy dostarczali kartki in blanco opieczętowane pieczęciami i podpisem tłumaczy przysięgłych, rozliczając ich z dostarczonych kart i wypłacając środki pieniężne jak również podejmując działania w postaci uzyskania aktów notarialnych- pełnomocnictw udzielonych przez tłumaczy przysięgłych mających na celu uwiarygodnienie wydawanych w ramach działalności grupy dokumentów w postaci tłumaczeń przysięgłych,
Damian K. zajmował się wystawianiem poświadczających nieprawdę dokumentów w postaci tłumaczeń dokumentów rejestracyjnych z języka niemieckiego na język polski, w których poświadczono nieprawdę co do okoliczności mających znaczenie prawne, a następnie w okresie od lipca 2007r. do 25 czerwca 2008r. kierował i sprawował nadzór nad sporządzanymi poświadczającymi nieprawdę przysięgłymi tłumaczeniami, w tym wydając polecenia podległym mu w ramach zorganizowanej struktury ustalonym osobom sporządzania tłumaczeń z języków obcych na język polski, które następnie zostały wprowadzone do obrotu prawnego stanowiąc podstawy do wydania decyzji administracyjnych, rozliczając te osoby z wykonanych tłumaczeń i wypłacając im środki finansowe za sporządzone w taki sposób i formie tłumaczenia,
Adam K. zajmował się wystawianiem poświadczających nieprawdę dokumentów w postaci tłumaczeń dokumentów rejestracyjnych z języka niemieckiego na język polski, w których poświadczono nieprawdę co do okoliczności mających znaczenie prawne, a następnie dokonywał rozliczeń finansowych środków pieniężnych stanowiących dochód z prowadzonej działalności, sprawdzaniem ilości wydanych poświadczających nieprawdę i podrobionych tłumaczeń, wypłacaniem środków pieniężnych tłumaczom przysięgłym dostarczającym kartki in blanco i innym osobom oraz sprawował nadzór na osobami wykonywującymi poświadczające nieprawdę przysięgłe tłumaczenia dokumentów z języków obcych na język polski, które następnie zostały wprowadzone do obrotu prawnego stanowiąc podstawy do wydania decyzji administracyjnych,
Sławomir Sz. , Jarosław S., Piotr Z. , Grzegorz T., Marek F. , Tomasz Ch. i Tomasz G.
organizowali i uzgadniali strukturę oraz sposób działania, komunikowania się, podział zysków, zapewniali środki finansowe na potrzeby prowadzonej działalności, w tym w wykonaniu poleceń osób kierujących zorganizowaną grupą przestępczą otwierali nowe oddziały Biura Tłumaczeń ‘ Symultanka’ na terenie całego kraju, nadzorując i koordynując ich działalność, przyjmując do tych oddziałów pracowników, szkoląc te osoby w zakresie funkcjonowania oddziałów Biura, w tym przyjmowania oraz wydawania dokumentów w postaci tłumaczeń przysięgłych poświadczających nieprawdę i zawierających podrobione podpisy tłumaczy przysięgłych oraz wykonując inne istotne działania mające na celu wprowadzenie do obrotu prawnego poświadczających nieprawdę co do okoliczności mających znaczenie prawne i zawierających podrobione podpisy tłumaczy dokumentów obejmujących tłumaczenia przysięgłe dokumentów rejestracyjnych z języków obcych na język polski, które następnie zostały wprowadzone do obrotu prawnego stanowiąc podstawy do wydania decyzji administracyjnych i na podstawie, których uzyskano znaczne środki finansowe,
Natalia S. , Aleksandra W. i Mariola Ł. drukowały poświadczające nieprawdę co do okoliczności mających znaczenie prawne dokumenty stanowiące uwierzytelnione tłumaczenia z języków obcych na język polski dokumentów rejestracyjnych samochodów sprowadzonych z zagranicy na polski obszar celny, które to następnie dokumenty zostały wprowadzone do obrotu prawnego stanowiąc podstawy do wydania decyzji administracyjnych o rejestracji samochodów na terenie kraju, a następnie zajmowały się przyjmowaniem do oddziałów Biura Tłumaczeń ‘ Symultanka’ mieszczących się na terenie całego kraju szeregu osób, ich szkoleniem oraz nadzorowaniem w zakresie przyjmowania dokumentów do tłumaczenia, następnie ich sporządzania i wydawania wykonanych tłumaczeń celem osiągnięcia korzyści majątkowych poprzez wprowadzania tak sporządzonych dokumentów do obrotu prawnego, a nadto w odniesieniu do Natalii S. - wydawała polecenia podrabiania podpisów tłumaczy przysięgłych oraz wspólnie i w porozumieniu z Aleksandrą W. w wykonaniu poleceń Jana Sz., Ewy Sz. oraz innych nieustalonych osób podrabiały podpisy Ewy Sz. tłumacza przysięgłego języka niemieckiego w tłumaczeniach dokumentów rejestracyjnych samochodów, pozostałe osoby działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla siebie i innych członków grupy poprzez użycie jako autentycznych dokumentów mających znaczenie prawne - tłumaczeń dokumentów rejestracyjnych samochodów z języków obcych na język polski kierowały i sprawowały nadzór nad działalnością poszczególnych oddziałów Biura Tłumaczeń ‘ Symultanka’ mieszczących się w różnych miastach na terenie kraju, a to; w Krakowie, Nowym Targu, Andrychowie, Chorzowie, Lublinie, Tanowie, Gliwicach, Rybniku, Nowym Sączu, Opolu, Łodzi, Warszawie, Wałbrzychu, Zielonej Górze, Dębicy, Toruniu, Rzeszowie, Białymstoku, Gdyni, Olsztynie, Poznaniu, Gdańsku, Włocławku, sprawując nadzór nad drukowaniem poświadczających nieprawdę tłumaczeń oraz nadzór nad ilością dostarczonych i zużytych na wydane tłumaczenia kartkach in blanco zawierających pieczęcie tłumaczy przysięgły i ich podpisy, a w części podrobione podpisy tłumaczy przysięgłych oraz wykonywały inne istotne czynności mające na celu wprowadzenie do obrotu podrobionych i poświadczających nieprawdę tłumaczeń, które stanowiły podstawy do wydania decyzji administracyjnych o rejestracji samochodów na terenie kraju.
Sebastian M. dostarczał kartki opatrzone swym podpisem i opieczętowane pieczątką przysięgłego tłumacza języka niemieckiego oraz udostępnił tą pieczęć celem jej wykorzystania do sporządzenia uwierzytelnionych tłumaczeń dokumentów rejestracyjnych samochodów sporządzonych w języku niemieckim na język polski podrobionych i poświadczających nieprawdę co do okoliczności mających istotne znaczenie prawne, które zostały wprowadzone do obrotu prawnego stanowiąc podstawy do wydania decyzji administracyjnych o rejestracji tych pojazdów na terenie kraju.
Elżbieta W. i Ewa G. działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowych dla siebie i innych osób zajmowały się sprawami gospodarczymi Biura Tłumaczeń ‘ Symultanka’ prowadząc rozliczenia tego Biura z naruszeniem obowiązujących w tym zakresie przepisów podatkowych i w nierzetelny sposób prowadziły podatkową księgę przychodów i rozchodów, ewidencję sprzedaży oraz zakupu VAT podmiotu gospodarczego Biura Tłumaczeń „Symultanka”
W dniu 28 sierpnia 2007r. Urząd Kontroli Skarbowej w Krakowie powiadomił Prokuraturę Okręgową w Krakowie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa fałszowania dokumentów oraz poświadczania nieprawdy w dokumentach wydawanych przez przysięgłego tłumacza języka niemieckiego Ewę Sz. , prowadzącą Biuro Tłumaczeń ‘ Symultanka’ w Krakowie.
W sprawie tej na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego ustalono następujący stan faktyczny;
Ewa Sz. tłumacz przysięgły języka niemieckiego od 1998r. prowadziła Biuro Tłumaczeń ‘Symultanka’. W ramach tej działalności w okresie od kwietnia 2005r. do czerwca 2008r. poprzez szereg biur i oddziałów, które były tworzone sukcesywnie w wyżej wskazanym okresie czasu, zlokalizowanych na terenie całego kraju, Ewa Sz. dokonywała tłumaczeń na język polski dokumentów rejestracyjnych pojazdów oraz umów kupna-sprzedaży samochodów. W ramach tego Biura sporządzano i wydawano przysięgłe tłumaczenia, głównie z języka niemieckiego. W okresie od 2005r. do czerwca 2008r. Biuro Tłumaczeń ‘Symultanka’ prowadzone Ewę Sz. zajmowało się w głównej mierze wykonywaniem tłumaczeń z języka niemieckiego na polski dokumentów rejestracyjnych samochodów sprowadzanych z zagranicy. W 2005r. Biuro Tłumaczeń ‘Symultanka’ miało 2 oddziały w Krakowie oraz w Andrychowie, Tarnowie, Nowym Targu. W 2006r. otwarto odziały we Wrocławiu, Wałbrzychu, Gliwicach. Od 2007r. nastąpił największy rozwój działalności tego Biura, albowiem w bardzo szybkim tempie powstawały kolejne oddziały. Początkiem 2008r. powstała kolejna bardzo duża grupa tych oddziałów w kraju. W szczególności Biuro Tłumaczeń ‘ Symultanka’ miało swoje oddziały w następujących miastach; w Krakowie , w Nowym Targu, w Andrychowie, w Tarnowie , w Gliwicach, we Wrocławiu, w Rzeszowie, w Łodzi, w Rzeszowie, w Wałbrzychu, w Bydgoszczy, w Gdyni, w Gdańsku, w Warszawie, w Opolu w Kielcach, w Bielsku Białej, w Czechowicach-Dziedzicach, w Lublinie, we Włocławku, w Białymstoku , w Chorzowie, w Toruniu, w Rybniku, w Nowym Sączu, w Dębicy, w Krośnie, w Zielonej Górze, w Olsztynie, w Częstochowie, w Tychach.
Oddziały te były tworzone w bezpośrednim sąsiedztwie lub w tych samych budynkach, gdzie miały siedziby Urzędy Celne, co zapewniało stały dopływ klientów- zleceniodawców wykonania tłumaczeń, albowiem osoby, które dokonywały zgłoszeń i odpraw celnych samochodów sprowadzanych z zagranicy były głównymi klientami tego Biura Tłumaczeń z uwagi na fakt, iż celem dokonania odprawy samochodu i zarejestrowania go w Polsce były bezwzględnie wymagane tłumaczenia dotyczące dokumentów obcojęzycznych samochodu wykonane przez tłumacza przysięgłego.
Na podstawie Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 22 lipca 2002r w sprawie rejestracji i oznaczenia pojazdów został nałożony na Wydziały Komunikacji obowiązek przedstawiania przy rejestrowaniu samochodów sprowadzanych z zagranicy tłumaczeń wykonanych przez tłumaczy przysięgłych dokumentów dotyczących samochodu zakupionego za granicą. Obowiązek wykonania tłumaczenia przysięgłego dotyczył następujących dokumentów; umowy kupna-sprzedaży, faktury zakupu, dowodów rejestracyjnych oraz innych dokumentów dotyczących pojazdu nabytego zagranicą i sprowadzonego do Polski. Dokumenty obcojęzyczne dołączało się wraz z ich przysięgłym tłumaczeniem do wniosku o rejestrację samochodu lub jego wyrejestrowanie. Urzędy dokonujące rejestracji pojazdów zakupionych za granicą i wydające decyzje administracyjne w tym zakresie stosowały uregulowania i wymogi zawarte w ustawie o zawodzie tłumacza przysięgłego z dnia 25 listopada 2004r. Zgodnie z treścią art.18 ust.2 wskazanej ustawy tłumaczenie winno zawierać podanie czy zostało ono sporządzone na podstawie oryginałów, opisów, kopii oraz czy tłumaczenie lub jego odpis jest poświadczony przez daną uprawnioną do tej czynności osobę, tj. tłumacza przysięgłego. W działających na terenie kraju oddziałach tego Biura zorganizowano tzw. ulotkarzy, których celem było pozyskiwanie klientów. Byli to „ naganiacze” , którzy prowadzili klientów od oddziału Biura celem zlecenia wykonania usługi tłumaczenia dokumentów rejestracyjnych samochodów sprowadzanych z zagranicy. Biuro Tłumaczeń Symultanka pobierało opłaty za całość dokumentów składających się na komplet danego tłumaczenia. Spowodowało to, iż na rynku tłumaczeń Biuro było cenowo konkurencyjne, albowiem inne biura lub tłumacze przysięgli pobierali za wykonane tłumaczenia opłatę za jedną kartkę tłumaczenia, a nie za komplet, w kwotach znacznie wyższych niż oferowane w Biurze Tłumaczeń ‘ Symultanka’. Ponadto Biuro to oferowało wykonanie tłumaczenia w ciągu jednego dnia od zlecenia oraz tzw. tłumaczenia ekspresowe wykonywane do dwóch godzin od przyjęcia zlecenia wykonania tłumaczenia.
Jak ustalono w kwietniu 2005r. Jan Sz. wraz z Ewą Sz. założył grupę przestępczą mającą na celu wprowadzanie do obrotu prawno-gospodarczego, w celu osiągnięcia korzyści majątkowych dokumentów w postaci tłumaczeń przysięgłych z języka niemieckiego na język polski dokumentów rejestracyjnych samochodów sprowadzanych z Niemiec. Jan Sz. i Ewa Sz. stworzyli w tym celu grupę osób, którzy wykonywali tłumaczenia dokumentów rejestracyjnych samochodów. Były to osoby, które nie były tłumaczami przysięgłymi. Wykonane przez te osoby tłumaczenia były drukowane na kartkach in blanco zawierających pieczęcie tłumacza przysięgłego języka niemieckiego Ewy Sz. Wymieniona udostępniła swoją pieczęć tłumacza przysięgłego celem jej wykorzystywania w ramach wydawanych tłumaczeń. Ewa Sz. i Jan Sz. wydawali polecenia podrabiania podpisów Ewy Sz. na tych tłumaczeniach. Początkowo tłumaczenia były wykonywane w domach przez osoby, które określano mianem „pisaczy” oraz w mieszkaniu Ewy Sz. w Krakowie. Tam też drukowano tłumaczenia, na który podrabiano podpisy Ewy Sz.
Jan Sz. i Ewa Sz. stopniowo gromadzili wokół siebie osoby w celu popełniania przestępstw; poświadczania nieprawdy i podrabiania podpisów w tłumaczeniach. Osoby te podporządkowały się kierownictwu grupy tj. Janowi Sz. i Ewie Sz. , tworząc zorganizowaną strukturę, opartą na zasadzie hierarchicznego podporządkowania. Jan Sz. i Ewa Sz. objęli kierownictwo tą grupą, a niekwestionowanym jej głównym przywódcą został Jan Sz. Od stycznia 2007r. grupą współkierował Michał G. , a od grudnia 2007r. Paweł M. , których określono jako głównych menagerów. Wymienieni decydowali o sposobie i zakresie działalności jaką prowadzili pod szyldem Biura Tłumaczeń „ Symultanka”. Decydowali o hierarchii w grupie, przynależności do niej, rodzaju przestępczej działalności, ustalając zasady obowiązujące w tej grupie. Jan Sz. i Ewa Sz. pozyskiwali osoby, które wykonywały tłumaczenia, organizowali ich działalność, wskazując sposób wykonywania tłumaczeń. Wydawali polecenia fałszowania w sporządzanych dokumentach podpisów Ewy Sz. Kierowali wykonaniem czynów zabronionych przez poszczególne osoby, pokazując jak należy podrabiać te podpisy, aby były one podobne do oryginalnych podpisów Ewy Sz. Odmowa podorabiania podpisów przez sekretarki i inne osoby spotykała się z negatywną reakcją wymienionych. Jan Sz. i Ewa Sz. w sytuacji odmowy podrabiania podpisów straszyli sekretarki wyrzuceniem z Biura Tłumaczeń. Działalność ta była bezpośrednio kierowana przez Jana Sz. i Ewę Sz. Struktura stworzona w 2005r. przez Jana Sz. i Ewę Sz. była sukcesywnie rozbudowywana.
Tworzeniem nowych oddziałów, ich nadzorem i koordynacją zajmowali się tzw. menagerowie, którzy byli najbliższymi współpracownikami zarządzających grupą. Byli to; Krzysztof Ś. , Sławomir Sz., Jarosław S., Piotr Z. , Marek F., Grzegorz T., Tomasz Ch. i Tomasz G. Sprawami finansowymi początkowo zajmował się Adam K. , a od listopada 2007r. Adam Z. Sprawowali oni wewnętrzną kontrolę finansową, rozliczali z ilości wykonanych tłumaczeń osoby faktycznie wykonujące tłumaczenia - tzw.’ pisaczy’ oraz przysięgłych tłumaczy, którzy dostarczali kartki opatrzone pieczęciami tłumaczy przysięgłych i ich podpisami. Nadzorem i kontrolą wykonywanych tłumaczeń przez pisaczy zajmowali się Damian K. , który był kierownikiem pisaczy języka niemieckiego, a od marca 2008r. Adam K. kierownik pisaczy języka niderlandzkiego i włoskiego. Nadzór i kontrolę nad funkcjonowaniem poszczególnych oddziałów Biura Tłumaczeń „Symultanka” sprawowała Natalia S. Nadzorowała ona kierowniczki poszczególnych oddziałów, szkoliła sekretarki. Tym też zajmowały się Aleksandra W. i Mariola Ł., które wraz z Natalią S. były tzw. sekretarkami wyjazdowymi. Szkoliły te osoby w zakresie przyjmowania tłumaczeń, przesyłania ich do pisaczy, drukowania dokumentów na kartkach In blanco dostarczanych przez tłumaczy przysięgłych. Poszczególnymi oddziałami Biura Tłumaczeń ‘ Symultanka’ działającymi w różnych miastach na terenie kraju kierowały tzw. kierowniczki oddziałów.
Członkowie grupy mieli świadomość uczestniczenia w strukturze przestępczej oraz celu dla jakiego ta struktura działała jak również jej hierarchicznego podporządkowania. Osoby najbardziej zaufane, a zarazem pełniące istotne role w zakresie funkcjonowania tej grupy na jej zasadniczych odcinkach spotykały się raz w tygodniu w niedzielę na spotkaniach, których przedmiotem było ustalenia funkcjonowania tej działalności. W tych spotkaniach uczestniczyli Jan Sz. , Michał G. , Paweł M. , menagerowie; Sławomir Sz. , Jarosław S. ,Tomasz Ch. , Tomasz G. , Marek F. , Piotr Z. , Grzegorz T. , Natalia S. Na spotkaniach podejmowano najważniejsze decyzje dotyczące funkcjonowania grupy, jej działalności, sporządzania podrobionych i poświadczających nieprawdę dokumentów oraz podział zysków z tej działalności.
Natalia S. , Aleksandra W. i Mariola Ł. zajmowały się szkoleniem nowo przyjętych sekretarek do poszczególnych oddziałów, nadzorowaniem ich pracy, koordynacją oddziałów Biura Tłumaczeń. Natalia S. wydawała polecenia w zakresie sporządzanych i wydawanych w ramach działalności tego Biura tłumaczeń, drukowania na kartkach In blanco tych dokumentów. W tym wydawała polecenia po przeprowadzonych w oddziałach Biura przeszukaniach przez Policję wyniesienia i ukrycia kartek In blanco opieczętowanych pieczęciami tłumaczy przysięgłych.
Natalia S. polecała podrabiania podpisów tłumacza przysięgłego Ewy Sz. Podpisy wymienionej podrabiała w tłumaczeniach Aleksandra W. , wykonując polecenia w tym zakresie Jana Sz. i Ewy Sz.
W śledztwie Natalia S. wyjaśniała, iż fałszowanie podpisów Ewy Sz. w dokumentach obejmujących tłumaczenia było zasadą w ramach działalności Biura Tłumaczeń ‘ Symultanka’. Tłumaczenia były wykonywane przez pisaczy. Natalia S. i Aleksandra W. informowały kierowniczki oddziałów, iż tłumaczenia są wykonywane przez pisaczy i mają do nich wysyłać dokumenty do tłumaczenia.
Oddziałami Biura Tłumaczeń ‘Symultanka’ mieszczącymi się w różnych miastach na terenie kraju kierowały kierowniczki. Kierowniczki oddziałów Biura miały świadomość, iż tłumaczenia nie są wykonywane przez tłumaczy przysięgłych, w tym w szczególności przez tłumaczy, od których dysponowały kartami in blanco z podpisami i pieczęciami. Wiedziały, iż wydawane w ramach działalności tego Biura tłumaczenia są przedstawiane w Wydziałach Komunikacji i na ich podstawie są wydawane decyzje administracyjne o zarejestrowaniu pojazdów. Jan Sz. wydawał kierowniczkom polecenia co do ‘procedury’ sporządzania tłumaczeń. W tych pisemnych poleceniach wskazywał, iż tłumaczenia są wykonywane przez pisaczy i zawierają one błędy, które kierowniczki mają poprawiać, a następnie drukować gotowy tekst tłumaczenia na kartach In blanco. Z uwagi na dużą ilość błędów zawartych w tłumaczeniach kierowniczki w wykonaniu polecenia Jana Sz. innych współkierujących grupą sporządzały raporty dotyczące ilości błędów zawartych w tłumaczeniach. Za błędy karano osoby, które faktycznie wykonywały przedmiotowe tłumaczenia. Nadto wydawano polecenia ukrywania kart in blanco i nie drukowania na nich gotowego tekstu w obecności klientów - osób odbierających zlecone tłumaczenia.
Nadto niektóre z kierowniczek oddziałów informowały wprost sekretarki, iż tłumaczenia są wykonywane przez ‘pisaczy’, a nie tłumaczy przysięgłych.
Oskarżone kierowniczki poszczególnych oddziałów Biura zostały wskazane w aktach notarialnych- pełnomocnictwach tłumaczy przysięgłych. Niektóre z kierowniczek przeprowadzały szkolenie przyjmowanych do poszczególnych oddziałów Biura sekretarek, które następnie wyznaczano na kierowniczki.
Kierowniczki kierowały oddziałami Biura, odpowiadały za jego funkcjonowanie, wydawały tłumaczenia, sprawowały nadzór na kartkami In blanco tłumaczy przysięgłych oraz nadzór nad środkami pieniężnymi uzyskiwanymi z tej działalności.
Zostały one wyznaczane przez Jana Sz. , Michała G. , Pawła M. oraz innych tzw. ‘menagerów’. Kierowniczki nadto nadzorowały przyjmowanie dokumentów do tłumaczenia, ich przesyłanie do Krakowa, drukowały na kartkach in blanco tłumaczy przysięgłych przesyłane drogą elektroniczną wykonane przez ‘pisaczy’ tłumaczenia, wykonywały poprawki w tłumaczeniach, które zawierały błędy. Kontrolowały i sprawowały nadzór nad dostarczanymi kartami in blacno z podpisami i pieczęciami tłumaczy przysięgłych, sporządzały wykazy błędów zawartych w tłumaczeniach i przesyłały je do Krakowa celem ukarania pisaczy za błędy zawarte w tych tłumaczeniach. Przyjmowały pieniądze za tłumaczenia i dokonywały rozliczenia ze środków finansowych, za które były odpowiedzialne. Prowadziły repertoria tłumaczy przysięgłych, dokonując w nich w sposób wybiórczy wpisów. Niektóre z kierowniczek zawierały umowy o pracę z sekretarkami jak np. Anna B.
Szkolenia przyjętych sekretarek do poszczególnych oddziałów prowadziły Izabela G. kierowniczka z oddziału Biura w Opolu, Agata M. z oddziału Biura w Poznaniu, Kinga M. z oddziału w Tarnowie, Agnieszka G. z oddziału w Rzeszowie. Na szkoleniach polecały, iż dokumenty do tłumaczenia mają być przesyłane do pisaczy.
Michał G. i Paweł M. dla realizacji celów grupy pozyskali następujących przysięgłych tłumaczy celem dostarczania kartek In blanco zawierających pieczęcie tłumaczy przysięgłych, na który drukowano tłumaczenia wykonane przez pisaczy, a to; Sebastiana M., Grzegorza Z. tłumaczy przysięgłych języka niemieckiego, Agnieszkę K. tłumacza przysięgłego języka włoskiego, Martę M. tłumacza przysięgłego języka niderlandzkiego, Wojciecha P. tłumacza przysięgłego języka angielskiego, Piotra K. tłumacza przysięgłego języka francuskiego.
Rola tłumaczy przysięgłych; Ewy Sz., Sebastiana M., Grzegorza Z., Agnieszki K. , Marty M. , Wojciecha P. i Piotra K. sprowadzała się jedynie do dostarczania kartek oparzonych pieczęciami i podpisami tłumaczy jak również udostępnienia pieczęci tłumacza przysięgłego, które wykorzystywano do obijania kartek, na których drukowano tłumaczenia wykonane przez ‘pisaczy’. Część kartek obitych i podpisanych in blanco była dostarczana do poszczególnych oddziałów Biura w kraju celem wykorzystywania ich do tłumaczeń ekspresowych oraz drukowania na nich poprawionych z błędów tłumaczeń. Dysponując pieczęciami tłumaczy przysięgłych Ewy Sz., Sebastiana M., Grzegorza Z., Agnieszki K. i Marty M. w wykonaniu poleceń Jana Sz., Ewy Sz., Michała G. oraz Pawła M., Mateusz P. , Adam Z. , Szymon Z. , Dawid S. i inne nieustalone osoby fałszowali podpisy tych tłumaczy w dokumentach.
Paweł M. w porozumieniu z tłumaczem przysięgłym Grzegorzem Z. celem ‘zalegalizowania’ sposobu wykonywanych i wystawianych tłumaczeń przysięgłych ustalili, iż tłumacze przysięgli przekazujący kartki in blanco udzielą kierowniczkom poszczególnych oddziałów Biura Tłumaczeń ‘Symultanka’ notarialnych pełnomocnictw upoważniających kierowniczki do drukowania tłumaczeń na ich kartkach in blanco oraz poprawianie błędów w tych dokumentach. W okresie kwietnia-maja 2008r. notarialnych pełnomocnictw udzielili Grzegorz Z. , Marta M. , Agnieszka K. , Wojciech P. i Piotr K. kierowniczkom oddziałów Biura.
Prowadzeniem księgowości Biura Tłumaczeń ‘ Symultanka’ zajmowały się Elżbieta W. i Ewa G. Elżbiecie W. dokumenty do księgowania dostarczali im Adam K. oraz Adam Z. , W prowadzeniu księgowości Elżbiecie W. pomagała Ewa G.
Osoby , które nie posiadały uprawnień tłumacza przysięgłego tłumaczenia wykonywały początkowo w swoich domach. Otrzymywali oni drogą elektroniczną skany dokumentów do tłumaczenia. Dziennie każdy z ‘pisaczy’ wykonywał 10 kompletów tłumaczeń dokumentów rejestracyjnych samochodów z języka niemieckiego. Po wykonaniu tłumaczenia wymienieni przesyłali je również drogą elektroniczną do mieszkania Ewy Sz. gdzie były drukowane na kartach in blanco zawierających podpisy tłumacza przysięgłego Ewy Sz. oraz jej pieczęcie. Ewa Sz. udostępniła swoją pieczęć tłumacza przysięgłego języka niemieckiego Adamowi Z. , Mateuszowi P. , Szymonowi Z. , Dawidowi S. oraz innym osobom, które zajmowały się drukowaniem tłumaczeń celem opieczętowania drukowanych tłumaczeń jej pieczęcią.
W wykonaniu poleceń Ewy Sz. i Jana Sz. podpisy wymienionej na kartkach in blanco oraz na gotowych wydrukowanych tłumaczeniach były fałszowane przez Adama Z , Mateusza P. , Szymona Z. , Dawida S. , Natalię S. , Aleksandrę W. oraz przez inne osoby. Podpisy Ewy Sz. były podrabiane zarówno już na gotowych wydrukowanych tłumaczeniach jak i na samych kartkach in blanco dostarczanych do oddziałów Biura. Ewa Sz. wcześniej poinstruowała osoby, które podrabiały jej podpisy w zakresie jak ma wyglądać jej podpis i pokazała jak te osoby mają się za nią podpisywać, nakazując im wcześniej poćwiczyć podrabianie jej podpisów, a jednocześnie początkowo nadzorując podrabianie tych podpisów przez wskazane wyżej osoby. Jan Sz. również sprawował nadzór i kontrolę na podrabianiem podpisów Ewy Sz.
Również w mieszkaniu Ewy Sz. pracowały osoby nieposiadające uprawnień tłumacza tzw. ‘pisacze’, którzy sporządzali przedmiotowe tłumaczenia, przesyłane im drogą elektroniczną z oddziałów Biura Tłumaczeń. Początkowo jednym z kilku ‘pisaczy’ był Adam Z. W oddziałach Biura nie pobierano od zleceniodawców oryginałów dokumentów. Skanowano je i oryginały zwracano klientom.
Wszystkie tłumaczenia były wykonywane przez ‘pisaczy’ na podstawie kopii-faksu lub skanu. W tłumaczeniach wskazywano, iż czynności została wykonana na podstawie przedstawionych w oryginale dokumentów do tłumaczenia. Powyższa okoliczność była potwierdzana przez tłumacza przysięgłego Ewę Sz., Sebastiana M. firmujących swoim nazwiskiem i uprawnieniami przedmiotowe tłumaczenia, a w dalszym okresie tej działalności przez tłumaczy przysięgłych Grzegorza Z., Martę M. , Agnieszkę K. , Wojciecha P. i Piotra K. potwierdzali w tłumaczeniach tą okoliczność.
Osoby faktycznie wykonujące przedmiotowe tłumaczenia dokumentów z języka niemieckiego na język polski otrzymali od Ewy Sz. tzw. szablony tłumaczeń, na podstawie, których wykonywali te tłumaczenia oraz listę kilkunastu słów lub zwrotów najczęściej występujących w tłumaczeniach dokumentów rejestracyjnych samochodów. Zostali oni przeszkoleni w tym zakresie przez Ewę Sz. oraz Jana Sz. , a później przez Grzegorza Z. , Martę M. i Agnieszkę K.
W ramach działalności Biura Tłumaczeń funkcjonowała tzw. usługa ekspresowego wykonania tłumaczenia dokumentów. Polegała ona na tym, iż dokumenty były przetłumaczone do dwóch godzin od przyjęcia zlecenia. Po wykonaniu ekspresowego tłumaczenia przez ‘pisacza’ przesyłano go drogą elektroniczną do oddziału, w którym przyjęto zlecenie. Wykonane tłumaczenie było drukowane na kartach in blanco zawierających pieczęcie tłumacza przysięgłego, a następnie w tak sporządzonych tłumaczenia były podrabiane, w wykonaniu poleceń Ewy Sz. i Jana Sz. przez kierowniczki tych oddziałów podpisy Ewy Sz.
W okresie od kwietnia 2005r. do września 2007r. w tłumaczeniach z języka niemieckiego na język polski dokumentów rejestracyjnych samochodów sprowadzanych z zagranicy do Polski firmowanych nazwiskiem Ewy Sz. była zawarta formuła pod tekstem tłumaczenia o treści ‘ stwierdzam zgodność powyższego tłumaczenia z przedstawionym mi w oryginale dokumentem niemieckim’, a pod tym stwierdzeniem wskazywano formułę ‘ Tłumacz przysięgły j. niemieckiego mgr Ewa Sz. Kraków” wskazującą na osobę tłumacza, który wykonał tłumaczenie. Powyższa formuła zawierała podpis Ewy Sz.
Na polecenie Ewy Sz. i Jana Sz. Adam Z. , Matuesz P. , Szymon Z., Dawid S, Natalia S. , Aleksandra W. oraz inne nieustalone osoby podrabiali podpisy Ewy Sz. zarówno w tłumaczeniach, które drukowali jak na samych kartkach In blanco, dostarczanych następnie do poszczególnych oddziałów celem ich wykorzystania.
W wykonaniu poleceń wydawanych przez Jana Sz. , Ewę Sz., Michała G. i Natalię S. w poszczególnych oddziałach tego Biura kierowniczki i sekretarki fałszowały podpisy Ewy Sz. jako tłumacza przysięgłego języka niemieckiego w tłumaczeniach. Były one w tym zakresie szkolone przez menagerów, którzy otwierali oddziały Biura i nadzorowali ich działalność.
Kierujący grupą przestępczą Jan Sz. i Ewa Sz. grozili sekretarkom, iż w sytuacji odmowy fałszowania podpisów Ewy Sz. zostaną wyrzucone z pracy.
Następnie w ten sposób wytworzone dokumenty w postaci przysięgłych tłumaczeń były wydawane klientom, a potem przedkładane w Wydziałach Komunikacji i Urzędach Celnych celem rejestracji tych pojazdów i ich odprawy celnej. Powyższy proces wytwarzania przedmiotowych tłumaczeń był taki sam w przypadku tłumaczeń tzw. ekspresowych. W szczególności w przypadku tłumaczeń ekspresowych wykonywanych w ciągu do dwóch godzin od przyjęcia zlecenia kierowniczki - sekretarki oddziałów Biura podrabiały podpisy Ewy Sz. na wyżej wskazanej stopce. Tak sporządzone dokumenty były wydawane klientom, a następnie przedkładane we właściwych Urzędach w toku dokonywania rejestracji pojazdów i ich odprawy celnej. Fałszowania podpisów Ewy Sz. miały miejsce również w sytuacji, gdy tłumaczenie zawierało jakieś błędy, które następnie były już w poszczególnych oddziałach Biura poprawiane na przesłanych w formie elektronicznej tłumaczeniach, drukowanych na kartkach opieczętowanych pieczęcią tłumacza przysięgłego Ewy Sz. Polecenia podrabiania podpisów Ewy Sz. wydawano kierowniczkom i sekretarkom na samym początku ich pracy, jednocześnie uzależniając wypłacanie pieniędzy i dalszą pracę od fałszowania tych podpisów.
We wrześniu 2007r. Ewa Sz. nakazała zlikwidowanie wyżej wskazanej formuły zawartej w tzw. stopce tłumaczenia, co wynikało z faktu skarg klientów na sposób wydawanych tłumaczeń oraz z uwagi na powstawanie co raz większej ilości oddziałów tego Biura. Przy większej ilości oddziałów oraz osób zaangażowanych w tą działalność, dalsze fałszowania podpisów wiązało się z ryzykiem ujawnienia tej działalności. Wielokrotnie klienci Biura Tłumaczeń dzwonili do Ewy Sz. ze skargami na błędy zawarte w tłumaczeniach dokumentów, wskazując, iż pracownice oddziałów w ich obecności fałszują podpisy tłumacza przysięgłego Ewy Sz. Dlatego wpis zawarty w stopce tłumaczenia został wyeliminowany.
Wydawane tłumaczenia przez Ewę Sz. w okresie po wrześniu 2007r. były opieczętowane okrągłą pieczęcią tłumacza przysięgłego języka niemieckiego Ewy Sz. , nabijane w prawym dolnym rogu kartki, na których składano sfałszowaną parafkę obrazującą podpis Ewy Sz. Podpisy na tych pieczęciach były fałszowane, ale już w mieszkaniu Ewy Sz. w toku drukowania przedmiotowych tłumaczeń oraz na kartkach in blanco, następnie przesyłanych do poszczególnych oddziałów Biura celem ich wykorzystania. Podrabiały podpisy Ewy Sz. w tłumaczeniach osoby zajmujące się drukowaniem tych dokumentów dysponując pieczęcią tłumacza przysięgłego Ewy Sz. Polecenia fałszowana podpisów tłumacza przysięgłego wydawali Jan Sz. i Ewa Sz. Mateuszowi P. , Adamowi Z. , Szymonowi Z. i innym osobom, którzy drukowali przedmiotowe tłumaczenia. Miało to na celu spowodowanie, aby wszystkie gotowe tłumaczenia zostały jak najszybciej dostarczone do poszczególnych oddziałów i wydane klientom.
W tłumaczeniach nadto wskazywano, iż zostało on wykonane w miejscu złożenia zlecenia tłumaczenia, a faktycznie wszystkie tłumaczenia były wykonywane w Krakowie.
Dziennie Adam Z. i Szymon Z. podrobili podpisy Ewy Sz. w ilości 100-150 podpisów. Mateusz P. w ciągu tygodnia podrobił podpisy Ewy Sz. w ilości 400-500 podpisów.
W okresie 2006r. tygodniowo wykonywano około 400 kompletów tłumaczeń dokumentów. W 2007r. dziennie wykonywano 150 kompletów tłumaczeń dokumentów sporządzonych w języku niemieckim. W 2008r. tygodniowo wykonywano 2000 kompletów tłumaczeń z języka niemieckiego, 1000 kompletów tłumaczeń z języka włoskiego.
Po wydrukowaniu tłumaczeń były one segregowane, pakowane oraz przesyłane zgodnie z zleceniami do poszczególnych oddziałów w kraju. Dostarczano tłumaczenia przesyłkami PKP i PKS. Do stycznia 2008r. Ewa Sz. firmowała swoim nazwiskiem i uprawnieniami tłumaczenia dokumentów rejestracyjnych samochodów z języka niemieckiego wykonywane przez osoby nieposiadające uprawnień tłumacza przysięgłego i zawierające w dużej części jej podrobione podpisy.
W okresie 2005r. repertorium tłumacza przysięgłego Ewy Sz. było prowadzone. Natomiast już w okresie 2006-2007r. w ogóle nie prowadzono takiego repertorium. W związku z kontrolą Biura Tłumaczeń ‘Symultanka’ Ewa Sz. nakazała, aby ‘ pisacze’ dokonali uzupełnienia jej repertoriów tłumacza przysięgłego języka niemieckiego. Przedmiotowe uzupełnienie wyglądało w ten sposób, iż wpisano wymyślone numery tłumaczeń, nie wprowadzając do repertorium wszystkich wykonanych w tym okresie tłumaczeń. Do jednej księgi repertoriów spisano 500 tłumaczeń. Faktycznie dokonano wpisów 1)6 wszystkich wykonanych w tym czasie tłumaczeń z języka niemieckiego wystawianych na nazwisko Ewy Sz. Wpisami wypełniono co najmniej 12 ksiąg repertoriów. Osoby te otrzymały na piśmie wytyczne na jakiej zasadzie mają dokonywać przedmiotowych wpisów oraz dodatkowe wynagrodzenia. Od tego momentu zarządzono prowadzenie repertoriów Ewy Sz. w każdym oddziale Biura, a wpisów miały dokonywać kierowniczki i sekretarki, nadając numery poszczególnym tłumaczeniom. W danym oddziale wpisywano kolejne numery tłumaczeń w repertoriach, co powodowało, iż numeracja wykonanych tłumaczeń firmowanych nazwiskiem Ewy Sz. nie była ciągła. Taka procedura była niezgodna z wymaganiami ciążącymi na tłumaczu przysięgłym, który winien, zgodnie z ustawą o zawodzie tłumacza przysięgłego prowadzić w sposób ciągły swoje repertorium.
Początkiem 2008r. pozyskano do pracy w ramach Biura Tłumaczeń Symultanka tłumaczy przysięgłych języka niemieckiego Sebastiana M. , Grzegorza Z. , języka niderlandzkiego Martę M. , języka włoskiego Agnieszkę K. , języka angielskiego Wojciecha P. oraz języka francuskiego Piotra K. Rola wymienionych tłumaczy przysięgłych sprowadzała się do dostarczania przez nich samych kartek in blanco. Tłumacze przysięgli Sebastian M. , Grzegorz Z., Marta M. , Agnieszka K. udostępnili swoje pieczęcie uprawniające do sporządzania przysięgłych tłumaczeń. Były one wykorzystywane do obijania kartek, na których drukowano tłumaczenia firmowane nazwiskiem tych tłumaczy, a wykonane przez osoby nieposiadające uprawnień tłumacza przysięgłego. Sebastian M. , a następnie Grzegorz Z. zastąpili w firmowaniu tłumaczeń dokumentów rejestracyjnych samochodów z języka niemieckiego na język polski Ewę Sz. Dla tłumaczy przysięgłych dostarczających kartki in blanco utworzono grupy ‘pisaczy’ wykonujących tłumaczenia z danych wskazanych języków.
Jak już wskazano notarialne pełnomocnictwa udzielone przez tłumaczy przysięgłych upoważniały każdą z kierowniczek oddziałów Biura Tłumaczeń Symultanka do samodzielnego podejmowania w imieniu tłumaczy przysięgłych szeregu czynności.
Przedmiotowe pełnomocnictwa zostały wprowadzone w związku zarzutami i skargami klientów Biura dotyczących drukowania przez sekretarki tłumaczeń na kartkach in blanco oraz z uwagi na zarzuty dotyczące podrabiania przez sekretarki podpisów tłumaczy. Treść notarialnych pełnomocnictw stworzył Grzegorz Z. W razie wątpliwości i problemów kierowniczki miały się ‘legitymować’ tego typu pełnomocnictwami, uprawniającymi je do posiadania kart z pieczęciami i podpisami in blanco oraz drukowania tłumaczeń na kartkach in blanco tłumaczy przysięgłych.
Wszystkie tłumaczenia z języka niemieckiego, francuskiego, włoskiego, angielskiego i niderlandzkiego wykonywane przez ‘pisaczy’ były sporządzane w ten sam sposób. Skany zawierające dokumenty przesyłano z poszczególnych oddziałów Biura drogą elektroniczną do ‘pisaczy’ danego języka. Po wykonaniu przez ‘pisaczy ‘ takiego tłumaczenia były one przesyłane drogą elektroniczną do danego oddziału, który przyjął zlecenie wykonania tłumaczenia i drukowane na kartkach in blanco opieczętowanych pieczęciami tłumaczy przysięgłych danego języka. Taka procedura przesyłania dotyczyła tłumaczeń tzw. ekspresowych oraz poprawiania błędów w tłumaczeniach. Tłumaczenia ekspresowe były wykonywane w pierwszej kolejności.
Dziennie ‘pisacz’ miał obowiązek wykonania co najmniej 10 kompletów tłumaczeń dokumentów rejestracyjnych samochodów, na który składały się; dowód rejestracyjny, umowa kupna-sprzedaży, książka pojazdu. Tłumaczenia ekspresowe, których wykonanie zostało zlecone w Krakowie dokumentów rejestracyjnych samochodów z języka niemieckiego na język polski były drukowane na czystych kartkach papieru, nieopieczętowanych pieczęciami tłumacza i dostarczane do głównego oddziału biura w Krakowie przy ul. Pachońskiego, gdzie je obijano i podpisywano imieniem i nazwiskiem tłumacza języka niemieckiego Ewy Sz.
Funkcjonowała również tzw. nocna zmiana, na której pracowało 20 ‘pisaczy’ Od tego czasu funkcjonował nowy system informatyczny. Każdy z ‘pisaczy’ logował się na swoim haśle i na jego konto przesyłano z poszczególnych oddziałów w kraju skany obcojęzycznych dokumentów do tłumaczenia. Dostęp do kont ‘pisaczy’ miały sekretarki z poszczególnych oddziałów Biura w kraju. Nowy system automatycznie przydzielał danemu ‘pisaczowi’ skan z dokumentami do wykonania tłumaczenia. Wchodząc w ten system otwierały się zakładki. Kierowniczka i sekretarka w oddziałach danego Biura wprowadzała do systemu skan z dokumentami i system w zależności od obciążenia ‘pisaczy’ przydzielał dane tłumaczenie do wykonania. Kierowniczki z poszczególnych oddziałów Biura w kraju posiadały wgląd w poszczególne konta ‘pisaczy’ i na tej podstawie rozdzielały zlecenia tłumaczenia na danych ‘pisaczy’. Do tłumaczeń ekspresowych była w danym dniu wyznaczona specjalna grupa ‘pisaczy’. W systemie byli wskazani ‘ pisacze’ wykonujący w danym dniu tłumaczenia ekspresowe i tłumaczenia zwykłe.
Po otrzymaniu skanu z dokumentami zadaniem ‘pisacza’ było odszukanie w systemie komputerowym odpowiedniego szablonu-schematu, podobnego wcześniej przetłumaczonego dokumentu na język polski, dotyczącego podobnego samochodu i na tej podstawie przetłumaczyć dokumenty rejestracyjne samochodu. Tłumacząc ‘pisacze’ posługiwali się specjalnym w tym celu stworzonym słownikiem zawierającym przetłumaczone na język polski specjalistyczne słownictwo; nazwy organów, urzędów, instytucji, nazwy stanowisk. W wykonanych tłumaczeniach zamieszczano stwierdzenie, iż ‘ tłumaczenie zostało wykonane na podstawie w oryginale przedstawionych dokumentów do tłumaczenia’. Osoby faktycznie wykonujące przedmiotowe tłumaczenia w ciągu dnia pracy sporządzali do 10 kompletów dokumentów. Wykonanie tłumaczenia jednego kompletu dokumentów składających się na tłumaczenie zajmowało tej osobie około od 30 minut do godziny. Tempo tłumaczenia zależało od możliwości i umiejętności danego ‘pisacza’. Damian K. narzucił ‘pisaczom’ pracującym na daną zmianę wykonanie limitu, który wynosił na początku tygodnia 18-25 kompletów zleceń, a końcem tygodnia 10 kompletów tłumaczeń. Kontrolował on ilość błędów i za każdy błąd odliczał karę pieniężną.
Dziennie tzw. tłumaczeń ekspresowych przesyłanych z oddziałów do biura było 160 kompletów tłumaczeń z języka niemieckiego, w innych językach tego typu zleceń było mniej. Były one wykonywane w ciągu godziny do dwóch od przyjęcia zlecenia i były o połowę droższe niż tzw. tłumaczenia zwykłe.
Każda z osób wykonujących tłumaczenia z języka niderlandzkiego dziennie miała wskazany limit 15-20 kompletów dokumentów do przetłumaczenia. Po wykonaniu tłumaczenia przez ‘pisacza’ było ono przesyłane do danego oddziału. Kierowniczka i sekretarka w oddziale wiedziała, iż dane tłumaczenie zostało wykonane i mogła je wydrukować.
Dziennie do tłumaczenia przesyłano od 200 do 400 kompletów dokumentów z języka niderlandzkiego, przechodzących z różnych oddziałów Biura z kraju, tłumaczeń zleconych w trybie zwykłym i ekspresowym. Po ich przetłumaczeniu były one sprawdzane przez dwie osoby wyznaczone do tego zadania. Następnie były one przesyłane do danego oddziału i drukowane na kartkach opatrzonych pieczęciami i podpisami tłumaczy przysięgłych. Taka sama procedura dotyczyła tłumaczeń ekspresowych w języku niderlandzkim. Na polecenie Damiana K. tłumaczenia z języka niderlandzkiego wykonane przez ‘pisaczy’ były bezpośrednio przesyłane do oddziałów Biura w kraju i tam drukowane na kartkach in blanco opieczętowanych pieczęcią tłumacza przysięgłego Marty M. W późniejszym okresie te tłumaczenia były już drukowane w mieszkaniu w Krakowie, którym zarządzał Mateusz P.
W czasie nocnej zmiany ‘pisacze’ wykonywali tłumaczenia, których nie wykonano w ciągu dnia oraz tłumaczenia zwrócone do poprawy z uwagi na błędy. Na następny dzień kierowniczka z danego oddziału drukowała na kartkach in blanco poprawione tłumaczenie. Raz w tygodniu kierowniczki przesyłały wykaz ilości błędów zawartych w tłumaczeniach wykonanych przez ‘pisaczy’. Z te błędy ‘pisacze ‘ mieli potrącane pieniądze w ramach tzw. kar zarządzonych przez Jana Sz.
Taka procedura wykonywania tłumaczeń przez ‘pisaczy’ miała miejsce w odniesieniu do tłumaczeń dokumentów z języka niemieckiego, z języka włoskiego, z języka angielskiego, z języka niderlandzkiego i z jezyka francuskiego. Tłumaczenia tych dokumentów były drukowane na kartach in blanco opieczętowanych pieczęcią i dostarczanych przez tłumaczy przysięgłych; Wojciecha P. , Agnieszkę K. i Piotra K.
W biurze przy ul. Pachońskiego pracowało 50 ‘ pisaczy’ języka niemieckiego. Wykonywano tłumaczenia 500 kompletów dokumentów w języku niemieckim.
Osoby faktycznie wykonujące tłumaczenia dokumentów byli szkolone w zakresie wykonywania przedmiotowych tłumaczeń przez Grzegorza Z. , Martę M. oraz innych tłumaczy przysięgłych, którzy dostarczali kartki opatrzone pieczęciami. Przekazano tzw. wzorniki zawierające najczęściej występujące sformułowania i zwroty w dokumentach rejestracyjnych samochodów. Takie wzorniki przygotowali Ewa Sz. , Sebastian M. i Grzegorz Z. z języka niemieckiego, Marta M. z języka niderlandzkiego.
W tłumaczeniach wykonywanych przez ‘pisaczy ‘ bardzo często zdarzały się błędy, których było bardzo dużo, rzędu 60-70%. Błędy te dotyczyły; numerów nadwozia, danych technicznych dotyczących samochodów, nazw organów wystawiających dokumenty w obcym języku, danych dotyczących sprzedawcy i nabywcy samochodu. Były to błędy istotnego rodzaju w aspekcie wpisów dokonywanych na podstawie tych tłumaczeń w dowodach rejestracyjnych pojazdów.
Błędy te wynikały z nieczytelnych kopii lub skanów przesyłanych ‘pisaczom’ oraz z niedokładnego i nierzetelnego tłumaczenia przez ‘pisaczy’. W miarę wzrostu liczby wykonywanych tłumaczeń wzrastała liczba błędów w tych tłumaczeniach, co było spowodowane tym, iż Damian K. naciskał na ‘pisaczy’ i polecał im, aby szybko wykonywali tłumaczenia. Jan Sz. oświadczył ‘pisaczom’, że każdy z nich musi dziennie wykonywać co najmniej 10 kompletów tłumaczeń, bowiem mniejsza liczba wykonanych tłumaczeń powoduje, iż nie jest to dla niego opłacalne z względów finansowych. W konsekwencji powodowało to, iż wzrastała i to w dużym stopniu liczba błędów w tych tłumaczeniach. Nadto jak wspomniano ‘pisacze’ otrzymywali skany, które były nieczytelne, bardzo często złej jakość, z uciętym i niewidocznym tekstem. W wydawanych tłumaczenia brakowało poszczególnych fragmentów lub nawet znacznych części teksu, który podlegał tłumaczeniu.
Tłumaczenia zawierające błędy były przez kierowniczki oddziałów zwracane drogą elektroniczną do ‘pisaczy’ i następnie po poprawieniu błędów przez ‘pisaczy’ drukowane przez kierowniczki bezpośrednio w oddziałach na kartkach in blanco lub same kierowniczki te tłumaczenia poprawiały i drukowały je na kartkach in blanco. Była tzw. specjalna grupa ‘pisaczy’ zajmujących się poprawianiem błędów w tłumaczeniach. Średnio dziennie błędnych tłumaczeń do poprawy było 30-40 dokumentów. Z uwagi na ciągłą rotację ‘pisaczy’ nie mieli oni czasu na właściwe przeszkolenie w zakresie tłumaczenia tego rodzaju dokumentów.
Kierowniczki poprawiały błędy i drukowały na kartkach in blanco bezpośrednio w obecności klientów zlecających wykonanie tłumaczenia, co spowodowało skargi ze strony klientów, zakazano – na polecenie Jana Sz. drukowania tłumaczeń w obecności klientów. Tłumaczenia miały być drukowane w taki sposób, aby tego nie wiedział klient.
Dochodziło do takich skrajnych wypadków, że jedno z tłumaczeń wydane klientowi w oddziale Biura w Wałbrzychu zawierało ponad 40 błędów, a w innym wypadku klientowi odbierającemu tłumaczenie z oddziału w Wałbrzych nie przetłumaczono kilku stron dokumentów sporządzonych w języku włoskim.
Skrajne sytuacje dotyczące tłumaczeń polegały również na tym, iż tłumaczenie wykonane przez tłumacza przysięgłego języka włoskiego Elżbietę T. , współpracującą z Biurem Tłumaczeń ‘ Symultanka’ i wykonującą na jego rzecz usługi tłumaczenia zostało wydrukowane na kartach in blanco opieczętowanych pieczęcią tłumacza przysięgłego języka niemieckiego Ewy Sz. Taka sytuacja miała miejsce w oddziale Biura w Kielcach w lutym 2008r. W niektórych wypadkach tłumaczeń wydawano je w ciągu 10 minut od złożenia zlecenia wykonania tłumaczenia dokumentów.
Na kartkach in blanco tłumacza przysięgłego języka angielskiego Wojciecha P. w oddziale w Zielonej Górze wydrukowano tłumaczenie z języka włoskiego, gdzie wpisano, że tłumaczenie wykonała tłumacz przysięgły języka włoskiego Agnieszka K. Podobna sytuacja wystąpiła w 2008r. również w odniesieniu do kart in blanco firmowanych pieczęcią tłumacza przysięgłego języka angielskiego Wojciecha P. , gdzie na tych kartach tłumacza Wojciecha P. wydrukowano tłumaczenia z języka niemieckiego na język polski dokumentów; umowy kupna-sprzedaży używanego samochodu i dowodu rejestracyjnego samochodu, w sytuacji gdy Wojciech P. nie był tłumaczem przysięgłym języka niemieckiego.
Nadto ustalono, iż Jan Sz. , Paweł M. proponowali tłumaczom przysięgłym dostarczanie kartek in blanco. Paweł M. próbował poprzez zastraszenie wymusić na tłumaczach przysięgłych dostarczanie kartek in blanco.
Ewa Sz. proponowała tłumaczom przysięgłym nadzorowanie pisaczy oraz dostarczanie kartek In blanco. Taką propozycję Ewa Sz. złożyła tłumaczowi przysięgłemu języka niemieckiego Marcie G.
W sytuacji, gdy brakowało kartek in blanco dostarczanych przez tłumaczy przysięgłych, wykorzystując ich pieczęcie tłumaczy, którzy je udostępnili członkowie grupy wykorzystywali je do pieczętowania czystych kartki papieru, na których następnie Mateusz P. , Dawid S. i inne osoby fałszowali podpisy przysięgłych tłumaczy; Sebastiana M. , Grzegorza Z. , Agnieszki K. i Marty M.
Podrobiono około 2000 do 2500 podpisów Grzegorza Z, zdarzały się nawet wypadki, iż w ciągu tygodnia podrobiono 500 podpisów Grzegorza Z. Znaczną ilość podpisów tłumacza przysięgłego Grzegorza Z. i Agnieszki K. podrobił Mateusz P. Dysponując pieczęcią tłumacza przysięgłego Marty M. obito 12500 kartek, a podpisy Marty M. na tych kartkach podrobił Mateusz P.
Podpisy wskazanych tłumaczy przysięgłych były fałszowane w wykonaniu poleceń wydawanych przez Jana Sz. , Ewę Sz. , Pawła M. i Michała G.
Adam Z, Mateusz P, Szymon Z oraz Dawid S wskazali tłumaczenia, w których podrobili podpisy tłumaczy przysięgłych; Ewy Sz, Grzegorza Z, Agnieszki K i Marty M. Nadto Sebastian M, Grzegorz Z, Agnieszka K i Marta M wskazali tłumaczenia, w których zakwestionowali swoje podpisy.
W taki sposób jak wyżej opisano sporządzano i wydawano klientom tłumaczenia.
W lutym 2008r. drukowanie tłumaczeń dokumentów z języka niemieckiego, włoskiego, francuskiego, niderlandzkiego i angielskiego przeniesiono do mieszkania położonego w Krakowie. Tłumaczenia we wskazanych językach były wykonywane przez ‘pisaczy’. Drukowaniem na kartkach in blanco zajmowali się Mateusz P, który tym procederem zarządzał i kierował oraz Szymon Z, Jakub K, Dawid S i inne osoby. Gotowe tłumaczenia przesyłano drogą elektroniczną od ‘pisaczy’ którzy wykonywali te tłumaczenia w biurze. Następnie wydrukowane tłumaczenia segregowano i przesyłano do poszczególnych oddziałów znajdujących się w kraju. Przedmiotowe tłumaczenia były dostarczane do oddziałów rano na drugi dzień od przyjęcia zlecenia tłumaczenia tych dokumentów. Nadto przygotowywano komplety kartek in blanco z podpisami i pieczęciami tłumaczy i przesyłano je do poszczególnych oddziałów w kraju, zgodnie ze złożonym wcześniej przez kierowniczki oddziałów zapotrzebowaniem na te kartki. Były one następnie wykorzystywane do drukowania już bezpośrednio w poszczególnych oddziałach w kraju tłumaczeń, w tym ekspresowych.
Dziennie w mieszkaniu w Krakowie drukowano na kartach in blanco z pieczęciami i podpisami tłumaczy przysięgłych 1400 kompletów tłumaczeń z języka niemieckiego, włoskiego, niderlandzkiego, francuskiego i angielskiego. Średnio na jeden komplet tłumaczenia wykorzystywano 10 kartek in blanco. Osoby pracujące w drukarni tj. Mateusz P, Szymon Z, Dawid S, Jakub K i inni byli naciskani przez Jana Sz oraz Pawła M., aby drukowali jak największą liczbę przesyłanych tłumaczeń. Jan Sz. i Paweł M. wydawali polecenia, iż tłumaczenie wykonane przez ‘pisaczy’ musi zaraz zostać wydrukowane i dostarczone do oddziałów. W sytuacji, gdy brakowało podpisanych kartek in blanco tłumaczy przysięgłych Jan Sz. i Paweł M. polecali Mateuszowi P. fałszowanie podpisów tłumaczy przysięgłych na tłumaczeniach i na kartach in blanco. Mateusz P. te polecenie przykazywał Szymonowi Z., Dawidowi S. , Jakubowi K. i innym osobom.
Osoby pracujące w drukarni byli karane za opóźnienia w wydrukowaniu i dostarczeniu gotowych tłumaczeń. Kary pieniężne zostały wymyślone i wprowadzone przez Jana Sz oraz Pawła M., którzy je określali i wydawali za opóźnienia w wydrukowaniu, wysyłce tłumaczeń oraz za błędy zawarte w tłumaczeniach. Takie kary też dawali Michał G. i Natalia S. Natomiast wprowadzał je do ‘wykonania’ Adam Z.
Tygodniowo tłumacze przysięgli otrzymywali wynagrodzenie, w tym Agnieszka K 3.800 zł, Wojciech P 2.500 zł, Piotr K 3.000 zł.
Tygodniowy utarg z oddziałów mieszczących się w kraju w 2007r. wynosił 200.000 do 250.000 zł, w 2008r. do 350.000 zł. Były to już kwoty po odliczeniu kosztów związanych z tygodniowym wynagrodzeniem pracowników poszczególnych oddziałów, kosztów dotyczących mediów oraz czynszu za lokale, w których oddziały prowadziły działalność.
Zaznaczyć należy, iż z ostatniego tygodnia działalności wszystkich oddziałów Biura zabezpieczono do sprawy na poczet dowodów rzeczowych środki finansowe w łącznie kwocie wynoszącej prawie 300.000 zł.
Sebastian M dziennie dostarczał 10 000 kartek in blanco. Grzegorz Z. dostarczał dziennie 3750 kartek, a w czerwcu 2008r. dostarczył 20 000 kartek in blanco, Agnieszka K. tygodniowo dostarczała 5000 kartek in blanco. Piotr K. tygodniowo dostarczał 5000 kart in blanco z pieczęciami i podpisami. Marta M. tygodniowo 500 kart in blanco. Wojciech P. tygodniowo 2000 kart in blanco.
Kartki in blanco z pieczęciami Grzegorza Z. były zużywane na drukowanie w danym dniu, w ciągu dwóch zmian, tj. zmianie dziennej – godz.16-23 oraz zmianie nocnej – godz. 23.00-6.00. Największa ilość kartek była zużywana do drukowania tłumaczeń z języka niemieckiego ( kartki Grzegorza Z.), w dalszej kolejności zużywane były kartki do drukowania tłumaczeń z języka włoskiego ( kartki Agnieszki K.), kartki do drukowania tłumaczeń z języka francuskiego ( kartki Piotra K.), kartki do drukowania tłumaczeń z języka angielskiego ( kartki Wojciecha P.) oraz kartki do drukowania tłumaczeń z języka niderlandzkiego ( kartki Marty M.).
Kartki in blanco przysięgłych tłumaczy Sebastiana M., Grzegorza Z., Agnieszki K., Mary M. były również obijane pieczątkami tłumaczy przysięgłych. Wymienieni codziennie w godzinach popołudniowych udostępniali pieczęcie i przez wieczór oraz noc osoby pracujące w drukarni obijali kartki tymi pieczęciami tłumaczy przysięgłych. Okrągłe pieczęcie tłumacza przysięgłego wydawane przez Mennicę Państwową zawierały numer tłumacza, imię i nazwisko oraz wskazanie języka.
Praca odbywała się na zmiany w ciągu dnia i nocy. Najwięcej tłumaczeń było z języka niemieckiego, włoskiego, a potem z angielskiego, niderlandzkiego i francuskiego.
Generalną zasadą było, iż kartki in blanco dostarczone przez tłumaczy lub obite pieczęciami przez osobę, która zajmowała się obijaniem kartek pieczęciami w danym dniu były zużywane na drukowanie. Średnio dziennie na samo drukowanie zużywano 3)4 kartek in blanco, natomiast pozostałą części przesyłano do poszczególnych oddziałów celem wykorzystanie tych kartek na tłumaczenia ekspresowe i poprawianie błędnych tłumaczeń.
Wyżej wskazani tłumacze przysięgli mieli pełną świadomość faktu, iż ich podpisy są podrabiane. Wynikało to z tego, iż udostępniali swoją okrągłą pieczęć i pieczątki nagłówkowe oraz z uwagi na ilość dostarczanych przez nich kartek in blanco z podpisami w odniesieniu do ilości wykonanych kompletów tłumaczeń. Z tego zestawienia wynikało, iż dostarczają mniej kartek in blanco w zestawieniu do ilości wykonanych i wydanych tłumaczeń. Nadto wynikało to z wysokości pieniędzy jakie otrzymywali. W sytuacji, gdy brakowało ich kartek in blanco natychmiast udostępniali swoje pieczęcie celem obicia kartek, na których podrabiano ich podpisy. Nie żądali oni rozliczenia z ilości zużytych na drukowanie kartek in blanco, udostępniając pieczęcie nie wskazywali jaka ilość kartek ma zostać obita. Osoby używające tych pieczęci mogły nimi obić dowolną ilość kartek, zużywanych następnie na drukowanie tłumaczeń.
Uchwałą z dnia 17 lipca 2009r. Komisji Odpowiedzialności Zawodowej Tłumaczy Przysięgłych w Ministerstwie Sprawiedliwości ( sygn. KOZ 35)09) Ewa Sz. została pozbawiona prawa wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego.
Uchwałą z dnia 19 października 2009r. Komisji Odpowiedzialności Zawodowej Tłumaczy Przysięgłych w Ministerstwie Sprawiedliwości ( sygn. KOZ 58)09) Marta M. została pozbawiona prawa wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego.
Uchwałą z dnia 30 grudnia 2008r. Komisji Odpowiedzialności Zawodowej Tłumaczy Przysięgłych w Ministerstwie Sprawiedliwości prawo wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego Grzegorzowi Z. zawieszono na okres jednego roku.
Uchwałą z dnia 5 stycznia 2009r. Komisji Odpowiedzialności Zawodowej Tłumaczy Przysięgłych w Ministerstwie Sprawiedliwości prawo wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego Agnieszce K. zawieszono na okres jednego roku.
Uchwałą z dnia 7 stycznia 2009r. Komisji Odpowiedzialności Zawodowej Tłumaczy Przysięgłych w Ministerstwie Sprawiedliwości prawo wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego Piotrowi K. zawieszono na okres jednego roku.
Uchwałą z dnia 11 marca 2009r. Komisji Odpowiedzialności Zawodowej Tłumaczy Przysięgłych w Ministerstwie Sprawiedliwości prawo wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego Wojciechowi P. zawieszono na okres trzech miesięcy.
Uchwałą z dnia 20 października 2009r. Komisji Odpowiedzialności Zawodowej Tłumaczy Przysięgłych w Ministerstwie Sprawiedliwości prawo wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego Sebastianowi M. zawieszono na okres jednego roku.
Uchwałami Komisji Odpowiedzialności Zawodowej Tłumaczy Przysięgłych w Ministerstwie Sprawiedliwości inni tłumacze przysięgli współpracujący z Biurem Tłumaczeń ‘ Symultanka’ Ewy Sz. zostali ukarani.
Na początku 2008r. Paweł M. postanowił, iż wszystkie osoby pracujące w Biurze Tłumaczeń ‘Symultanka’ powinny mieć zawarte umowy o pracę. Do tej pory w zasadzie prawie nikt nie miał zawartych takich umów.
Początkiem stycznia 2008r. Paweł M. zaproponował Monice K. prowadzącej Kancelarię Prawno-Podatkową podjęcie przez Kancelarię obsługi kadrowo-płacowej pracowników Biura Tłumaczeń ‘Symultanka’. Na spotkaniu z przedstawicielem tej Kancelarii był obecny Paweł M. i Adam Z. W dniu 7 lutego 2008r. została zawarta umowa współpracy pomiędzy Kancelarią Prawno-Podatkową, a Biurem Tłumaczeń ‘Symultanka’ dotycząca prowadzenia zgłoszeń, deklaracji pracowników do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, deklaracji podatkowych dla pracowników do Urzędu Skarbowego, założenia i prowadzenia akt pracowniczych, sporządzanie projektów umów z pracownikami. Na bieżąco informacje i dokumenty przekazywali do Kancelarii Paweł M i Adam Z.
Paweł M i Jan Sz. polecili Adamowi Z. sfałszowanie podpisów Ewy Sz. na umowach o pracę, umowach zlecenia, o zakazie działalności konkurencyjnej, umowach współpracy zawieranych imieniem Ewy Sz. właścicielki Biura Tłumaczeń ‘Symultanka’, albowiem jak stwierdzili, iż ’ktoś musi się za nią podpisywać’.
Tak podrobione umowy były przesyłane do poszczególnych oddziałów Biura na terenie kraju celem ich podpisania przez pracowników, a następnie Adam Z przedkładał te dokumenty w Kancelarii Prawno Podatkowej celem przygotowania zgłoszeń, deklaracji pracowników do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i deklaracji podatkowych pracowników do Urzędu Skarbowego. Pracownicy Kancelarii Prawno-Podatkowej w przedłożonej przez Adama Z dokumentacji dotyczącej pracowników Biura Tłumaczeń ‘Symultanka’ ujawnili ogromny chaos panujący w tej dokumentacji, brakowało wielu dokumentów dotyczących pracowników i zleceniodawców, były braki w kwestionariuszach osobowych, a przedłożone dokumenty były niekompletne.
Adam Z. w toku przeprowadzonych w śledztwie czynności procesowych podał, iż podpisy Ewy Sz. zawarte w umowach o pracę zostały przez niego podrobione, wskazując umowy, w których w wykonaniu polecenia Jana Sz. i Pawła M. podrobił podpisy Ewy Sz.
Urząd Kontroli Skarbowej w Krakowie przeprowadził postępowanie kontrolno-podatkowe w zakresie rzetelności deklarowanych podstaw opodatkowania oraz prawidłowości obliczania i wypłacania podatku od towarów i usług za okres od stycznia 2006r. do maja 2008r. oraz kontroli rzetelności deklarowanych podstaw opodatkowania oraz prawidłowości obliczania i wypłacania podatku dochodowego od osób fizycznych za okres 2006-2007r.Prawomocnymi decyzjami Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Krakowie z dnia 29 grudnia 2010r. określono wysokość zobowiązania podatkowego w podatku dochodowym od osób fizycznych; za 2007r. w wysokości 2.911 zł, za 2007r. 498.699 zł. Prawomocnymi decyzjami Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Krakowie z dnia 20 stycznia 2011r. określono wysokość zobowiązania podatkowego w podatku od towarów i usług; za sierpień 2007r. w wysokości 110.460 zł, za wrzesień 2007r. w wysokości 123.625 zł, za październik 2007r. w wysokości 149.043 zł, za listopad 2007r. w wysokości 137.155 zł, za grudzień 2007r. w wysokości 151.674 zł, za styczeń 2008r. w wysokości 142.209 zł, za luty 2008r. w wysokości 183.654 zł, za marzec 2008r. w wysokości 182.556 zł, za kwiecień 2008r. w wysokości 182.728 zł, za maj 2008r. w wysokości 243.811 zł. W toku kontroli ustalono, iż nie wszystkie uzyskiwane przez Ewę Sz. w ramach prowadzonej działalności gospodarczej przychody były ewidencjonowane w prowadzonych przez wymienioną ewidencjach sprzedaży dla celów podatku od towarów i usług. Z zapisów dokonanych w wykorzystywanym w tym okresie czasu systemie komputerowym, we wszystkich oddziałach Biura zanotowano we wrześniu 2007r. przyjęcie 9.936 zleceń wykonania tłumaczeń z różnych języków o wartości brutto 847.146,75 zł, czyli ponad pięciokrotnie więcej, aniżeli wynika to z przedstawionej przez Ewę Sz. deklaracja VAT-7 za wrzesień 2007r., w której podała kwotę 164.389 zł. W sierpniu 2007r. przyjęto 8.942 zlecenia tłumaczeń o wartości brutto 764.334,90 zł czyli prawie pięciokrotnie więcej niż wykazana przez Ewę S. w deklaracji VAT -7 za sierpień 2007r. wartość uzyskane z wykonanych tłumaczeń w kwocie 158.249 zł. I tak odpowiednio w następnych miesiącach stwierdzono ; w październiku 2007r. przyjęcie 12.321 zleceń tłumaczeń o wartości brutto 1.034.262,95 zł, prawie pięciokrotnie więcej niż jak to wynika z deklaracji VAT-7 w kwocie 213.435 zł, w listopadzie 2007r. przyjęcie 12.888 zleceń tłumaczeń o wartości brutto 962.813,20 zł, prawie pięciokrotnie więcej niż jako to wynika z deklaracji VAT-7 w kwocie 206.804 zł, w grudniu 2007r. przyjęto 12.891 zleceń tłumaczeń o wartości brutto 1.074.332,10 zł, prawie pięciokrotnie więcej niż jak to wynika z deklaracji VAT-7 w kwocie 238.959 zł, w styczniu 2008r. przyjęto 12.396 zleceń tłumaczeń o wartości brutto 1.013.336,65 zł, prawie pięciokrotnie więcej aniżeli wynika to z deklaracji VAT-7 wskazanej w kwocie 226.724 zł, w lutym 2008r. przyjęto 14.808 zleceń tłumaczeń o wartości brutto 1.232.727,90 zł, ponad pięciokrotnie więcej niż jak to wynika z deklaracji VAT-7 wskazanej w kwocie 223.344 zł, w marcu 2008r. przyjęto 16.911 zleceń tłumaczeń o wartości brutto 1.386.435,31 zł, prawie czterokrotnie więcej niż jak to wynika z deklaracji VAT-7 wskazanej w kwocie 379.028, w kwietniu 2008r. przyjęto 18.437 zleceń tłumaczeń o wartości brutto 1.380.917,50 zł, prawie czterokrotnie więcej niż wynika to z deklaracji VAT-7 wskazanej w kwocie 373.381 zł, w maju 2008r. przyjęto 23.309 zleceń tłumaczeń o wartości brutto 1.728.691,50 zł, prawie pięciokrotnie więcej niż jak to wynika z deklaracji VAT-7 wskazanej w wysokości 385.264 zł. W toku prowadzonej kontroli podatkowej obejmującej między innymi badanie zapisów podatkowej księgi przychodów i rozchodów oraz ewidencji podatkowych prowadzonych dla celów podatku od towarów i usług przez Biuro Tłumaczeń ‘ Symultanka’ prowadzone przez Ewę Sz. stwierdzono wadliwość i nierzetelność ksiąg podatkowych w rozumieniu art.193 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997r. Ordynacja podatkowa, w zakresie ponoszonych wydatków w podatku dochodowym od osób fizycznych za 2007r. oraz ewidencjonowania sprzedaży usług dla potrzeb podatku VAT w okresie od sierpnia 2007r. do maja 2008r. Ustalono, iż niezaewidencjonowany obrót Biura Tłumaczeń ‘ Symultanka’ Ewy Sz. we wrześniu 2007r. wyniósł 847.146,75 zł, w sierpniu 2007r. wyniósł 764.334,90 zł, w październiku 2007r. wyniósł 1.034.262,95 zł, w listopadzie 2007r. wyniósł 962.813,20 zł, w grudniu 2007r. wyniósł 1.074.332,10 zł, w styczniu 2008r. 1.013.336,65 zł, w lutym 2008r. wyniósł 1.232.727,90 zł, w marcu 2008r. wyniósł 1.386.435,31 zł, w kwietniu 2008r. wyniósł 1.380.917,50 zł, w maju 2008r. wyniósł 1.728.691,50 zł.
Równocześnie w toku kontroli stwierdzono, iż w sierpniu 2007r. Ewa Sz. otrzymała od szeregu podmiotów gospodarczych faktury i rachunki VAT, które nie zostały ujęte w rejestrze zakupu ani ewidencji deklaracji VAT-7 za sierpień 2007r.
W oddziałach Biura Tłumczeń ‘ Symultanka’ wykorzystywano do prowadzonej działalności nielegalne oprogramowanie zainstalowane w komputerach. W okresie od marca 2006r. do 2008r. Ewa Sz. i Jan Sz. zamówili oraz zakupili od Piotra Ch. pracującego w Sklepie Komputerowym w Krakowie, a następnie prowadzącym firmę zajmującą się sprzedażą sprzętu komputerowego oprogramowanie – systemy operacyjne Windows Home Edition, Windows XP Home, Windows XP Home w wersji OEM do jednostek komputerów. Wskazane systemy operacyjne pracowały przez okres 30 dni jako tzw. wersja demonstracyjna. Korzystanie z tych systemów po upływie wskazanego okresu czasu było uzależnione od zakupu licencji przez użytkownika. Zakupione systemy operacyjne dostarczono do mieszkania Ewy Sz, a następnie do Biura w Krakowie, skąd je przesyłano do poszczególnych oddziałów tego Biura na terenie kraju. Janowi Sz. kilkakrotnie zaoferowano kupno legalnego oprogramowania do tych komputerów. Jan Sz. nie był zainteresowany zakupem legalnego oprogramowania, twierdząc wprost, iż takiego oprogramowania nie będzie kupował.
Łączna wartość całości nielegalnego oprogramowania wykorzystywanego w ramach działalności Biura Tłumaczeń ‘ Symultanka prowadzonego przez Ewę Sz. i Jana Sz. wyniosła 259.050 zł na szkodę właścicieli praw autorskich do tego oprogramowania chronionych przez różne podmioty.
W prowadzonym śledztwie z uwagi na wykonane czynności procesowe związane z zabezpieczeniami sprzętu komputerowego Jana Sz. ujawniono, że na wym. nośnikach elektronicznych znajdują się pliki filmowe zawierające zawierają treści pornograficzne z udziałem małoletniego poniżej 15 roku życia, który w sposób wyraźny uczestniczy w czynnościach seksualnych. Jak wynika z przeprowadzonych badań wiek małoletniego wynosi poniżej 15 lat oraz treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy. Z uwagi na powyższe przedstawiono Janowi Sz. zarzuty posiadania 2 filmów pornograficznych z udziałem małoletnich dzieci poniżej 15 roku życia oraz 19 filmów zawierających treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy , które rozpowszechniał celem ich udostępnienia poprzez służące do bezpośredniej wymiany plików aplikacje w sieci.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Jan Sz. nie przyznał się do zarzuconych mu przestępstw i odmówił złożenia w sprawie wyjaśnień. Jan Sz. był w przeszłości karany. Wyrokiem z dnia 20 stycznia 2009r. Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia Wydział II Karny w Krakowie za przestępstwo z art.157§1kk, art.157§2kk na karę łączną 8 miesięcy pozbawienia wolności, która została warunkowo zawieszona na okres próby wynoszący 3 lata, grzywnę 80 stawek dziennych przy określeniu wysokości jednej stawki na kwotę 10 zł oraz nawiązkę w wysokości 500 zł. Wyrokiem z dnia 28 lipca 2009r. Sądu Rejonowego w Brzesku II Wydział Karny za przestępstwo z art.18§2kk w zw. z art.233§1kk na karę grzywny 50 stawek dziennych przy określeniu wysokości jednej stawki na kwotę 20 zł.
Przesłuchana w charakterze podejrzanej Ewa Sz. nie przyznała się do zarzuconych jej przestępstw. Wyjaśniła, iż założyła i prowadziła Biuro Tłumaczeń ‘Symultanka’ w Krakowie. Biuro to miało swoje oddziały w różnych miastach w Polsce i wykonywało tłumaczenia w językach; niemieckim, włoskiem, angielskim, niderlandzkim, francuskim i w innych. W głównej mierze jej Biuro wykonywało tłumaczenia dokumentów rejestracyjnych samochodów sprowadzanych z zagranicy. Dziennie do Biura przychodziło 50 zleceń wykonania tłumaczeń. Zajmowała się wykonywaniem tłumaczeń w języku niemieckim, które sama osobiście wszystkie wykonywała. Tłumaczenia z innych języków wykonywali inni tłumacze przysięgli, którym w formie ustnej zlecała wykonanie tłumaczeń przysięgłych. Sekretarki skanowały dokumenty przeznaczone do tłumaczenia, przesyłały jej drogą elektroniczną i na podstawie skanów dokonywała tłumaczenia dokumentów. Oryginały dokumentów zawsze były w dyspozycji sekretarek. Zdarzało się, iż po wykonani kopii dokumentów były one zwracane klientom. Po wykonaniu tłumaczenia drukowała je i podpisywała się na tych tłumaczeniach. Następnie tłumaczenia były dostarczane do oddziałów Biura i wydawane zleceniodawcom. W każdym oddziale Biura Tłumaczeń ‘Symultanka’ znajdowały się jej kartki In blanco obite pieczęciami tłumacza przysięgłego języka niemieckiego oraz zawierające jej podpisy. Kartki te były wykorzystywane do sporządzania korekt wykonanych tłumaczeń. W sytuacji, gdy klient ujawnił błąd w tłumaczeniu, sekretarki dzwoniły do niej, dokonywała korekty takiego tłumaczenia, przesyłała je drogą elektroniczną do danego oddziału, gdzie poprawione tłumaczenie było drukowane na tych kartkach In blanco. Upoważniła pracowników swojego Biura do dokonywania drukowania na kartkach In blanco. Ewa Sz. kategorycznie zaprzeczyła, aby wydawała polecenia podrabiania na tłumaczeniach jej podpisów. Wyjaśniła, że do stycznia 2008r. pracowała wykonując tłumaczenia 20 godzin na dobę. Codziennie prowadziła również zajęcia z języka niemieckiego z studentami na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Wykonywała też zlecenia tłumaczeń na zlecenie jednej spólki. Biurem i jego oddziałami faktycznie zarządzał jej syn Jan Sz. , a ona wykonywała tłumaczenia. Pełnił on funkcję dyrektora zarządzającego. Jan Sz. nigdy nie był formalnie zatrudniony w Biurze Tłumaczeń ‘ Symultanka’ i pracował w nim nieformalnie. Nie chciał on być formalnie zatrudniony w tym Biurze. Księgowością i sprawami pracowniczymi, w tym rozliczaniem z Urzędem Skarbowym i ZUS-em zajmowała się wynajęta Kancelaria. Podpisywała wszystkie rachunki związane z działalnością Biura. Dokumenty rozliczeniowe przedstawiane do Urzędu Skarbowego sporządzała jej znajoma. Natalia S. była współzarządzającą jednego z oddziału Biura w Krakowie. W Biurze Tłumaczeń pracowali tzw. ’pisacze’, którzy wpisywali do szablonów tłumaczeń dane. Tak sporządzone tłumaczenia były jeszcze sprawdzane przez osoby, które zostały do tego wyznaczone, a następnie przesyłane do tłumaczy przysięgłych. Wymienieni dysponując skanem dokumentów do tłumaczenia oraz danymi wpisanymi w szablony przez pisaczy wykonywali tłumaczenia. Ewa Sz. wyjaśniła, iż kontrolowała pracę pisaczy w oddziale Biura. Przekazywała pisaczom przetłumaczone trudniejsze fragmenty, które były następnie wykorzystywane przez pisaczy w tłumaczeniach. W styczniu 2008r. chciała zakończyć prowadzenie Biura Tłumaczeń ‘Symultanka’ z uwagi na fakt, iż już nie miała siły prowadzić tego Biura. Zleciła prawnikom przygotowanie dokumentów mających na celu zakończenie działalności. Po mimo tej decyzji nie zlikwidowała Biura i dalej prowadziła działalność. Ewa Sz. dotychczas nie była karana.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Michał G. początkowo nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu przestępstwa. Wyjaśnił, iż w Biurze Tłumaczeń ‘ Symultanka’ pełni rolę tzw. menagera od stycznia 2007r. . Biurem kierował i zarządzał Jan Sz. Nie miał zawartej umowy o pracę. Początkowo był tzw. ulotkarzem w różnych oddziałach tego Biura. Zajmował się pozyskiwaniem klientów. Za tą pracę dostawał 300 zł tygodniowo. Nie rozliczał się z uzyskiwanych dochodów z Urzędem Skarbowym i nie był też zgłoszony do ZUS-u. Potem nadzorował pracę ulotkarzy, jeżdżąc po oddziałach Biura mieszczących się w różnych miastach. Początkiem 2008r. otrzymał od Jana Sz. propozycję objęcia funkcji menagera, którą przyjął. Przyjmował pracowników, nadzorował ich pracę oraz działalność w poszczególnych oddziały Biura. Wiedział w jaki sposób funkcjonuje Biuro Tłumaczeń i jego oddziały. Wykonywano tłumaczenia dokumentów rejestracyjnych samochodów sprowadzanych z zagranicy. Wiedział, iż tłumaczenia są wykonywane przez pisaczy, które były następnie drukowane na dostarczanych przez tłumaczy przysięgłych kartkach In blanco zwierających ich pieczęcie i podpisy. Wiedział o tym, iż podpisy przysięgły tłumaczy są fałszowane. Te podpisy były fałszowane na kartkach In blanco. Przysięgli tłumacze udostępniali swoje pieczęcie tłumaczy przysięgłych celem ich wykorzystywania i obijania nimi kartek, na których następnie drukowano tłumaczenia wykonane przez pisaczy. Od samego początku funkcjonowali pisacze, którzy wykonywali tłumaczenia, firmowane nazwiskiem Ewy Sz. Damian K. zajmował się przydzielaniem pisaczom tłumaczeń celem ich wykonania. Tłumaczenia z języka niemieckiego były firmowane nazwiskiem Ewy Sz. do stycznia 2008r. Po tej dacie Ewa Sz. skonfliktowała się z synem Janem Sz. Powodem konfliktu był fakt otwierania przez Jana Sz. kolejnych oddziałów Biura w kraju. Nowe oddziały były otwierane przez Pawła M. i Tomasza Ch. Paweł M. zajmował się też pozyskiwaniem tłumaczy przysięgłych. Kolejnymi tłumaczami z języka niemieckiego byli Sebastian M. i Grzegorz Z. Tłumaczem przysięgłym jeżyka włoskiego była Agnieszka K. , języka francuskiego Piotr K., języka angielskiego Wojciech P. Dostarczali oni kartki In blanco. Pisacze języków włoskiego, francuskiego, niderlandzkiego, angielskiego pojawili się w momencie, gdy Biurem zaczął zarządzać Paweł M. Jan Sz. wymyślił, iż z pozostałych języków obcych będą wykonywać tłumaczenia pisacze, a pod nich należy pozyskać tłumaczy przysięgłych, którzy będą dostarczać kartki In blanco. Paweł M. pozyskał tłumaczy przysięgłych, którzy zgodzili się przekazywać kartki In blanco. Byli to Grzegorz Z., Agnieszka K., Marta M., Piotr K. Paweł M. przedstawił na czym polegać ma ich działalność, a oni wyrazili na to zgodę. Koniczność uzyskania aktów notarialnych- pełnomocnictw tłumaczy przysięgłych wymyślił Paweł M. i on załatwił te akty notarialne. Miały one na celu ‘ zalegalizowanie’ sposobu wykonywanych w ramach działalności Biura ‘Symultanka’ tłumaczeń. Pomysł uzyskania aktów notarialnych pojawił się w momencie, gdy Policja dokonała przeszukania oddziału Biura w Wałbrzychu. Na sporządzenia tych aktów notarialnych wyraził zgodę Jan Sz.
Nadto Michał G. wyjaśnił, iż w ramach działalności Biura Tłumaczeń ‘Symultanka’ wykorzystywano i używano nielegalne programy komputerowe. Po przeszukaniach oddziałów i zabezpieczeniu komputerów przez Policję, zakupiono nowe komputery, które miały już mieć legalne programy. W dalszym ciągu planowano kontynuowanie tej działalności. Wykonywał polecenia Jana Sz. W toku dalszych wyjaśnień Michał G. podał i opisał role poszczególnych osób, jakie pełniły w ramach działalności Biura Tłumaczeń ‘ Symultanka’.
W kolejnych wyjaśnień Michał G. przyznał się do działania w zorganizowanej grupie przestępczej, zaprzeczył, aby tą grupą współkierował. Wyjaśnił, iż wykonywał tylko polecenia Jana Sz. oraz Pawła M. , którzy zarządzali tą grupą. Potwierdził, iż w ramach jej działalności były stosowane kary, które wydawał Jan Sz. i Paweł M. Kary były za błędy w tłumaczeniach, za opóźnienia w ich sporządzaniu przez pisaczy.
Michał G. dotychczas nie był karany.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Paweł M. nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu przestępstw. W toku posiedzenia przed Sądem Rejonowym dla Krakowa-Śródmieścia Wydział XIV Karny w Krakowie przyznał się do winy i do udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Nie przyznał się do współkierowania tą grupą. Wyjaśnił, iż to Jan Sz. kierował tą grupą, bowiem to on podejmował główne założenia dotyczące jej działalności, wydawał w tym zakresie polecenia. Część podejmowanych decyzji przez Jana Sz. była konsultowana z Ewą Sz. Wyjaśnił, iż początkowo zajmował się otwieraniem nowych oddziałów Biura w różnych miastach. Pozyskał jako tłumaczy przysięgłych Agnieszkę K. , Grzegorza Z., Wojciecha P. , Martę M. Tłumaczenia wykonywane w ramach tego biura nie były sporządzane przez tłumaczy przysięgłych, ale przez pisaczy. Miał tego pełną świadomość. Większość oddziałów biura funkcjonowała na zasadzie dostarczanych przez tłumaczy przysięgłych kartek In blanco z ich pieczęciami i podpisami. Ewa Sz. i Jan Sz. nie wykazywali całych dochodów uzyskiwanych z tej działalności do opodatkowania w Urzędzie Skarbowym. Gdy zaczął pracę znaczna większość pracowników nie miała podpisanych umów o pracę. Nakłonił Jana Sz. do zawarcia z pracownikami umów o pracę i w tym celu znalazł Kancelarię, która miała się zajmować obsługą kadrową Biura. Jan Sz. i Ewa Sz. nie chcieli się zgodzić na zawieranie z pracownikami umów, a głównie chodziło im o zatrudnienie pisaczy, którzy funkcjonowali w tym Biurze od około trzech lat. Pisaczy pozyskiwał do pracy Damian K. , który szkolił i nadzorował ich pracę. W momencie, gdy rozpoczynał pracę w Biurze Tłumaczeń ‘Symultanka’ głównym menagerem był Michał G. , a managerem tzw. wyjazdowym Sławomir Sz. W 2008r. pojawili się jako menagerowie; Tomasz Ch. , Grzegorz T. , Marek F. Nadzorowali oni działalność poszczególnych oddziałów biura w kraju. Nie miał zawartej umowy o pracę, otrzymywał 5.000 zł wynagrodzenia. Po konsultacji z tłumaczem przysięgłym Grzegorzem Z. postanowił, iż będą udzielone przez tłumaczy przysięgłych, którzy dostarczali kartki In blanco pełnomocnictwa notarialne. Załatwił te pełnomocnictwa. Tekst upoważnienia sporządził Grzegorz Z.
Po dokonanych przez Policję przeszukaniach oddziałów tego Biura Jan Sz. wydał polecenie zakupu nowych komputerów, dostarczenie ich wraz z kartkami In blanco tłumaczy przysięgłych do oddziałów oraz kontynuowanie tej działalności. W dalszych wyjaśnieniach Paweł M. wskazał, iż od samego początku wiedział, iż w Biurze ‘Symultanka’ były sporządzane i wydawane dokumenty w postaci tłumaczeń, które poświadczały nieprawdę, albowiem były one sporządzane przez osoby do tego nieuprawnione. Taki sposób sporządzania i wydawania tych tłumaczeń wymyślił Jan Sz. i nie chciał tego zmienić. Funkcjonowanie Biura na zasadzie, iż tłumaczenia przysięgłe są wykonywane nie przez tłumaczy przysięgłych, ale przez inne osoby do tego nieuprawnione przynosiło bardzo duże zyski Janowi Sz. , którego głównym celem było osiągnięcia jak największych zysków z tej działalności. W sytuacji, gdyby tłumacze przysięgli w sposób poprawny i zgodnie z przepisami prawa wykonywali tłumaczenia, byłoby to nieopłacalne dla Jana Sz. On i osoby współkierujące Biurem akceptowały taki sposób wystawiania dokumentów, wymyślony przez Jana Sz.
Paweł M. złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze bez przeprowadzania rozprawy i wymierzenie kary łącznej w wymiarze 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym jej zawieszeniem wykonania na okres próby wynoszący 6 lat, kary grzywny w wymiarze 500 stawek dziennych przy określeniu wysokości jednej stawki na kwotę 50 zł, na zasadzie art.45§1kk przepadek korzyści majątkowych uzyskanych z przestępstw w wysokości 25.000 zł, dozoru kuratora oraz przepadku dowodów rzeczowych.
Paweł M. nie był karany.
Przesłuchana w charakterze podejrzanej Natalia S. nie przyznała się do popełnienia zarzuconego jej przestępstwa. Wyjaśniła, iż w 2006r. pracowała jako striptizerka w jednym z klubów w Krakowie, gdzie poznała Jana Sz. Pracował on tam jako ochraniarz. Zaproponował jej prace w Biurze Tłumaczeń ‘Symultanka’, które prowadziła jego matka Ewa Sz. Chciał mieć w Biurze zaufaną osobę, która będzie kontrolowała i nadzorowała prace innych sekretarek. Jej zadaniem była kontrola i pilnowanie pracownic, aby nie okradały Jana Sz. , a generalnie miała dbać – jak to wskazała Natalia S. w złożonych wyjaśnieniach - aby ‘ interes się kręcił’. W sytuacji, gdy ujawniono, iż pracownice kradną pieniądze uzyskane z tej działalności, jej rolą było pojechanie do takiego oddziału i zrobienie tam porządku. W tym zakresie nie miała żadnego doświadczenia, ukończyła tylko szkołę podstawową. Oskarżona nie wiedziała czy podpisała umowę o pracę z Ewą Sz.
Według wyjaśnień wyżej wymienionej Jan Sz. otwierał nowe oddziały Biura, a Ewa Sz. szkoliła osoby przyjmowane do biura jak sekretarki. Do pracy w Biurze pracowników przyjmowali Ewa Sz. , Paweł M. , Tomasz Ch. Wykonywała wszystkie polecenie Jana Sz. , który zarządzał i kierował tym Biurem. Pieniądze dostawała do ręki.
W toku kolejnych wyjaśnień Natalia S. podała, iż na polecenie Ewy Sz. podrabiano jej podpisy. Fałszowanie podpisów miało miejsce już w 2006r. Było to zasadą i ‘ normalnością’ w działalności Biura Tłumaczeń ‘ Symultanka’. Wszystkie tłumaczenia firmowane nazwiskiem Ewy Sz. i drukowane na kartkach In blanco opieczętowanych jej pieczęcią tłumacza przysięgłego były wykonywane przez pisaczy, a sekretarki podrabiały podpisy Ewy Sz. na tych dokumentach. Natalia S. przyznała, iż podrabiała podpisy Ewy Sz. na tłumaczeniach. Jan Sz. wiedział o tym, iż podpisy jego matki są fałszowane. Twierdził on, iż w sytuacji, gdy dana osoba wyrazi zgodę na podrabianie jej podpisów to inne osoby mogą podpisywać się za nią na dokumentach.
W odniesieniu do sprzętu komputerowego, który został zabezpieczony został zabezpieczony w mieszkaniu w Krakowie. Natalia S. wyjaśniła, iż należał ten sprzęt do Jana Sz. i on go użytkował. Wiedziała o tym, iż Jan Sz. kolekcjonuje firmy pornograficzne, które ściągał z Internetu. Widziała jak te filmy Jan Sz. oglądał na jednym z przenośnych laptopów.
Natalia S. dotychczas nie była karana.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Damian K. nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu przestępstwa. Wyjaśnił, iż na przełomie 2005 i 2006r. Ewa Sz. zaproponowała mu pracę, która miała polegać na wykonywaniu tłumaczenia dokumentów. Otrzymywał drogą elektroniczną dokumenty do tłumaczenia. W 2006r. w Biurze Tłumaczeń pracowali pisacze, którzy tłumaczyli dokumenty. Widział jak osoby pracujące w mieszkaniu Ewy Sz. podrabiały jej podpisy na tłumaczeniach. Fałszowano podpisy na polecenie Jana Sz. Następnie otrzymał propozycje od Ewy Sz. kontrolowania i nadzorowania pracy pisaczy języka niemieckiego. Ewy Sz. przyjmowała do pracy pisaczy, pokazując i instruując ich w jaki sposób mają wykonywać tłumaczenia. Natomiast on szkolił ich w zakresie szczegółowego sposobu wykonywania tłumaczeń. Nadzorował i kontrolował pracę pisaczy języka niemieckiego. Tłumaczenia były wykonywane przez pisaczy, którzy tłumaczyli dokumenty w swoich domach oraz przez pisaczy, którzy wykonywali tłumaczenia w specjalnie wynajętych pomieszczeniach w Krakowie
Damian K. dotychczas nie był karany.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Adam K. przyznał się do popełnienia zarzuconego mu przestępstwa. Wyjaśnił, iż początkowo był tzw. ‘ pisaczem’. Taką propozycję złożył mu Jan Sz. Wykonywał tłumaczenia dokumentów rejestracyjnych samochodów z języka niemieckiego na język polski. Otrzymywał skany dokumentów do tłumaczenia i na ich podstawie wykonywał tłumaczenia, które były drukowane na kartkach In blanco Ewy Sz. Dostał od niej listę kilkunastu najczęściej występujących w tego typu dokumentach zwrotów i sformułowań oraz wzory tłumaczeń, na podstawie których wykonywał tłumaczenia. Nie znał języka niemieckiego. Jan Sz. też go poinstruował o sposobie wykonywania tłumaczeń. Przetłumaczone dokumenty przesyłał drogą elektroniczną do poszczególnych oddziałów Biura. W mieszkaniu Ewy Sz. pracowali inni pisacze. Wykonywaniem tłumaczeń w ramach działalności tego Biura zajmowali się pisacze. Otrzymywał za swoją pracę tygodniowo 500-600 zł. Tłumaczenia wystawione na nazwisko Ewy Sz., wykonane przez pisaczy nie były przez nią sprawdzane. Była to bardzo duża ilość tłumaczeń, stąd Ewa Sz. nie była w stanie ich sprawdzić. Menagerowie szkolili sekretarki, iż mają podrabiać podpisy Ewy Sz. Od samego początku w Biurze funkcjonowały kartki In blanco z pieczęciami i podpisami tłumaczy.
Adam K. złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze bez przeprowadzania rozprawy i wymierzenie kary: - 8 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 3 lata, kary grzywny w wysokości 50 stawek dziennych przy ustaleniu wysokości jednej stawki na kwotę 100 zł, dozór kuratora oraz przepadek dowodów rzeczowych. Pozostałe osoby nie przyznały się przedstawionych im zarzutów i złożyły wyjaśnienia. Wszystkim kierującym tą zorganizowaną grupą grożą kary pozbawienia wolności nawet do lat 15. Natomiast pozostałym oskarżonym grożą kary pozbawienia wolności do lat 5.
Prawomocnym wyrokiem z dnia 30.01.2012 roku Sąd skazał, uwzględniając wnioski o dobrowolne poddanie się karze, 6 osób / w tym 2 tłumaczy przysięgłych oraz osoby podrabiające podpisy tłumaczy przysięgłych / za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która została wyżej opisana, na kary łączne roku lub 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania tych kar lub grzywien w wysokości 200 tys. zł i 300 tys. zl. Kary grzywny zostały wymierzone z uwagi na zastosowanie przez Sąd nadzwyczajnego złagodzenia kar dwóm oskarżonym – o co wnioskowała prokuratura. Nieprawomocnym wyrokiem z dnia 10.05.2012 roku Sąd skazał, uwzględniając wnioski o dobrowolne poddanie się karze 10 osób, w tym 3 tłumaczy przysięgłych, za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która została opisana wyżej oraz za poświadczanie nieprawdy w dokumentach, na kary pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 2 lat z warunkowym zawieszeniem ich wykonania oraz część osób dodatkowo na karę grzywny. Z akt śledztwa wyłączono materiały procesowe dot. 1 podejrzanej „kierowniczki” i w tym zakresie będzie wydana odrębna decyzja procesowa. Nadto wyłączono materiały procesowe dot. innych, nieustalonych osób, które brały udział w tej grupie przestępczej, podrabiały podpisy tłumaczy przysięgłych i poświadczały nieprawdę w dokumentach.

Aktualności