Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Akt oskarżenia p-ko Mirosławowi C.

18-02-2008

 

Prokuratura Okręgowa w Krakowie skierowała do Sądu akt oskarżenia p-ko 40- letniemu mieszkańcowi Chorzowa Mirosławowi C. Oskarżono go o 16 czynów w tym o zabójstwo mieszkanki Wadowic. Wszystkie czyny popełnił w warunkach powrotu do przestępstwa, a zbrodnię zabójstwa w warunkach podwójnej recydywy. Do zabójstwa doszło w nocy z 21/22 grudnia 2006 r w Wadowicach. Kobieta poznała Mirosława C. poprzez ogłoszenie matrymonialne. Przedstawił się on jako „Michał”. Umówili się na spotkanie w dniu 17.12.2006 r. Mężczyzna został zaproszony do mieszkania jej matki na obiad, po którym wyszli do mieszkania pokrzywdzonej. Na drugi dzień rano przyszli razem do mieszkania matki, a następnie kobieta poszła do pracy, zaś poznany mężczyzna miał udać się do swojego miejsca zamieszkania. Do ponownego spotkania doszło 21. 12.2006r. Oskarżony przyjechał do Wadowic autobusem, poszedł do mieszkania matki pokrzywdzonej, skąd wyszli ok. godz. 18.30. Wtedy matka widziała po raz ostatni córkę. W dniu następnym matka zaniepokoiła się nieobecnością córki, która nie przyszła do niej przed rozpoczęciem pracy, nie odbierała telefonu stacjonarnego i komórkowego, a jej przełożony dzwonił z zapytaniem o jej nieobecność w pracy. Matka powiadomiła o tym syna, który podjął próby telefonicznego kontaktu z siostrą, a wobec braku zgłoszenia postanowił zgłosić zaginięcie siostry w KPP w Wadowicach. W dniu 23.12.2006 r postanowił udać się do mieszkania siostry gdzie „rozwiercając” zamek w drzwiach wszedł do środka. W mieszkaniu nie zastał nikogo, na podłodze leżała torebka, w której nie znalazł telefonu komórkowego, a w portfelu pieniędzy. Zaczął sprawdzać mieszkanie zaginionej i w pokoju ujawnił zwłoki siostry ukryte w skrzyni pościelowej wersalki. Przyczyną śmierci pokrzywdzonej było uduszenie gwałtowne przez zadławienie. Mirosław C. przyznał się „do czynu, którego wynikiem była śmierć” poznanej kobiety, zaprzeczył by działał z zamiarem pozbawienia jej życia. Przedstawił przebieg znajomości z pokrzywdzoną jak też zdarzenie, w wyniku, którego poniosła ona śmierć. Podał, że celem nawiązania kontaktu z pokrzywdzoną była chęć uzyskania korzyści majątkowej. Od opuszczenia Zakładu Karnego utrzymywał się z kradzieży i oszustw na szkodę różnych osób, a w szczególności kobiet, które poznawał za pośrednictwem ogłoszeń matrymonialnych. Wybierał kobiety „ustatkowane”, które mogły posiadać jakiś majątek. Po pierwszym spotkaniu z pokrzywdzoną zauważył, że nie ma ona szczególnych kosztowności, dlatego postanowił wzbudzić w niej zaufanie i namówić do zakupu na raty notebooka, którego to po dokonaniu kradzieży mógłby sprzedać. Przekonywał ją o możliwości częstego kontaktu przez internet i uważał, że była bliska podjęcia takiej decyzji. Zapewniał ją, że ma dom w górach, w najbliższym czasie otrzyma spadek, z którego pokryje koszt zakupu komputera, jak też, że wybiorą się na Dominikanę. W dniu 21.12.2006 r kiedy przyszli do jej mieszkania spożywali wino. W pewnym momencie powiedział do niej, by zachowywała spokój, wykonywała jego polecenia, bo inaczej przyjdą jego koledzy, którzy czekają pod blokiem. Pokrzywdzona wtedy zaczęła wołać, że jest bandytą, że przyjdą zaraz jej sąsiedzi, więc zaczął zatykać jej usta, potem złapał za szyję, miał jej powiedzieć, żeby była spokojna to ją puści, jednak znowu zaczęła krzyczeć. Wówczas chwycił ją za szyję zdecydowanie mocniej i dociskał ją do wersalki przez kilka minut. Zdjął ręce z szyi pokrzywdzonej, kiedy nie wykonywała żadnych ruchów. Ciało skrępował taśmą przeźroczystą / nogi, ręce, usta/. Wraz z kołdrą zsunął denatkę do skrzyni pościelowej wersalki przykrywając głowę poduszką. Upozorował pobyt osoby trzeciej w mieszkaniu, a wychodząc zabrał: mini wieżę, telefon komórkowy, 2 srebrne pierścionki, 3 lalki, 4 zegary, pieniądze w kwocie 25 zł. Część rzeczy przechowywał w swoim mieszkanie, mini wieżę zastawił w lombardzie, a telefon komórkowy sprzedał przypadkowemu mężczyźnie za 150 zł.
Za wiarygodną nie można uznać tej części wyjaśnień podejrzanego, w której zaprzecza, by obejmował swoim zamiarem zabójstwo, albowiem musiał mieć świadomość, iż ściskając mocno szyję pokrzywdzonej rękami, dusząc ją, dodatkowo dociskając do wersalki oraz trzymając przez czas dopóki wykaże brak ruchów- doprowadzi do jej uduszenia. Miłosławowi C. przedstawiono zarzut popełnienia zabójstwa w związku z rozbojem uznając, że zachodzi powiązanie pomiędzy tymi przestępstwami. Został on również oskarżony o popełnienie szeregu innych przestępstw w 2005 i 2006 roku głównie na terenie woj. śląskiego. Są to oszustwa, przywłaszczenia i kradzieże: /namówienie kobiet:-do kupna laptopa w systemie ratalnym, raty obiecywał spłacać,- do pożyczki- twierdząc, że został okradziony w pociągu, czy w innym przypadku, ze potrzebuje pieniądze na zakup samochodu,-do zakupu telefonów komórkowych, które przywłaszczył, a nadto przekroczył ustalony z pokrzywdzonymi limit rozmów, - wynajmowanie pokrzywdzonym swojego wynajętego mieszkania i pobieranie od nich zaliczek jednak kluczy do mieszkania nigdy im nie przekazał, - sam wynajął mieszkanie, by uzyskać do niego klucze, a następnie dokonał kradzieży rzeczy, jakie tam znajdowały się itp./. Wśród czynów, jakie mu zarzucono jest też gwałt oraz bezprawne groźby.
Składając wyjaśnienia Mirosław C. nie przyznał się do gwałtu jednej z pokrzywdzonych, do pozostałych przestępstw przyznał się kwestionując jedynie wartość skradzionych rzeczy na szkodę nielicznych pokrzywdzonych. Oskarżonemu grozi kara 25 lat pozbawienia wolności lub kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Aktualności