Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Akt oskarżenia w sprawie o zabójstwo i inne czyny.

Prokuratura Rejonowa w Wieliczce skierowała do Sądu akt oskarżenia przeciwko 3 mężczyznom, w tym Damianowi Sz. o zabójstwo z motywów rabunkowych, do którego doszło w dniu 20.03.2013 r. w  Sławkowicach. Jego wujek i kolega zostali oskarżeni o pomoc Damianowi Sz. w ukryciu dowodów przestępstwa (pomagali sprawcy w uniknięciu odpowiedzialności karnej – art. 239§1 kk).

W dniu 21 marca 2013 roku córka pokrzywdzonej poinformowała Policję o ujawnieniu zwłok matki. Dzień wcześniej w godzinach wieczornych usiłowała dodzwonić się do matki i zaniepokojona tym, że nie odebrała telefonu przyjechała do matki. Nie mogąc dostać się do domu próbowała wywołać matkę. Nikt jednak z domu nie odpowiadał. Podejrzewając, że stało się coś złego poprosiła sąsiada, który wyważył drzwi wejściowe. Po wejściu do środka zauważyli, że wnętrze domu nosi ślady plądrowania. Na podłodze, we wszystkich pomieszczeniach części domu, znajdowała się biała substancja, którą okazał się proszek do prania. Pokój, w którym zazwyczaj spała pokrzywdzona był całkowicie splądrowany, z szafek oraz segmentów powyrzucano rzeczy osobiste pokrzywdzonej. Łóżko swoim wyglądem również wskazywało na okoliczność, że doszło w jego rejonie do szarpaniny oraz siłowego wyciągania osoby śpiącej z łóżka na podłogę. Następnie ujawnili w łazience - w wannie ciało pokrzywdzonej. Łazienka również nosiła ślady walki, na podłodze tak jak w poprzednich pomieszczeniach, uwidoczniono substancję przypominającą proszek do prania. Przedmioty były porozrzucane. Ujawniono, iż z tyłu domu, że zostało wyłamane okno do piwnicy. Z pomieszczenia piwnicznego, do którego wyłamano okno, można było przejść schodami do pomieszczeń, gdzie mieszkała pokrzywdzona.

Przyczyną zgonu pokrzywdzonej było uduszenie gwałtowne w kombinowanym mechanizmie - unieruchomienia klatki piersiowej, dławienia oraz złamania twarzoczaszki zamykających dopływ powietrza do płuc. Zdaniem biegłych unieruchomienie klatki piersiowej, które spowodowało liczne złamania żeber, było realizowane przez sprawcę siadającego lub klękającego na klatce piersiowej ofiary przewróconej na podłoże. Dławienie polegało na' zaciskaniu szyi ofiary. Złamania twarzoczaszki powstały w wyniku silnych urazów, najprawdopodobniej kopnięć, względnie deptania po twarzy ofiary całym ciężarem ciała sprawcy.

W wyniku rozpytania osób ustalono, że jedną z osób, która przebywała w tym rejonie w dniu 20 marca 2013 roku był Damian Sz., który kilka dni wcześniej opuścił zakład kamy w Wadowicach, gdzie pozostawał jako osoba tymczasowo aresztowana do przestępstwa usiłowania gwałtu. Ponadto, ustalono, że wymieniony w przeszłości był karany za przestępstwo z art. 281 k.k.

Damian Sz. po wyjściu z więzienia, zamieszkał u swojego wujka Artura P.

Przesłuchiwany w charakterze podejrzanego Damian Sz. przyznał się do stawianego mu zarzutu oraz złożył wyjaśnienia. Podał, że spożywał alkohol, głównie piwo, również pił wódkę ze znajomymi. Swój stan określił jako - nietrzeźwy. Przechodząc koło domu pokrzywdzonej postanowił, że włamie się do niej i ukradnie jej pieniądze. Wyjaśnił, że wiedział, iż mieszka sama, że otrzymuje pieniądze z renty i emerytury. Z szopy, na tyłach domu zabrał jakiś drąg, którym próbował wyważyć  okno, co się w końcu udało, z tym, że w oknie wybiła się szyba. Po wyważeniu okna wsunął się do środka i przez piwnicę, schodami prowadzącymi na górę wszedł do części mieszkalnej. W pokoju zaczął go przeszukiwać szukając pieniędzy. Następnie, poszedł do drugiego pokoju i zauważył, że ktoś śpi na łóżku. Nie zwracał na to uwagi i zachowując się dość głośno wyrzucał różne przedmioty z szafek. Wskutek tego, pokrzywdzona obudziła się.

Damian Sz. podbiegł do niej i uderzył ją pięścią w twarz. Następnie zaczął uderzać ją pięściami po głowie, równocześnie ściągając ją na podłogę, krzycząc do pokrzywdzonej cyt.” ....gdzie masz ku… pieniądze. Pokrzywdzona odpowiedziała, że nie ma pieniędzy. Kiedy kobieta leżała na podłodze, Damian Sz. przykucnął na niej przyciskając ją kolanem do podłoża, a następnie dalej bił ją pięściami po głowie, nadal żądając pieniędzy. Widząc, że pokrzywdzona nie chce mu wydać pieniędzy, cyt „.. wtedy się w….. jak mi nie chciała' gadać gdzie ma pieniądze..”złapał ja za włosy i zaciągnął ją do łazienki, następnie odkręcił wodę i zatkał korkiem wannę. Kiedy wanna napełniła się, wrzucił do niej pokrzywdzoną. Następnie zaczął ją topić, równocześnie żądając podania informacji, gdzie są pieniądze. Pokrzywdzona jeszcze kilkukrotnie powiedziała, że pieniędzy nie ma po czym przestała dawać oznaki życia. Wrócił do penetrowania pokoju, w którym spała pokrzywdzona. W szufladzie kredensu znalazł 180 zł, które zabrał, następnie z drugiego pokoju zabrał wagę spożywczą z odważnikami, wiertarkę ręczną, kawałek płytki ceramicznej oraz różaniec w czerwonym etui. Ze ściany ściągnął obraz z wizerunkiem Matki Boskiej, następnie papierowymi torebkami ozdobnymi, które znalazł w pokoju usiłował zetrzeć swoje odciski palców. W domu pokrzywdzonej wypalił jeszcze papierosa, następnie spakował wszystko do worka i wyszedł. Zamknął dom od zewnątrz na klucz, który po chwili wyrzucił. Skontaktował się telefonicznie z kolegą Robertem J. i poprosił go o to, aby ten zadzwonił do jego wujka, żeby wyszedł mu naprzeciw z domu. Robert J., w trakcie rozmowy, został poinformowany przez Damian Sz., że ten przed chwilą zabił kobietę, że po swoim czynie spanikował, że nie wie co ma teraz zrobić i potrzebuje pomocy. Robert J. przekazał informację Arturowi P., który spotkał się z Damianem Sz. na łąkach w rejonie miejsca zamieszkania pokrzywdzonej. Po powrocie do domu, Damian Sz. spalił kurtkę oraz podkoszulek i bluzę, a spodnie na których miał plamy krwi pokrzywdzonej wypłukał i powiesił na kaloryferze.

Na następny dzień rano wstał i razem z Arturem P. udali się w rejon pobliskiej rzeczki, gdzie wyrzucili całą zawartość zabraną z domu pokrzywdzonej. Następnie Damian Sz. udał się na spotkanie z matką, z którą pojechał do adwokata. Bezpośrednio po wizycie u adwokata został zatrzymany przez policję.

Przed zabójstwem pokrzywdzonej Damian Sz. poszedł do domu swojego znajomego. Jak ustalono, po przyjściu do miejsca zamieszkania nie zastał go, a w domu była tylko żona wraz z synem. Damian Sz. podczas wizyty był pod wpływem alkoholu oraz zachowywał się agresywnie, tj. groził kobiecie oraz jej synowi, że ich zabije, przy czym wypowiadając te słowa, machał nożem kuchennym. W pewnym momencie podczas wypowiadania gróźb, przyłożył nóż kuchenny do szyi pokrzywdzonego. Następnie, Damian Sz. oddalił się z ich domu.

Przesłuchany w prokuraturze Damian Sz., podczas czynności ogłoszenia postanowienia o uzupełnieniu zarzutów, o czyn z art 190§1 k.k. – kierowanie gróźb pod adresem wymienionych pokrzywdzonych - nie przyznał się do tych zarzutów oraz odmówił złożenia wyjaśnień.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Robert J., przyznał się do stawianych mu zarzutów, oraz złożył obszerne wyjaśnienia, spójne z pozostałym materiałem dowodowym.

Przesłuchiwany w charakterze podejrzanego Artur P., kilkukrotnie zmieniał zdanie, co do okoliczności przyznania się do popełnienia zarzucanego mu czynu.

Przesłuchiwany finalnie w prokuraturze, przyznał się do stawianych mu zarzutów.

W wyniku czynności przeszukania rejonu, który wskazał Artur P., jako miejsce, gdzie porzucić miał  wraz z Damianem Sz. przedmioty zabrane od pokrzywdzonej, ujawniono worek wraz zawartością, tj. wagą spożywczą odważnikami, obraz wizerunkiem Matki Boskiej, wiertarkę ręczną wraz z wiertłem oraz płytkę ceramiczną.

Damian Sz. był już karany sądownie za czyny z art 197§1 kk, 281 kk.

Robert J. był karany za przestępstwo z art. 178a § 1 k.k. i art. 244 § 1 k.k. Artur P. nie był dotychczas karany. Damian Sz. jest tymczasowo aresztowany, grozi mu kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 12 lat, kara 25 lat pozbawienia wolności lub kara dożywotniego pozbawienia wolności. Pozostałym oskarżonym grozi kara pozbawienia wolności do lat 5.

Aktualności