Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Decyzje prokuratury dot. zdarzenia w Suchej Beskidzkiej w dniu 19.05.2012 r.

Prokuratura Rejonowa w Suchej Beskidzkiej oskarżyła 30-letniego Arkadiusza M. o usiłowanie rozboju na kierowcy taksówki, z którym w dniu 19.05.2012 r. w/wym. pojechał do Suchej Beskidzkiej (wyjechał z Dworca Autobusowego w Krakowie ok. godz. 15-tej.). Używał on wobec pokrzywdzonego gróźb pozbawienia życia, uderzył go kamieniem w głowę a także posługiwał się nożem – wykonał zamach w kierunku kierowcy i usiłował zabrać posiadane przez niego pieniądze w kwocie ok. 600 zł i 100 Euro. W wyniku „szarpaniny” – /kierowca chciał wejść do samochodu i zamknąć drzwi, kiedy zobaczył u Arkadiusza M. nóż/ pokrzywdzony doznał ran ciętych palców, stłuczenia głowy – które to obrażenia naruszyły czynności jego narządów ciała na czas poniżej 7 dni trwający.

Po przyjeździe do Suchej Beskidzkiej Arkadiusz M. chciał zapłacić za kurs i podał kierowcy kartę bankomatową. Dwukrotna próba dokonania zapłaty tą kartą okazała się bezskuteczna i pojechali wypłacić pieniądze z bankomatu w centrum miasta. Tam Arkadiusz M. próbował wypłacić pieniądze z 2 bankomatów ale bez rezultatu. Wtedy kierowca zaproponował, by ktoś pożyczył mu pieniądze i w odpowiedzi na to Arkadiusz M. wykonał takie czynności jakby gdzieś dzwonił, po czym powiedział do taksówkarza, że ma już 100 zł, a reszta będzie za chwilę w miejscu gdzie zatrzymali się po przyjeździe do Suchej Beskidzkiej. Czekali na przyniesienie pieniędzy ok. pół godziny. Kierowca stał z przodu samochodu i w pewnej chwili zauważył, że jego pasażer ma podniesioną dłoń z kamieniem w ręce, doszło do uderzenia w głowę go tym kamieniem, nie stracił jednak przytomności, widział, ze napastnik chce go jeszcze raz uderzyć, starał się wyrzucić mu kamień z ręki i wsiąść do taksówki. Zobaczył wówczas nóż i starał się „zagadać” do napastnika, pytał o rodzinę, czy chce pieniędzy. Arkadiusz M. powiedział mu, że chciał go ogłuszyć kamieniem i wrócić jego autem do Krakowa. Kierowcy wtedy udało się wsiąść do samochodu, udawał, że sięga po portfel ale wziął gaz obronny i chciał go użyć do stojącego przy otwartych drzwiach samochodu Arkadiusza M. - jednak gaz nie zadziałał. Po raz drugi Arkadiusz M. wyjął nóż, powiedział do pokrzywdzonego, że teraz będzie koniec i usiłował go dźgnąć nim. Kierowca złapał za ten nóż, całą siłą pociągnął w dół i ugodził napastnika w udo, zamknął samochód, odjechał ok.200 mod zdarzenia, zatrzymał się przy grupie przechodzących kobiet. Prosił je o powiadomienie policji, pogotowia. Powiedział, że został napadnięty, a niedaleko leży ranny mężczyzna. Arkadiusz M. był operowany, miał uszkodzona tętnicę i żyłę udową, masywny krwotok.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Arkadiusz M. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, wyjaśnił, że miał zamiar pojechać do Zakopanego, najpierw zatrzymał się w Suchej Beskidzkiej. Pytał czy na przejazd wystarczy mu 400-500 zł, gdyż uważał, że tyle ma na koncie. Chciał zapłacić kierowcy ale czytnik nie czytał jego karty, a w bankomacie okazało się, że na koncie nie ma pieniędzy. Powiedział o tym kierowcy, który oświadczył, że zabierze go na policje do Krakowa. Wystraszył się tego, chciał ogłuszyć taksówkarza, zabrać rzeczy z bagażnika i uciec. Po uderzeniu taksówkarza szamotali się, wyjął nóż i kierowca cofnął się, a potem chwycił za jego rękę chcąc wyrwać mu ten nóż i w pewnym momencie poczuł uderzenie nożem, upadł, zobaczył tryskającą z nogi krew. Wyjaśnił, że chciał jedynie ogłuszyć taksówkarza i uciec. Wyjaśnienia te stanowią linię jego obrony. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 lat do 15 lat.

Postępowanie w sprawie sprowadzenia obrażeń ciała u Arkadiusza M. w postaci rany cięto – kłutej uda i uszkodzenia tętnicy i żyły udowej oraz uszkodzenia nerwu, które stanowiły chorobę realnie zagrażającą życiu zostało umorzone wobec stwierdzenia, że sprawca nie popełnił przestępstwa z uwagi na działanie w obronie koniecznej.

W jednym z wyroków Sad Najwyższy stwierdził, że „prawo do obrony koniecznej obejmuje nie tylko odpieranie bezprawnego zamachu w fazie jego realizacji ale także w studium obiektywnie zaistniałego bezpośredniego zagrożenia bezprawnym zamachem na dobro prawne”.

„Istnieje także wtedy, gdy po pierwszym ataku i krótkiej przerwie napastnik zamierza do powtórzenia ataku, przy czym istnieje wysoki stopień prawdopodobieństwa, iż zamiar swój zrealizuje natychmiast lub w najbliższej chwili” (SN II KK 128/12 wyrok 2012-06-12).

Również SN wypowiedział się na temat odpierania zamachu twierdząc, że „prawo do obrony koniecznej przysługuje zaatakowanemu zawsze i niezależnie od tego, że np. mógł uniknąć niebezpieczeństwa związanego z zamachem przez ucieczkę, ukrywanie się przed napastnikiem, wezwanie pomocy osób trzecich, czy też poprzez poszukiwanie ochrony u znajdującego się w pobliżu przedstawiciela organa porządku publicznego. Pogląd ten wynika z tego, iż ratio legis obrony koniecznej to nie tylko wzgląd na ochronę zaatakowanego dobra, ale także respektowanie zasady, iż prawo nie powinno ustępować przed bezprawiem. Osoba napadnięta ma prawo odpierać zamach wszelkimi dostępnymi środkami, które są konieczne do zmuszenia napastnika do odstąpienia od kontynuowania zamachu” ( SN Kk. 105/09,2009.11.16).

Aktualności