Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Informacja o działaniach prokuratury i prowadzonym postępowaniu.

Wydział V Śledczy Prokuratury Okręgowej w Krakowie prowadzi śledztwo w sprawie doprowadzenia w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, osób fizycznych oraz banków w okresie od 2008 roku do 2010 roku w Krakowie, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości tj. środków finansowych wpłaconych na rzecz ULMI spółki z o.o. za pomocą wprowadzenia ich w błąd, co do zamiaru i realnych możliwości wywiązania się z zobowiązań związanych z realizacją inwestycji budowlanej osiedla mieszkaniowego pod nazwą „Zielone Wzgórze” przy ul. Bandurskiego w Krzeszowicach tj. o przestępstwo z art. 286 § 1 kk i inne.

Dotychczas zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazuje, że podejrzana Bożena S. wspólnie i w porozumieniu z Andrzejem M., Markiem K. i innymi ustalonymi i nieustalonymi osobami brała udział w opisanym na wstępie procederze, mającym na celu wyłudzanie z jednego z banków kredytów.

Spółka ULMI z siedzibą w Krakowie zajmowała się działalnością deweloperską tj. budową i sprzedażą mieszkań, oprócz tego wykonywała inne usługi w zakresie prac remontowo – budowlanych. Prowadziła inwestycje budowy osiedla mieszkaniowego „Nad Filipówką” w Krzeszowicach, które zostało ukończone w 2008 r. Będąc w trakcie realizacji w/w inwestycji spółka rozpoczęła budowę sąsiedniego osiedla mieszkaniowego „Zielone Wzgórze”.

Inwestycja „Nad Filipówką” zakończyła się sukcesem, wszystkie mieszkania zostały oddane. Początkowo również nie było problemów finansowych przy realizacji inwestycji „Zielone Wzgórze”. Inwestycja „Zielone Wzgórze” była finansowana z kwot wpłacanych przez nabywców lokali i potrzebne były pieniądze, aby można było kontynuować przy niej prace. W związku z powyższym początkowo spółka ULMI poszukiwała tzw. normalnych klientów na zakup budowanych przez nią mieszkań. Kwestiami tymi zajmował się prezes spółki ULMI – Andrzej M., a pomagali mu w tym Marek K.,  jak również prowadząca pośrednictwo kredytowe   - Bożena S.

W momencie, gdy sprzedaż mieszkań stanęła pojawiła się druga grupa klientów.  Wówczas Andrzej M. zaproponował Markowi K. współpracę polegającą na wyszukiwaniu tzw. figurantów, czyli osób, które miały przedstawiając fikcyjną dokumentację, brać w bankach kredyty na zakup mieszkań w inwestycji „Zielone Wzgórze”, a którzy następnie po uzyskaniu kredytu otrzymane pieniądze mieli przekazywać Andrzejowi M. i za to otrzymywać od niego umówione wynagrodzenie.

Andrzej M. sam, czasami podczas obecności Marka K. przedstawiał „podstawionym” klientom, na czym polega cały proceder, że muszą oni wziąć kredyt na zakup mieszkania, a wcześniej podpisać umowę przedwstępną jego sprzedaży. Andrzej M. przedstawiał różne opcje wynagrodzenia dla podstawionych klientów – najczęściej to była kwota od 2000 do 3000 zł zaliczki, a później w momencie sprzedaży mieszkania rzeczywistym klientom oczywiście po zakończeniu budowy tzw. figuranci mieli otrzymać dodatkowo kwotę najczęściej 22 000 zł. Inny wariant, który proponował Andrzej M., to wynagrodzenie dla „figuranta” w kwocie 10 tys. zł w momencie wpływu pieniędzy z kredytu na konto Spółki ULMI. Tzw.  podstawieni klienci byli zapewniani, że kredyt będzie spłacany przez firmę ULMI sp. z o.o., a ich rola sprowadza się tylko do jego wzięcia. Osoby te nie miały zdolności kredytowej, nigdzie nie pracowały lub też z wykonywanej pracy otrzymywały zbyt niskie wynagrodzenie. W związku z powyższym, aby mogły starać się o kredyt Andrzej M. wspólnie z innymi osobami załatwiał im nierzetelne dokumenty w postaci zaświadczenia o zatrudnieniu i osiąganych dochodach, umowy o pracę, druków ZUS RMUA i RCX potwierdzających odprowadzanie stosownych składek przez pracodawcę, czasami również sami podstawieni kredytobiorcy takie dokumenty dla siebie z własnych źródeł pozyskiwali, w zamian za dodatkowe wynagrodzenie.

Z tzw. figurantami były podpisywane przedwstępne umowy sprzedaży lokalu, w umowach tych wskazywana była kwota, stanowiąca część ceny mieszkania, którą potencjalny klient wpłacił, jako zaliczkę w rozumieniu art. 394 k.c. Faktycznie takich wpłat nie było.

Bożena S. w całym procederze wyłudzania kredytu na podstawione osoby wspólnie i w porozumieniu z Andrzejem M. i Markiem K. oraz innymi ustalonymi i nieustalonymi osobami zajmowała się obsługą klientów ULMI na etapie starania się przez niech o kredyt. Prowadziła biuro pośrednictwa kredytowego i wiedziała, że w/w klienci to osoby podstawione przez Andrzeja M. i w celu uzyskania kredytu posługują się nierzetelnymi dokumentami.

Po otrzymaniu kredytu tzw. podstawieni klienci otrzymywali od Andrzeja M. umówioną zaliczkę i obietnicę uzyskania dalszej kwoty w momencie, gdy wybudowane mieszkanie zostanie już sprzedane prawdziwemu klientowi.

Środki pieniężne wpłacane tytułem kredytów hipotecznych na rachunki spółki ULMI były wypłacane w gotówce przez Andrzeja M. i Antoniego M. lub przelewane na różne rachunki bankowe w dniu wpłaty lub w dniu następnym.

W prowadzonym śledztwie pod zarzutami pozostaje 46 osób. Wszyscy podejrzani pozostają na wolności. Zostały im przedstawione główne zarzuty wyłudzenia kredytów hipotecznych (ar. 286 par. 1 kk, art. 297 par. 1 kk i art. 294 par. 1 kk. ). Deweloper nadto pozostaje pod zarzutem niegospodarności  ( art. 296 kk).

Osoby podstawione do uzyskania kredytów w większości przyznały się do popełnienia zarzucanych im czynów, skorzystały z dobrowolnego poddania się karze (oskarżono już 23 osoby z czego 12 zostało już skazanych na kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem  wykonania kar, orzeczono też przepadek korzyści uzyskanej z przestępstwa).

Na osobach tych ciążą zaciągnięte kredyty.

Wśród podejrzanych jest Andrzej M. developer, Marek K. jego kolega, który szukał dla niego „klientów” oraz pośrednik do załatwienia kredytów Bożena S.

Pozostali podejrzani to osoby podstawione do zaciągniętych kredytów.

Większość z podejrzanych przyznaje się do przedstawionych im zarzutów.

Wszystkim podejrzanym grozi kara pozbawienia wolności do lat 10.

Na wniosek prokuratora w dniu 11 marca 2015 roku sąd zastosował areszt warunkowy dla Bożeny S.- do wpłacenia kwoty 25 tys. zł. / pozostaje ona pod zarzutami wyłudzenia – działając wspólnie  i w porozumieniu z innymi podejrzanymi kwoty ponad 3,5 milzł na szkodę banku/. Deweloperowi Andrzejowi M. nie ogłoszono zarzutu. Został on zatrzymany na podstawie ENA do innych spraw sądowych - karnych. Trwa procedura dot. możliwości przedstawienia mu zarzutu w tym postępowaniu. Strata banku wynosi około10 mil. zł.

Aktualności