Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Oskarżony o usiłowanie zabójstwa.

Prokuratura Rejonowa w Krakowie – Nowej Hucie oskarżyła 51 – letniego Adama M. o usiłowanie zabójstwa pokrzywdzonego.

W dniu 24 sierpnia 2013 roku w miejscowości Wawrzeńczyce ugodził nożem, w okolice brzucha, pokrzywdzonego. Spowodował tym ranę kłutą z przecięciem naczyń krwionośnych i wiązadła m.in. żołądka skutkujących obfitym krwawieniem wewnętrznym. Obrażenia te stanowiły chorobę realnie zagrażającą życiu.

Oskarżony Adam M. i matka pokrzywdzonego pozostawali w związku konkubenckim do wiosny 2013 roku. Do ich rozstania doszło z uwagi na nadużywanie alkoholu przez Adama M. i wszczynaniem pod jego wpływem awantur.

Od tego  momentu Adam M. odwiedzał kobietę bardzo często, bywało, iż nawet kilka razy dziennie. Kiedy Adam M. przychodził do miejsca zamieszkania matki pokrzywdzonego pod wpływem alkoholu, pomiędzy nim, a pokrzywdzonym, zwłaszcza kiedy ten był pod wpływem alkoholu, dochodziło do nieporozumień i kłótni, podczas których wzajemnie, wulgarnie wyzywali się, a także próbowali się bić, jednak zawsze rozdzielali ich pozostali domownicy.

W dniu 24 sierpnia 2013 roku w związku z prowadzonym remontem budynku, meble były wyniesione za zewnątrz i poukładane w pawilonie ogrodowym. W dniu tym na posesji przebywali pokrzywdzony, jego  matka, siostra oraz dziadek pokrzywdzonego.

Około godziny 22.45 przyszedł Adam M., znajdując się pod wpływem alkoholu. Pokrzywdzony palił papierosa. Adam M. zaczepił pokrzywdzonego, zwracając mu uwagę, że nie ma na co wydawać pieniędzy tylko na papierosy. W odpowiedzi usłyszał, że nie powinno go obchodzić na co wydaje pieniądze, bo to są jego pieniądze. Odpowiedź ta zdenerwowała Adama M.., który wpadł w złość, rozbił trzymaną butelkę i biorąc do ręki jej fragment tzw. tulipana zapytał pokrzywdzonego czy „Ma go załatwić”. Stojąc bezpośrednio przed pokrzywdzonym w odległości ok.1,5 metramachał fragmentem rozbitej butelki po piwie przed twarzą pokrzywdzonego. Kiedy matka pokrzywdzonego krzyknęła do niego co robi, Adam M. odrzucił rozbitą butelkę i ponaglany przez wymienioną opuścił jej posesję.

Ponownie pojawił się po około 10 – 15 minutach. Pokrzywdzony nie chcąc doprowadzić do kolejnego zadrażnienia z wymienionym, kiedy tylko wszedł na posesję, ukrył się w pawilonie ogrodowym. Jego matka przez chwilę rozmawiała z Adamem M. i prosiła go, aby udał się do swojego domu i położył się spać. Kiedy nie radziła sobie z uspokojeniem Adama M., który krzyczał, wyzywając ją, zza mebli wyszedł jej syn i podszedł do niego od tyłu. Na jego widok Adam M. zapytał go „no i co załatwić cię, zabić cię?”, a kiedy pokrzywdzony stwierdził „spróbuj” szybko sięgnął prawą ręką do kieszeni spodni i wyciągnął z niej jakiś przedmiot, którym jak później ustalono był nóż kuchenny o długości całkowitej15 cm, który wbił pokrzywdzonemu w brzuch w okolice pępka. Cios zadał jeden raz i natychmiast wyciągnął ostrze.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Adam M. formalnie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Z treści złożonych przez niego wyjaśnień wynika, iż faktycznie przyznaje się jedynie do ugodzenia nożem pokrzywdzonego i zaprzecza, aby miał zamiar go zabić.

Adam M. podniósł, iż od operacji serca w 2004 roku nie pije alkoholu, a jak zdarzy się coś mu wypić, to tylko okazjonalnie. Po wypiciu jest potulny, nie awanturuje się. Zdarzenie, które zostało opisane w zarzucie zdarzyło się mu pierwszy raz. Chciał pokrzywdzonego jedynie ukłuć, nie chciał mu zrobić krzywdy, a wyszło jak wyszło.

Biegli w wydanej opinii podali, że obrażenia doznane przez pokrzywdzonego stanowiły chorobę realnie zagrażającą życiu, a jedynie pilna, specjalistyczna pomoc medyczna uchroniła go od niewątpliwej śmierci.

Adam M. nie był dotychczas karany.

Działanie Adama M. było działaniem impulsywnym, to zadając cios w brzuch, jako osoba z zachowaną zdolnością rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem, oraz posiadającą pewien podstawowy zasób doświadczenia życiowego i wiedzy dostępnej dla przeciętnego człowieka był świadomy, iż celuje w części ciała, w której znajduje się wiele istotnych dla życia organów oraz liczne naczynia krwionośne. Nie sposób również zauważyć, iż choć wymieniony zadał tylko jeden cios, to z uwagi na miejsce ugodzenia, jeden atak, byłby wystarczający do osiągnięcia skutku śmiertelnego.

Oskarżonemu grozi nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Aktualności