Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Napadł na bank.

Prokuratura Rejonowa Kraków – Śródmieście Zachód oskarżyła 20 letniego Armana S. o rozbój w dniu 15 lutego br. w Krakowie. W tym dniu ok. godziny 17:46 do placówki jednego z banków w Krakowie wszedł zamaskowany mężczyzna. W tym czasie w banku przebywały dwie pracownice banku. Napastnik w rękach trzymał ciemny plecak i czarny pistolet. Po wejściu do banku krzyknął „K…, to jest napad”. W tym momencie jedna z pracownic  podbiegła do swojego stanowiska pracy i wcisnęła przycisk antynapadowy. Następnie nogą zamknęła szufladkę zawierającą pieniądze. Uruchomiła tzw. „cichy alarm”. Mężczyzna krzyknął do niej, aby położyła się na podłodze na brzuchu, co wykonała. Podszedł do drugiego stanowiska, przy którym znajdowała się inna pracownica banku i krzyknął do niej, aby oddała mu wszystkie pieniądze, jednocześnie celując bronią w stronę jej koleżanki. Sprawca groził, że będzie odliczał czas na wydanie pieniędzy i mają na to dwie minuty. Koleżanka uspokajała mężczyznę i tłumaczyła, że nie jest możliwe przyspieszenie otwarcia szuflady z pieniędzmi. Napastnik groził jej, że jeśli za chwilę szufladka się nie otworzy to cyt.  „rozwali łeb”. Po otwarciu się szufladki rozkazał kobiecie, aby pakowała wszystkie pieniądze do jego plecaka. Wyjęła ona z szuflady pieniądze w kwocie 40 000 zł. i włożyła je do plecaka trzymanego w ręce przez sprawcę napadu. Czekając na otwarcie drugiej szuflady sprawca groził pracownicom banku, że je zabije jeśli szuflada się nie otworzy. Po otwarciu drugiej szuflady ta sama pracownica włożyła do jego plecaka jeszcze ok. 2000 złotych. Następnie mężczyzna powiedział pracownicom, żeby nie dzwoniły na Policję po czym szybkim krokiem wyszedł z placówki.

Całe zdarzenie z banku obserwowane było przez szybę przez stojących na ulicy 2 przechodniów. Jeden z nich zadzwonił na numer alarmowy 112 i powiadomił o napadzie Policję. Następnie, widząc sprawcę napadu wybiegającego z banku, podjął za nim pościg, pozostając w stałym kontakcie telefonicznym z Policją. Sprawca  schronił się pod wiatą przystanku, nie mając już na twarzy kominiarki. W tym samym czasie świadek zatrzymał podjeżdżający radiowóz Policji. Po chwili sprawca napadu wsiadł do autobusu linii 179, który podjechał właśnie na przystanek. Świadek poinformował wówczas  funkcjonariuszy Policji, iż w odjeżdżającym autobusie znajduję się sprawca napadu na bank. Funkcjonariusze Policji w wyniku podjętego pościgu zatrzymali w/w autobus na wysokości przystanku MPK Cracovia. Świadek wskazał go funkcjonariuszom Policji.

Przy mężczyźnie ujawniono i zatrzymano : pistolet w postaci wiatrówki Crosman C-TT4,5 mmwraz załadowanym magazynkiem wypełnionym metalowymi kulkami oraz z odciągniętym na broni kurkiem w pozycji gotowej do oddania strzału, kominiarkę koloru czarnego, czarny plecak z napisem, 2 wełniane rękawiczki, zapas śrutu. W plecaku znajdował się drugi mniejszy plecak, koloru szarego z rozsypanymi banknotami w łącznej kwocie 41 080 zł.

Jak ustalono w toku śledztwa Arman S.  skradł z banku pieniądze  w łącznej kwocie 41 080 zł , które w całości odzyskano i zwrócono placówce banku.

            Nadto dla potrzeb prowadzonego postępowania uzyskano opinię  z zakresu badań broni i balistyki  z której wynika , że  użyta do dokonania przedmiotowego  rozboju broń, nie stanowi broni palnej, jak również nie jest bronią pneumatyczną i na jej posiadanie, w rozumieniu Ustawy o broni i amunicji z dnia 21 maja 1999 roku, nie jest wymagane pozwolenie oraz nie podlega obowiązkowi rejestracji.

 Przesłuchany w charakterze podejrzanego Arman S. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu w całości i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

            Nie był w przeszłości karany sądownie. Grozi  mu kara pozbawienia wolności od 2 do 12 lat. 

Aktualności