Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Oskarżeni m.in. o rozbój.

Prokuratura Rejonowa w Krakowie – Śródmieściu Zachód oskarżyła Marcina M. i Annę M. o dokonanie m.in. rozboju w dniu 30 sierpnia 2013 roku w Krakowie.

W ten dzień ok. pierwszej w nocy pokrzywdzony wracał do domu na piechotę, szedł Plantami Krakowskimi. W pewnym momencie, w okolicy ulicy Franciszkańskiej, podbiegł do niego od tyłu Marcin M. i pchnął go, a skutkiem tego była utrata równowagi, zachwiał się on na nogach. Wówczas Marcin M. wyciągnął z jego  kieszeni spodni portfel z zawartością pieniędzy w kwocie około 20 złotych, dowodu osobistego i karty bankomatowej. Wśród drobnych pieniędzy była także karta micro sim do telefonu. Następnie Marcin M. zaczął przeglądać zawartość portfela należącego do pokrzywdzonego. W tym czasie Anna M., która od początku towarzyszyła Marcinowi M., stała obok, cały czas obserwowała przebieg zdarzenia. W czasie kiedy Marcin M. stał i przeglądał zawartość portfela pokrzywdzony podszedł do niego i chciał odebrać swój portfel, lecz Marcin M. zaczął robić tak zwane „uniki", tak, aby uniemożliwić mu odebranie zabranej  rzeczy i jednocześnie mówił do niego: ,,cicho, zamknij się” i dalej przeglądał zawartość portfela.  Następnie oskarżeni poszli w stronę ulicy Dominikańskiej. Ponieważ Marcin M. nie reagował na prośby pokrzywdzonego, aby oddał mu portfel, zaczął on iść za nimi. Wówczas oskarżony powiedział do niego, że jak wypłaci dla nich - miał tu na myśli siebie i Annę M. - pieniądze z bankomatu, to wtedy może odzyskać swoje rzeczy. Mówili mu, że lepiej byłoby dla niego, aby z nimi poszedł i wypłacił pieniądze. Po tym co mówili i sposobie ich mówienia pokrzywdzony bał się, że jak tego nie zrobi, czyli nie wypłaci pieniędzy, to zrobią mu krzywdę.

W międzyczasie oskarżony oddał pokrzywdzonemu portfel z legitymacją studencką, natomiast dowód osobisty i kartę bankomatową cały czas niósł w ręce. W pewnym momencie, pokrzywdzony postanowił wykorzystać moment i spróbował wyrwać z ręki Marcina M. swój dowód osobisty i kartę bankomatową. Wówczas oskarżony odwrócił się w jego stronę i uderzył go pięścią w twarz. Po uderzeniu pokrzywdzony zaczął uciekać w kierunku Rynku Głównego, a następnie o zdarzeniu zawiadomił Policję.

W wyniku podjętej przez funkcjonariuszy Policji interwencji, zostali zatrzymani Marcin M. i Anna M., których pokrzywdzony rozpoznał jako sprawców napadu na jego osobę.

Przesłuchany trzykrotnie w charakterze podejrzanego Marcin M. nie przyznał się do popełnienie zarzucanych mu czynów.

Przesłuchana trzykrotnie w charakterze podejrzanej Anna M. przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów, aczkolwiek opisała odmiennie, w stosunku do poczynionych w sprawie ustaleń, przebieg całego zdarzenia. Wyjaśniła, że to ona pierwsza zaczepiła na Plantach Krakowskich pokrzywdzonego, zapytała go czy ma pieniądze na piwo. Pokrzywdzony zaprzeczył ale sam zaproponował, że wypłaci z bankomatu pieniądze i postawi jej i Marcinowi M. po piwie. Jednocześnie wyciągnął portfel i pokazał im, że nie ma pieniędzy. Wówczas poprosiła go, aby oddał jej swój portfel, bo jak wyjaśniła chciała sprawdzić, czy faktycznie nie ma tam pieniędzy. Ponieważ pokrzywdzony odmówił, to ona wraz z Marcinem M. wyrwali mu portfel z ręki. Wtedy pokrzywdzony złapał Marcina M. za sweter, a ten odepchnął go. Następnie wszyscy troje udali się w kierunku bankomatu. W trakcie drogi wyciągnęli z portfela dowód osobisty pokrzywdzonego, który miał stanowić „zastaw” na wypadek, gdyby pokrzywdzony zmienił zdanie. W pewnym momencie pokrzywdzony chwycił Marcina M. za szyję, na co ten odepchnął go, ona szarpnęła go za koszulę. Oboje przełamali jego dowód osobisty, a portfel mu oddali.

Przesłuchana ponownie wyjaśniła, że to Marcin M. podszedł pierwszy do pokrzywdzonego i zapytał, czy ma jakieś pieniądze na piwo. Dalszy przebieg zdarzenia opisała w taki sposób jak w czasie pierwszego przesłuchania.

Grozi jej kara pozbawienia wolności do lat 12. Była już w przeszłości karana za czyny z art. 158 par. 1kk i 190 par. 1kk.

Marcin M. był w przeszłości wielokrotnie karany sądownie za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, a także przeciwko mieniu, za które odbywał kary pozbawienia wolności.  Zarzucanych mu czynów dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa - w warunkach multirecydywy.

Jest tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do 15 lat.

Aktualności