Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Oskarżeni o śmiertelne pobicie pokrzywdzonego.

Prokuratura Rejonowa Kraków – Podgórze skierowała do Sądu akt oskarżenia przeciwko 8 młodym mężczyznom. Wszyscy zostali oskarżeni o udział w pobiciu, którego skutkiem była śmierć pokrzywdzonego, przy czym jeden z oskarżonych – Dariusz G. czyn ten popełnił w warunkach multirecydywy. Do zdarzenia doszło w dniu 24 marca 2012 r. w Krakowie. Wszyscy oskarżeni działali wspólnie i w porozumieniu oraz z trzema ustalonymi osobami, co do których materiał procesowy wyłączono do odrębnego postępowania, wzięli oni udział w pobiciu pokrzywdzonego, polegającym na uderzaniu go po głowie i całym ciele drewnianymi kijami i metalowym prętem oraz kopaniu go po głowie i całym ciele, w wyniku czego doznał on obrażeń gł. w postaci krwotoku podpajęczynówkowego oraz urazu rdzenia kręgowego, skutkujących jego zgonem.

W dniu 23.03. ubr. od wczesnych godzin przedpołudniowych w mieszkaniu należącym do rodziny pokrzywdzonego trwała impreza alkoholowa. Skład uczestników tej imprezy zmieniał się. Część uczestników dołączyła do towarzystwa wracając z meczu piłkarskiego, który odbywał się na stadionie Cracovii. Te osoby są kibicami tej drużyny.

W tym samym czasie na boisku zwanym Basztą – na os. Bieżanów trwała impreza – grill sympatyzujących  z klubem piłkarskim Wisły – Kraków. Brało w niej udział ok. 30 osób.

Co jakiś czas wymienieni słyszeli okrzyki kibiców Cracovii dobiegające z sąsiedniego Osiedla Prokocim. Były to zawołania i przyśpiewki klubowe nie zawierające żadnych obraźliwych sformułowań. Poczuli się urażeni tymi okrzykami i reagowali na nie kierując do strony przeciwnej zawołania klubowe swojej drużyny, a także krzycząc „chodźcie śmiało jest nas mało”.

Na boisku w godzinach nocnych pozostało 11 osób. Słysząc dobiegające z oddali zawołania klubowe kibiców Cracovii podjęli decyzję o konfrontacji z nimi.

Część z obecnych tam osób postanowiła pójść po jakiś „sprzęt” i przynieśli zza bloku ponad półtorametrowe, o średnicy około5 cmgrubości pale, podtrzymujące rosnące tam drzewka, a potem – aby starczyło dla każdego – połamali je na pół. Każdy z 11 osobowej grupy miał kij o długości ponad pół metra, zaś jeden z uczestników miał metalowy pręt o ok.2 cmśrednicy i długości około 60 –70 cm, który znalazł na budowie obok boiska.

Pomiędzy godziną2 a 3 nad ranem, wszyscy (11 osób) idąc ostrożnie i zachowując ciszę, aby nie zostać zauważonymi, poszli przez łąki w stronę Prokocimia. Z boiska weszli w łąki koło pętli autobusowej i szli całą grupą.

Doszli do ulicy Jerzmanowskiego na Prokocimiu, tam rozglądnęli się, lecz nikogo nie zauważyli, więc przez łąki poszli w kierunku osiedla na Rżące. Szli cicho. Wychodząc z łąk na ulicę Wielicką zatrzymali się w zagłębieniu terenu. Ich obecność skrywało lekkie wzniesienie, które znajdowało się w tym miejscu. Wtedy zobaczyli nadchodzących od strony stacji paliw przy ul. Jerzmanowskiego trzech młodych mężczyzn z psem, którzy udali się po piwo do sklepu nocnego. Wymienieni nie mieli na sobie żadnych elementów ubioru świadczących o przynależności klubowej do żadnej z drużyn piłkarskich. Wyszli z imprezy odbywającej się w mieszkaniu. Idąc rozmawiali między sobą, śmiali się. Nie wznosili żadnych okrzyków, w tym także klubowych.

Jeden z nich w pewnej chwili, zauważył w rejonie parku, dwóch mężczyzn – jeden z nich stał, drugi kucał. Pomimo tego szli dalej,  10 metrówza kolegami szedł pokrzywdzony. Był bardzo pijany i ledwo szedł. Idąc, jego koledzy zauważyli, jak zza rogu, z zarośli w parku, wychodzi grupa jeszcze kilkunastu osób. Część z nich miała ubrane na głowę kaptury. Członkowie wymienionej grupy mieli w rękach ponad metrowej długości drewniane pałki.  Zaczęli biec w ich kierunku pomimo braku jakichkolwiek prowokacji z ich strony. Dwóch idących mężczyzn widząc to, podjęło decyzję o ucieczce. Z tyłu za nimi został pokrzywdzony, jednakże obaj wymienieni byli przekonani, że także udało mu się uciec, ponieważ krzyki atakujących ich mężczyzn ustały, nie sprawdzili, co się z nim faktycznie dzieje. Do pokrzywdzonego, kiedy zaczął on już biec przez jezdnię na ul. Wielickiej w kierunku Os. Rżąka, podbiegł jeden z oskarżonych, krzycząc „Wisła – Bieżanów”, uderzył go trzymanym w ręku drewnianym kijem. Dołączyli wówczas do niego kolejni uczestnicy tej grupy i pod wpływem zadawanych ciosów pokrzywdzony upadł na zieleniec pomiędzy barierkami. Pokrzywdzony był przez nich kopany oraz bity drewnianymi palkami i prętem po głowie i po całym ciele, przy. Niektórzy atakujący wykazali się szczególną siłą i agresją w zadawaniu ciosów.

Kiedy pokrzywdzony nie wydawał już żadnych dźwięków sprawcy pozostawili go w miejscu gdzie leżał i zaczęli uciekać w stronę Bieżanowa przez łąki, z których przyszli, wracając tą samą drogą. Całą grupą wrócili na swoje osiedle.

Przybyły na miejsce lekarz pogotowia podjął wobec pokrzywdzonego, trwająca ponad 30 minut, akcję reanimacyjną, która nie odniosła skutku.

Czterech oskarżonych przyznało się do popełnienia zarzucanego im czynu i złożyli oni wnioski o dobrowolne poddanie się karze. Taki wniosek wraz z aktem oskarżenia został skierowany do Sądu .

Pozostali oskarżeni przesłuchani w toku prowadzonego postępowania nie przyznali się bądź przyznali się częściowo do przedstawionego im zarzutu, złożyli wyjaśnienia stanowiące próbę uniknięcia odpowiedzialności karnej za zarzucany czyn bądź stanowiące próbę umniejszenia swojej roli w tym zdarzeniu. Wszyscy oskarżeni są tymczasowo aresztowani. Trzech oskarżonych było już wcześniej karanych, a Dariusz G. był karany 6 krotnie ( m. in. za przestępstwa z art. 280§1kk, 291§1kk, 276kk, 190§1 kk ).

Dariuszowi G. grozi kara pozbawienia wolności nawet do 15 lat, pozostałym osobom do lat 10.

Trzej podejrzani o udział w tym pobiciu są poszukiwani listami gończymi. 

Aktualności