Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Oskarżeni o oszustwa komunikacyjne.

Z dniem 31 grudnia 2013r. Wydział V Śledczy Prokuratury Okręgowej w Krakowie skierował do Sądu Okręgowego w Krakowie akt oskarżenia przeciwko 6 osobom tj. Tadeuszowi W., Wojciechowi K, Grzegorzowi J, Andrzejowi W, Krzysztofowi P., Maciejowi S. Osoby te, za wyjątkiem Macieja S., były członkami kierowanej przez Tadeusza W. grupy przestępczej, której działalność w głównej mierze polegała na organizowaniu pozorowanych kolizji drogowych, a następnie na tej podstawie wyłudzaniu nienależnych odszkodowań komunikacyjnych –OC i AC. Grupa ta współpracowała z rzeczoznawcami z towarzystw ubezpieczeniowych oraz funkcjonariuszami policji gł. z KPP w Wieliczce, bowiem głównym obszarem, gdzie te pozorowane kolizje organizowano to terem właściwości KPP w Wieliczce.

Tadeuszowi W. łącznie zarzucono 111 czynów obejmujących oprócz kierowania zorganizowaną grupą przestępczą głównie czyny w postaci oszustw komunikacyjnych, a także z art. 306 kk (przerobienie znaków identyfikacyjnych) oraz wspólnie z Maciejem S. czerpanie korzyści majątkowych z cudzego nierządu.(art. 204 kk)

Wojciechowi K zarzucono - 24 czyny, Grzegorzowi J. - 20, Andrzejowi W.- 11, Krzysztofowi P.- 2 czyny. Dotyczyły one występków związanych z oszustwami komunikacyjnymi.

Śledztwo było prowadzone od 2008r., swoim zakresem objęło łącznie 200 podejrzanych, co do których materiały wyłączono do odrębnych postępowań.  Odnośnie 183 podejrzanych skierowano już akty oskarżenia do Sądu, a sprawy w przeważającej części zakończyły się prawomocnymi wyrokami /skazującymi/. W zakresie pozostałych podejrzanych materiały wyłączono ze względu na konieczność kontynuacji czynności w zakresie dotyczącego ich wątku śledztwa lub też postępowanie zawieszono ze względu na niemożność ustalenia ich miejsca pobytu.

Mechanizm dziania grupy był następujący:

Kierujący grupą jak również inni jej członkowie nabywali pojazdy, które miały służyć do pozorowania kolizji drogowych. Było rzeczą charakterystyczną, iż „ wybierano” te marki i modele pojazdów, których naprawa była kosztowna, co łączyło się z możliwością uzyskania wysokich odszkodowań. Samochody rejestrowano na podstawione osoby. Koszty związane z rejestracją i ubezpieczeniem samochodów ponosili bezpośredni organizatorzy, którzy także byli ich wyłącznymi dysponentami, a formalni właściciele pojazdów widzieli je jedynie na miejscu kolizji drogowych z ich udziałem. Pojazdy te brały udział z reguły w więcej niż jednej kolizji w odstępach kilku miesięcy, czasem tygodni, z tym, że aby nie budziły podejrzeń w firmach ubezpieczeniowych, dokonywano formalnych zmian ich właścicieli i numerów rejestracyjnych. W tym celu były one rejestrowane na kolejne osoby pełniące rolę tzw. słupów bądź też sprzedawane, często innym grupom celem wykorzystania ich do kolejnych fikcyjnych stłuczek.  Wielokrotnie pojazdy biorące udział w „ustawianych” kolizjach drogowych były wcześniej uszkodzone i na wybrane miejsce kolizji przywoziły i odwoziły je lawety.

Do ustawianych kolizji były wystawiane tzw. słupy tj. osoby, których rola sprowadzała się do zarejestrowania na siebie samochodów, a następnie do podania się za kierujących pojazdami, oraz na zgłoszeniu szkód w firmach ubezpieczeniowych i poświadczeniu w postępowaniach likwidacyjnych nieprawdziwych okoliczności zdarzeń drogowych z ich udziałem w zamian za korzyść majątkową w kwotach od 100 do 1000 zł. Były to z reguły osoby w trudnej sytuacji majątkowej. Z uwagi na to, iż organizatorzy kolizji, oraz ich współpracownicy związani byli z warsztatami mechanicznymi, zakładami blacharskimi, oraz firmami transportowymi spośród swoich klientów werbowali także osoby do udziału w „ustawianych” przez siebie zdarzeniach drogowych. Tzw. „słupy” „werbowały” kolejnych uczestników tworząc wieloosobową siatkę wykorzystywaną w różnych kolizjach. Wielokrotnie powiązania rodzinne lub towarzyskie miały odzwierciedlenie w uczestnikach kolizji. Zwerbowane osoby uczestniczyły z reguły w kilku kolizjach różnymi samochodami.

Kolizje były wcześniej dokładnie przygotowywane, dopracowywane w każdym szczególe, tak by nie było problemów z uzyskaniem odszkodowań poczynając od przygotowania samochodów, przez wybranie takiego miejsca kolizji, żeby nie było postronnych świadków, zapewnienie likwidowania kolizji przez „swoich policjantów i rzeczoznawców”, po poinstruowanie uczestników kolizji jak mają wyglądać kolizje drogowe z ich udziałem i jak mają zachować się na miejscu kolizji i w procesie likwidacji szkód.  Uczestnicy kolizji nie zgłaszali obrażeń. Wypracowane zostały pewne powielane schematy, w zależności od tego czy w kolizjach brały udział 2 lub 3 samochody. W przypadku dwóch samochodów dochodziło do zderzenia tylnego pojazdów z powodu niezachowania bezpiecznej odległości między nimi, lub nie udzielenia pierwszeństwa przejazdu, a gdy w kolizji brały udział trzy pojazdy, to jeden samochód najeżdżał na tył poprzedzającego go pojazdu w wyniku czego pojazd ten przemieszczał się na przeciwległy pas ruchu i uderzał czołowo w nadjeżdżający  samochód. W celu zsynchronizowania zachowania uczestników kolizji pozostawali oni ze sobą w kontakcie telefonicznym. Często zdarzało się, że osoby pełniące rolę tzw. słupów bały się kierować samochodami w czasie zderzenia, wtedy za kierownicą zasiadali organizatorzy kolizji lub ich współpracownicy, którzy na czas wykonywania czynności przez funkcjonariuszy policji oddalali się z miejsca kolizji, a osoby pełniące rolę tzw. słupów zajmowały miejsca pasażerów, bądź też oczekiwali na zewnątrz pojazdów, natomiast wobec likwidujących kolizje funkcjonariuszy policji podawali się za kierujących zarejestrowanymi na nich samochodami. Na miejsce kolizji z reguły byli wzywani funkcjonariusze policji celem uwiarygodnienia kolizji. Organizowane były także kolizje na tzw. oświadczenie podpisywane przez uczestników kolizji i przedkładane następnie w firmach ubezpieczeniowych.  Przyznane  przez firmy ubezpieczeniowe nienależne odszkodowania komunikacyjne za każdym razem ostatecznie otrzymywali organizatorzy kolizji. Kolizje organizowali w latach 2002 do2008, ałączna wartość wyłudzonych w ten sposób pieniędzy przekracza1,5 milzł. Przesłuchani w charakterze podejrzanych - w toku prowadzonego postępowania –przyznali się do części zarzucanych im przestępstw. Tadeuszowi W. grozi kara pozbawienia wolności do lat 10, pozostałym oskarżonym grożą kary pozbawienia wolności do lat 8.

Aktualności