Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Oskarżona o zabójstwo męża.

Prokuratura Rejonowa w Krakowie – Nowej Hucie oskarżyła Iwonę L. o to, że w dniu 12 listopada 2012r. w Krakowie działając w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia swojego męża dokonała jego zabójstwa poprzez zadanie mu dwóch ciosów nożem w klatkę piersiową powodujących: powierzchowną  ranę kłutą nie penetrującą do wnętrza oraz ranę kłutą penetrującą do jamy opłucnej uszkadzającą płuco, worek osierdziowy i pień płucny  z krwawieniem do worka osierdziowego i jamy opłucnej, które to obrażenie skutkowało  zgonem pokrzywdzonego.

Małżonkowie mieszkali wspólnie wraz z dorosłym synem. Pokrzywdzony leczył się na różne choroby, miał też problemy ze wzrokiem. Między małżonkami dochodziło do kłótni, które spowodowane były trudnościami finansowymi. Pokrzywdzony w czasie awantur krzyczał, rzadko był agresywny słownie i wyzywał żonę, nie stosował przemocy fizycznej. Z różną częstotliwością nadużywał alkoholu, pił wspólnie z żoną.

W dniu 12.11.2013 r. Iwona L. miała wolny dzień w pracy, była m.in. na zakupach. Później prosiła sąsiada o pomoc w wymianie kranu. Przy wymianie kranu okazało się, że konieczna jest wymiana gniazdka elektrycznego i sąsiad Iwony L. poszedł kupić takie gniazdko. W trakcie montażu pokrzywdzony powiedział, że weźmie elektryka do wymiany gniazdka, co zdenerwowało jego żonę, która zwróciła się do męża „zamknij się bo już mi dość nerwów napsułeś i jak mnie będziesz denerwował to nie dożyjesz nocy”. Po tym dalsza wymiana zdań między małżonkami nie była kontynuowana i po ostatecznym zamontowaniu kontaktu, sąsiad wraz z Iwoną L. usiedli w pokoju gdzie przebywał pokrzywdzony i wspólnie wypili alkohol zakupiony uprzednio przez sąsiada.

Później sąsiad pomógł Iwonie L. przenieść pralkę. Do tego konieczna była pomoc jeszcze jednej osoby i tę pomoc zorganizował również sąsiad Iwony L. Udał się on w pobliże domu handlowego „Wanda” i przyprowadził osobę chętną do pomocy. Osoba ta pomogła w zniesieniu pralki do suszarni.  Za pomoc otrzymała od Iwony L.  10 zł.

Poza jednym incydentem wymiany zdań i groźby Iwony L. pod adresem męża,  podczas obecności ich sąsiada w mieszkaniu pokrzywdzonego, małżonkowie zachowywali się spokojnie i normalnie ze sobą rozmawiali. Po opuszczeniu mieszkania przez sąsiada pomiędzy g. 18.00, a 19.00  pomiędzy małżonkami doszło do sprzeczki w trakcie której najprawdopodobniej w kuchni Iwona L. ugodziła męża dwa razy w klatkę piersiową nożem o długości całkowitej33,5 cmi długości ostrza20 cm.

O godz. 19.18 Iwona L. powiadomiła pogotowie ratunkowe, którego załoga po przyjeździe podjęła akcję reanimacyjną, która okazała się nieskuteczna.

W wydanej opinii biegli ZMS CM UJ w Krakowie stwierdzili, że ciosy  zostały zadane od przodu i góry, ostrzem zwróconym ku górze. Natomiast nie można na tej podstawie określić wzajemnego położenia sprawcy i ofiary, gdyż jest możliwe wiele różnych wzajemnych pozycji w przebiegu dynamicznego zdarzenia, w których dojdzie do powstanie wymienionych wyżej obrażeń. Jako że w tym  przypadku nie doszło do uszkodzenia struktur kostnych, tym samym siła zadanych ciosów nie musiała być duża.

 Żadne z obrażeń nie skutkowało natychmiastową utrata przytomności czy też natychmiastową utratą możliwości poruszania się pokrzywdzonego. W przypadku utraty krwi czas w jakim dochodzi do utraty przytomności i następnie do zgonu zależy od intensywności krwawienia jak i osobniczo zmiennej tolerancji na niedokrwienie. Tym samym nie ma możliwości precyzyjnego określania czasu od odniesionych obrażeń do utraty przytomności.

Przesłuchana w charakterze podejrzanej Iwona L. nie  przyznała się do zarzucanego jej  czynu ponieważ „nie pamiętała czy  miała nóż w ręce i zdała nim ciosy mężowi” Podejrzana wyjaśniła, iż poprzedniego dnia spożywała alkohol w postaci piwa. Rano z uwagi na wolny dzień w pracy udała się na zakupy spożywcze oraz związane z planowanymi naprawami w domu. W tym czasie mąż przebywał w mieszkaniu, z którego w ogóle nie wychodził z uwagi na problemy ze wzrokiem. Rano w dniu 12.11.2012r. pokłóciła się z mężem, pokrzywdzony  krzyczał na nią. Sąsiad pomógł jej w naprawach. W czasie obecności sąsiada w mieszkaniu słyszał on  tylko część awantury, bo nie był cały czas jak ona trwała. Wtedy Iwona L. mężowi odpowiadała, żeby dał jej spokój, żeby się do niej nie odzywał – w tym czasie mąż znajdował się pod wpływem alkoholu. Zakończenie napraw nastąpiło po południu ale na polu było jeszcze jasno, wtedy to sąsiad ostatecznie opuścił jej miejsce zamieszkanie. Chyba jak już wyszedł to mąż powiedział do niej ale nie żartem, że dla niej najważniejsza jest pralka. Od tego momentu podejrzana twierdzi, że nic już nie  pamięta. Następnym momentem który pamięta jest  chwila gdy jej mąż siedzi pochylony  na wersalce i podejrzana pyta go „ co ci jest ? słabo?”. Wtedy od razu zadzwoniła po pogotowie. Wyjaśniła m.in. „ nie przypominam sobie zadania ciosu nożem mężowi”. Podczas posiedzenia w  przedmiocie rozstrzygnięcia wniosku prokuratora o zastosowanie tymczasowego aresztowania Iwona L. wyjaśniła, iż mogła dokonać zabójstwa męża, bo oprócz niego tylko ona była w mieszkaniu. Mogło być tak, że ugodziła męża nożem, bo wcześniej się pokłócili, zaprzeczyła jednak jakoby wcześniej groziła mężowi, że go zabije.

Do tej pory Iwona L. nie była karana sądownie. Grozi jej kara pozbawienia wolności od 8 do 15 lat, kara 25 lat pozbawienia wolności lub dożywotniego pozbawienia wolności.

Aktualności