Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Oskarżony chciał wywrzeć wpływ na świadka.

Prokuratura Rejonowa Kraków – Krowodrza oskarżyła Łukasza Z. o użycie groźby bezprawnej w celu wywierania wpływu na świadka w toczącym sie postępowaniu karnym. Przedmiotem przypominającym broń zagroził pozbawieniem życia świadkowi, w razie niewycofania przez nią sprawy o znęcanie przeciwko niemu oraz w razie poinformowania Policji o powyższym zdarzeniu / art. 245 kk/.

Przed Sądem Rejonowym dla Krakowa — Krowodrzy w Krakowie, Wydział II Karny, toczy się postępowanie przeciwko Łukaszowi Z. oskarżonemu o to, że w okresie od nieustalonego dnia grudnia 2012 r. do dnia 17 września 2013 r. w Krakowie znęcał się psychicznie i fizycznie nad swoją żoną, w ten sposób, że wszczynał awantury, w czasie których wyzywał ją słowami uznawanymi powszechnie za obelżywe, groził jej uszkodzeniem ciała i pozbawieniem życia, popychał ją szarpał i bił, a w dniu 12 lipca 2013 r. poprzez szarpanie jej za ramiona spowodował u niej obrażenia ciała w postaci zasinienia na prawym ramieniu, co skutkowało naruszeniem czynności narządów ciała na okres trwający nie dłużej niż 7 dni.

W dniu 21 stycznia 2014 r. po zakończeniu pracy pokrzywdzona wyszła z budynku. Za bramą wjazdową, na ulicy, stał mąż pokrzywdzonej - Łukasz Z., który zaczął iść wraz z nią. Oskarżony zwrócił się do niej z pytaniem dlaczego nie zawiadomiła jego matki o przedstawieniu odbywającym się w przedszkolu, do którego chodzi ich wspólne dziecko /z okazji Dnia Babci/. Po przejściu kilkuset metrów Łukasz Z. wyjął trzymany z tyłu za paskiem przedmiot przypominający pistolet, odbezpieczył go poprzez odciągnięcie cyngla, zatrzymał żonę i przyłożył go jej do brzucha mówiąc, że to jest na razie ostrzeżenie, a jeśli nie wycofa zeznań w sprawie o znęcanie to pożałuje i jeśli zapadnie wobec niego wyrok skazujący, to nie będzie mógł nigdzie znaleźć pracy. W dalszym ciągu przykładając żonie ten sam przedmiot do ciała stwierdził jeszcze, że jeżeli nie będzie z nim, to nie będzie z nikim, bo on nie ma nic do stracenia. Następnie, po schowaniu ww. przedmiotu do kieszeni kurtki, Łukasz Z. przestrzegł pokrzywdzoną, aby nie zgłaszała zaistniałego zdarzenia na Policję, ponieważ funkcjonariusze i tak u niego nic nie znajdą, bo nie przechowuje swojego pistoletu w mieszkaniu. Po wypowiedzeniu tych słów oboje stali jeszcze chwilę na ulicy i oskarżony stwierdził, że ją w dalszym ciągu kocha i mogą być jeszcze szczęśliwi, a cała sytuacja spowodowana została przez jej rodziców.

Pokrzywdzona- po odejściu męża, udała się od razu na Komisariat Policji w Krakowie, gdzie złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez niego przestępstwa.

W trakcie dokonanego przeszukania lokalu Łukasz Z. dobrowolnie wydał funkcjonariuszom Policji dwa przedmioty imitujące broń, które zabezpieczono.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Łukasz Z. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i początkowo odmówił składania wyjaśnień. Przesłuchany po raz kolejny, wyjaśnił, że istotnie spotkał się ze swoją żoną w dniu 21 stycznia 2014 r. po godzinie 14:00, kiedy to poprosił ją o poinformowanie swojej mamy o przedstawieniu odbywającym się w przedszkolu ich wspólnego dziecka z okazji Dnia Babci. W tym celu chciał jej użyczyć swojego telefonu, bo pokrzywdzona twierdziła, że nie ma nic na koncie, ale ona odmówiła twierdząc, że już jest za późno. Po tym się rozeszli, każdy poszedł w swoją stronę, a oskarżony wrócił do domu, gdzie po pewnym czasie przyjechała Policja. Łukasz Z. nadto wyjaśnił, że nie rozmawiał tego dnia z żoną na temat sprawy o znęcanie się, nie groził jej, ani nie używał wobec niej żadnych przedmiotów przypominających broń. Odnośnie zatrzymanych u niego w mieszkaniu rzeczy, podał, że jakiś czas temu wszedł w ich posiadanie w hotelu, w którym pracował i je do tego momentu przechowywał jako zabawki dla dzieci.

Łukasz Z. nie był w przeszłości karany. Za ten czyn grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 5. Jest tymczasowo aresztowany.

 

Aktualności