Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Oskarżony groził żonie, miał też szablę, którą spowodował obrażenia ciała pokrzywdzonej.

Prokuratura Rejonowa Kraków – Nowa Huta oskarżyła Jerzego G. o to, że w dniu 14 sierpnia 2014 r. w Krakowie, groził swojej żonie pozbawieniem życia, a groźby te wzbudziły w zagrożonej uzasadnioną obawę, że będą spełnione oraz znieważył ją słowami powszechnie uznanymi za obelżywe, ponadto bezpośrednio zmierzał do spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonej w postaci choroby realnie zagrażającej życiu w ten sposób, że pchnął ją w brzuch szablą o długości ostrza 40 cm, lecz zamierzonego celu nie osiągnął wobec częściowego uchylenia się pokrzywdzonej. W wyniku tego zdarzenia pokrzywdzona doznała obrażeń ciała w postaci powierzchownej rany kłutej powłok jamy brzusznej, które to obrażenia pociągnęły za sobą naruszenie czynności narządów ciała na okres poniżej 7 dni trwający. Następnie groził żonie pozbawieniem życia, celem wywarcia na nią, jako świadka, wpływu polegającego na zmuszeniu jej do wycofania wniesionego przez nią pozwu o alimenty.

W toku postępowania pokrzywdzona zeznała, iż w dniu 14.08.2014 r., kiedy przebywała w kuchni, nagle zauważyła męża, który wszedł do tego pomieszczenia. Trzymał w ręce miniaturową szblę zakończoną szpiczastym ostrzem. Kiedy się odwróciła, mąż zwrócił się do niej słowami wulgarnymi mówiąc, że ją zabije, zrobił krok w jej kierunku i zaatakował ją wykonując jeden cios w postaci pchnięcia w brzuch. Pokrzywdzona odruchowo odskoczyła do tyłu, dzięki czemu ostrze tylko nieznacznie raniło jej powłoki skórne na brzuchu. Następnie Jerzy G. stanął nad nią i zaczął wykrzykiwać wobec niej groźby pozbawienia życia, mówiąc m.in. że „zabije ją i siebie” oraz, że „zabiję ją i pójdzie siedzieć ... jej już nie będzie i będzie miał spokój”. Wypowiadając te słowa oskarżony cały czas trzymał w ręku szablę i wymachiwał nią. Pokrzywdzona przestraszona zaistniałą sytuacją zaczęła prosić męża, aby nie robił jej krzywdy. Wówczas Jerzy G. powiedział do niej, żeby wycofała sprawę o alimenty, bo jeśli tego nie zrobi to na pewno ją zabije. Dopiero, po tym jak pokrzywdzona obiecała mu, że wycofa sprawę, odwrócił się i wyszedł do przedpokoju, gdzie z całej siły uderzył trzymaną szablą o boazerię na ścianie, co spowodowało, iż szabla ta złamała się. Jego żona wykorzystała ten moment i uciekła do swojego pokoju, zamykając drzwi od środka. Tam oczekiwała na przyjazd Policji. Jerzy G. podszedł pod zamknięte drzwi pokoju i dalej kierował pod jej adresem groźby pozbawienia życia oraz słowa powszechnie uznane za obelżywe. Funkcjonariusze Policji dokonali zatrzymania Jerzego G. oraz zabezpieczyli szablę, którą miał się posługiwać w trakcie zdarzenia.

W sprawie zasięgnięto również opinii biegłego lekarza, który w wydanej przez siebie opinii wskazał, iż pokrzywdzona doznała obrażeń ciała w postaci powierzchownej rany kłutej powłok jamy brzusznej, a obrażenia te pociągnęły za sobą naruszenie czynności narządów jej ciała na okres poniżej siedmiu dni w rozumieniu art. 157 § 2 k.k.

Przesłuchany trzykrotnie w charakterze podejrzanego Jerzy G. częściowo przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, tj. do kierowania pod adresem żony gróźb pozbawienia życia i znieważania jej. Podejrzany złożył także wyjaśnienia jedynie częściowo korespondujące ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Podał, że w czasie trwania awantury używał szabli, ale tylko w celu przestraszenia żony. Nie zadał jej ciosu tym narzędziem, ani też nie machał nim przed nią, stąd nie też nie wie skąd wzięły się obrażenia na jej brzuchu. Potwierdził natomiast, iż groził żonie oraz zwracał się do niej, aby wycofała sprawę o alimenty.

Jerzy G. nie był w przeszłości karany sądownie. Jest tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 10.

Aktualności