Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Oskarżony o nieumyślne spowodowanie pożaru mieszkania.

O nieumyślne spowodowanie zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach mające postać pożaru mieszkania, co bezpośrednio zagroziło znajdującym się w nim 2 osobom oraz innym przebywającym w mieszkaniach sąsiednich, w wyniku czego 1 osoba poniosła śmierć, został oskarżony przez Prokuraturę Rejonową Kraków – Nowa Huta Marek Z.

Marek Z. wraz z 2 braćmi mieszkał na jednym z osiedli mieszkaniowych w Krakowie.

W dniu 25.03.2014 r. w mieszkaniu przebywali wszyscy bracia, pili alkohol, a po jego wypiciu poszli spać. Marek Z. przed zaśnięciem palił papierosa i w czasie trwania palenia zasnął.

Żarzący się papieros upadł na usytuowany przy ścianie fotel, który był ustawiony, bliżej wejścia do pomieszczenia. Od tlącego się papierosa zapalił się ten fotel. Spalanie rozprzestrzeniło się następnie na wersalkę oraz na styropianowe kasetony zamontowane na suficie. Dalej ogień przemieścił się do przedpokoju i dużego pokoju, gdzie zapaliło się wyposażenie i przedmioty użytkowe. Śpiącego w dużym pokoju brata oskarżonego obudził intensywny swąd spalenizny. Cały pokój wypełniony był dymem. Nie dostrzegł śpiącego brata. Wybiegł on do małego pokoju, gdzie próbował obudzić Marka Z. Rękami starał się ugasić palące się na nim ubranie. Wobec braku reakcji u Marka Z. oraz z uwagi na zadymienie i wysoką temperaturę postanowił opuścić mieszkanie, wybiegając przez drzwi na klatkę schodową.

Marek Z. uciekając przed ogniem wyszedł na parapet w oknie. Stamtąd zeskoczył, lądując na rozpostartym kocu, który trzymali mężczyźni obserwujący zdarzenie. Następnie pomocy udzieliła ma załoga karetki pogotowia, która przyjechała na miejsce zdarzenia.

Przewieziono go do szpitala im. Żeromskiego. Ostatni z braci ratując się przed ogniem wyszedł na balkon. Paliła się na nim odzież, jednostka Straży Pożarnej skierowała na niego strupień wody, aby ugasić palącą się odzież. Pomimo tego mężczyzna upadł na balkonie i zmarł.

W następstwie pożaru w wielu mieszkaniach doszło do zniszczenia lub uszkodzenia mienia.

Biegły z zakresu pożarnictwa stwierdził, że wysoka temperatura gazów pożarowych, z toksycznymi substancjami, dym i sadza, które przemieściły się na zewnątrz tego mieszkania, miejscowo uszkodziły termicznie wyposażenie oraz ściany i sufit klatki schodowej, oraz elewację zewnętrzną budynku. Zagroziły znajdującym się w nim osobom, powodując obrażenia termiczne i zgon. Mogły też, w rozumieniu art. 163 kk. zagrozić życiu i zdrowiu osób (wielu) w lokalach przyległych i na wyższych kondygnacjach, oraz znacznie utrudnić lub uniemożliwić samodzielne ich opuszczenie, szczególnie na wyższych kondygnacjach. Zostało sprowadzone bezpośrednie niebezpieczeństwo wystąpienia zdarzenia określonego w art. 163 kk. Przy zbiegu niekorzystnych okoliczności - powstanie pożaru w porze nocnej, szybki rozwój płomieniowego spalania w całym mieszkaniu i przemieszczenie się na klatkę schodową oraz do lokali przyległych, późne zauważenie pożaru i podjęcie akcji gaśniczej, późna ewakuacja osób z budynku - nie da się wykluczyć, że przedmiotowe zdarzenie stanowiłoby zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób. W zależności od charakteru i wielkości uszkodzeń konstrukcji budynku oraz wielkości i wartości powstałych strat, rozwinięty pożar obiektu mógłby zagrozić mieniu wielkiej wartości lub w wielkich rozmiarach.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Marek Z. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 8.

Aktualności