Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Oskarżony o zabójstwo kolegi.

Prokuratura Rejonowa w Krakowie – Krowodrzy oskarżyła Kazimierza K. o zabojstwo swojego kolegi, w dniu 12 kwietnia 2013 roku w Krakowie, przy czym czynu tego dopuścił się mając w znacznym stopniu ograniczoną zdolność pokierowania swoim postępowaniem.

Kazimierz K. i pokrzywdzony poznali się w 2012 roku. Kolega oskarżonego nie
miał rodziny, utrzymywał się z prac dorywczych i zbierania złomu. Zamieszkiwał w altance
położonej w kompleksie ogródków działkowych. Oskarżony często go
odwiedzał w jego altance. Nie posiadał miejsca zamieszkania. Nocował w schroniskach, a gdy był nietrzeźwy noce spędzał w poczekalniach lub w środkach komunikacji miejskiej. Czasami pozostawał
w altance kolegi na noc. Mężczyźni spędzali wspólnie dużo czasu. Razem zbierali złom i spożywali alkohol. Przez okres co najmniej jednego miesiąca przed 12 kwietnia 2013 r. Kazimierz K. zamieszkiwał wraz z pokrzywdzonym w altance.

Pomiędzy mężczyznami niejednokrotnie dochodziło do kłótni, podczas których Kazimierz K. okazywał agresję. Zdarzało się. że Kazimierz K. przychodził do altanki pokrzywdzonego pod wpływem alkoholu i dobijał się do drzwi. W nieustalonym dniu przed 12 kwietnia 2013 r. pokrzywdzony przyszedł do znajomej zamieszkującej w sąsiedniej altance i uskarżał się do niej na zachowanie Kazimierza K. Twierdził, że  „wyrzucił Kazka z altanki i nie chciał z nim mieszkać”. Opowiadał jej o sytuacji jak Kazimierz K. był pijany, dobijał się do drzwi i chciał wybić szybę kijem, którym uderzył go w nogę zanim próbował ten kij wyrwać Kazimierzowi K. Inna osoba zamieszkująca w pobliskiej altance słyszała wielokrotnie jak pokrzywdzony wyrzucał w nocy Kazimierza K. ze swojej altanki.

W dniu 12 kwietnia 2013 roku od około godziny 9:00 Kazimierz K. i jego kolega przebywali razem w altance. Przed południem Kazimierz K. udał się do oddziału jednego z banków, gdzie wypłacił pieniądze w kwocie 100 zł. Kupił za nie jedzenie i alkohol, które od godzin popołudniowych spożywali wspólnie w altance. Pod wieczór tego samego dnia przywiązany do drzewa w pobliżu altanki pies pokrzywdzonego zaczął szczekać, dlatego jego właściciel wstał z wersalki, na której siedział obok Kazimierza K. i próbował wyjść z altanki kierując się w stronę drzwi. Ponieważ przejście między stolikiem i nogami siedzącego Kazimierza K. było wąskie, pokrzywdzony zahaczył o nogi Kazimierza K. i odepchnął je. Rozzłościło to Kazimierza K., który wstał z wersalki, sięgnął po nóż leżący na stole i za jego pomocą - stojąc przodem do swojego kolegi, zadał mu w krótkim czasie,  trzy ciosy w klatkę piersiową i jeden w szyję. Mężczyzna po otrzymaniu tych ciosów osunął się na wersalkę. Noż utkwił mu w szyi.

Po tym zdarzeniu Kazimierz K. wyszedł z altanki, by zawiadomić o zabójstwie Policję. Na postoju taksówek przy ul. Na Błonie, około godziny 22:00, zastał taksówkarza, któremu powiedział, żeby „zadzwonił na Policję, ponieważ on na działkach zamordował kolegę nożem”. Zapytany czy nie żartuje, Kazimierz K. stwierdził: „bankowo to zrobiłem, bo on mnie chciał zabić, no to ja go zabiłem". O godzinie 22:12  taksówkarz zawiadomił o tej okoliczności Policję.

Przybyły na miejsce lekarz stwierdził jego zgon. Na miejscu zdarzenia Kazimierz
K. opisał funkcjonariuszom Policji przebieg zdarzenia i został zatrzymany.

W toku śledztwa zabezpieczono nóż myśliwski, który posiadał ostrze o długości12 cm.

Badania stanu trzeźwości Kazimierza K. wykazały: o godzinie 1:04 i 1:11 - 1,01 mg/l,

a godzinie 5:40 dnia 13 kwietnia 2013 roku, tj. w chwili pobrania próbki, w organizmie podejrzanego znajdowało się 1.43 promila alkoholu etylowego.

Przyczyną zgonu pokrzywdzonego były rany kłute klatki piersiowej i szyi z uszkodzeniem serca i płuc skutkujące wykrwawieniem.

Przesłuchany w dniu 14 kwietnia 2013 roku w charakterze podejrzanego Kazimierz K. przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i wyjaśnił, że nie miał zamiaru pozbawić kolegi życia. Podniósł, że poznali się około rok temu. Ponieważ obaj byli bezdomni, pokrzywdzony zaprosił go na swoją działkę w okolicach Bronowic. Od tego czasu mężczyźni spędzali wspólnie sporo czasu, zbierając złom i spożywając alkohol. Podniósł, że wieczorem, po kilku wizytach w sklepie po alkohol, pies kolegi zerwał się z uwięzi i zaczął szczekać. Wtedy on, chcąc dobiec do psa, potrącił i odepchnął go. „Nie wytrzymał”, wziął ze stołu nóż tzw. finkę i zadał mu parę uderzeń. Zaznaczył, że uderzenia miały go jedynie nastraszyć, lecz sytuacja wymknęła się spod kontroli i ostatni cios wyprowadził
w okolice głowy. Kiedy zaatakowany osunął się na materac, wybiegł z altanki w poszukiwaniu pomocy. Jak twierdził, zaczepił stojącego nieopodal osiedla Widok taksówkarza i powiedział mu, że ugodził człowieka nożem i natychmiast potrzebuje on lekarza. Kazimierz K. podkreślił, że jest mu bardzo przykro, że zabił człowieka, lecz nie chciał tego zrobić. Póżniej podtrzymał te wyjaśnienia.

Przesłuchany ponownie w dniu 19 kwietnia 2013 roku Kazimierz K. podtrzymał
uprzednio złożone wyjaśnienia i dodał, że ,.nie rozumie jak to jest, że można wypić alkohol i tak
komuś zrobić”. Dodał, że nie zabił kolegi, bo nie jest zdolny do takiego czynu; nie kłócił się z nim
i nie szarpał. Stwierdził, że nie rozmawiał z żadnym taksówkarzem i że może pokrzywdzony sam zadzwonił na Policję, bo miał telefon. Kazimierz K. nie był wcześniej karany.

Analiza zgromadzonego w sprawie materiału prowadzi do wniosku, że Kazimierz K.
działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia pokrzywdzonego czterokrotnie
ugodził go ostrym narzędziem w postaci noża w klatkę piersiową i szyję, powodując obrażenia ciała prowadzące do natychmiastowej jego śmieci.

Na wiarygodność zasługują pierwsze wyjaśnienia oskarżonego złożone bezpośrednio
po zdarzeniu, w których szczegółowo opisał przebieg zdarzenia i przyczynę swojego działania.
Wersję tę prezentował konsekwentnie nie tylko organom ścigania, ale w sposób spontaniczny
napotkanemu świadkowi i uczestniczącym w interwencji funkcjonariuszom Policji, którym wskazał również drogę i miejsce zdarzenia. Ustalony w sprawie stan faktyczny i pierwotna wersja zdarzenia przedstawiona przez Kazimierza K. koresponduje zwłaszcza z wnioskami opinii Zakładu
Medycyny Sądowej co do mechanizmu obrażeń ciała i użytego narzędzia, oraz wynikami badań
genetycznych, podczas których stwierdzono na odzieży Kazimierza K. ślady krwi pokrzywdzonego.

Z okoliczności zdarzenia, zwłaszcza ilości i siły zadanych ciosów, charakteru, rodzaju
i umiejscowienia licznych obrażeń ciała pokrzywdzonego, mechanizmu powstania tych obrażeń,
a także rodzaju użytego narzędzia należy wnosić, że Kazimierz K. działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia. Wielość zadanych przez Kazimierza K. silnych uderzeń w okolice serca i szyi, tak ważnych dla życia człowieka organów uzasadnia przyjętą kwalifikację prawną zarzucanego mu przestępstwa.Oskarżonemu grozi kara pozbawienia wolności od 8 do 15 lat, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności

Aktualności