Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Oskarżony o zabójstwo.

Prokuratura Rejonowa w Krakowie – Śródmieściu Zachód oskarżyła Krzysztofa G. o zabójstwo pokrzywdzonej, do którego doszło w dniu 12.04.2014 roku w Krakowie. Czynu tego dopuścił się w recydywie.

Około 2007 r. Krzysztof G. poznał pokrzywdzoną, kiedy dorywczo pracował w jednym z antykwariatów w Krakowie. Od 2011 r. pozostawali w konkubinacie i mieszkali razem w należącym do pokrzywdzonej mieszkaniu.

W 2014 roku pokrzywdzona zamieszkała u swojego znajomego w jego pracowni, gdyż w jej mieszkaniu został odcięty prąd, a w okresie zimowym nie miała czym palić w piecu.

W dniu 14 marca 2014 r. Krzysztof G. spotkał się z pokrzywdzoną. Przez jakiś czas mieszkali w jej mieszkaniu, po czym przenieśli się do pracowni znajomego, gdzie od tego czasu mieszkali we trójkę. Utrzymywali się ze sprzedaży zebranych przez siebie surowców wtórnych. Uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczali głównie na zakup alkoholu.

W dniu 12 kwietnia 2014 r., ok. południa, w pracowni, zaczęli wspólnie spożywać 0,7 lspirytusu. Kupili go pod Halą Targową w Krakowie za pieniądze uzyskane ze sprzedaży zebranych surowców wtórnych. Ok. godz. 14.00 Krzysztof G. wyszedł z  pokrzywdzoną pod Halę Targową, żeby pozbierać nadgniłe owoce i warzywa pozostawione przez handlujące tam osoby. Krzysztof G. z uzbieranych warzyw ugotował zupę. W tym czasie cała trójka skończyła pić zakupiony wcześniej spirytus, po czym położyli się spać. Krzysztof G. obudził się, wyszedł z pracowni i poszedł pod Halę Targową, gdzie kupił 0,33 l spirytusu. Po powrocie do pracowni obudził pokrzywdzoną i znajomego, po czym wspólnie spożyli zakupiony spirytus, a następnie ponownie położyli się spać. Znajomy ich obudził się i wyszedł z pracowni. Po chwili pokrzywdzona również się obudziła i zaczęła namawiać Krzysztofa G., żeby poszli zbierać surowce wtórne. Ten nie chciał się zgodzić, gdyż miał ochotę dalej spać. Położyli się wspólnie, współżyli. Pokrzywdzona później zaczęła go szantażować. Krzysztof G. zdenerwowany tym, chwycił nóż leżący na stole, którym wcześniej kroił warzywa i zadał kobiecie kilka uderzeń w szyję. Jedno z nich spowodowało gwałtowny wypływ krwi,  nadto uderzył kobietę w głowę. Po zadaniu ciosów Krzysztof G. usiadł obok niej. Po chwili przykrył kocem jej ciało. Ok. godz. 22.00 znajomy jego wrócił do pracowni, gdzie zastał Krzysztofa G. siedzącego na wersalce. Dowiedział co się stało. Krzysztof G. wstał, wziął do ręki siekierę, która znajdowała się w pomieszczeniu, i beznamiętnym tonem oświadczył mu, że teraz musi go zabić. Mężczyzna zaczął rozmawiać z Krzysztofem G. starając odwieść go od zamiaru pozbawienia go życia. Tłumaczył mu, że pokrzywdzoną mógł zabić w afekcie, ale jego zabije już z premedytacją. Ponadto powiedział mu, ze następnego dnia ma się zobaczyć z matką, a ta nie przeżyje, gdy dowie się o jego śmierci. Krzysztof G. oświadczył, że w takim razie popełni samobójstwo. Po tej rozmowie Krzysztof G. schował siekierę do plecaka i wyszedł z pracowni. Pokrzywdzony o całym zdarzeniu telefonicznie zawiadomił Policję.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Krzysztof G. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że nie pamięta dokładnie momentu zadani ciosów nożem w szyję pokrzywdzonej. Nie był w stanie określić liczby zadanych ciosów, ale pamiętał, że jeden z nich spowodował gwałtowny wypływ krwi z okolicy szyi.

Do odrębnego postępowania wyłączono materiały dotyczące usiłowania zabójstwa drugiej osoby / znajomego/. 

Oskarżony jest tymczasowo aresztowany. Był już karany sądownie za przestępstwa również za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, których dopuścił się na szkodę tej samej pokrzywdzonej. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 8 do 15 lat, 25 lat pozbawienia wolności lub dożywotniego pozbawienia wolności.

Aktualności