Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Oskarżony ratownik medyczny.

Prokuratura Rejonowa Kraków – Śródmieście Zachód oskarżyła Rafała G. o nieumyślne narażenie pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

W dniu 13.10.2013 roku do Bursy Akademickiej wezwana została karetka pogotowia. Rafał G. był kierownikiem zespołu ratownictwa medycznego. W składzie tego zespołu było 3 ratowników medycznych.

Powodem wezwania zespołu ratownictwa medycznego był zgłaszany ból w klatce piersiowej pacjenta. Pacjent odczuwał ból w klatce piersiowej, ból za mostkiem i zawroty głowy.  

W wywiadzie z pacjentem ratownicy medyczni uzyskali sprzeczne informacje o bólu  w klatce piersiowej albo jego braku. Pacjent był pobudzony psychoruchowo, zgłaszał zaburzenia czucia dolnej części ciała. Mówił, że obawia się o swoje życie, był spocony, kontakt słowny z nim był zaburzony. Odpowiedzi chorego były sprzeczne i niespójne.

Ratownicy medyczni poszerzyli wywiad o informacje uzyskane od osób na miejscu, w tym w zakresie kwestii zażywania substancji psychoaktywnych. Rozmawiali także telefonicznie z matką pacjenta. Uzyskano m. in. informację, iż ojciec pacjenta zmarł na tętniaka aorty. Matka pokrzywdzonego sugerowała wykonanie u niego echo serca.

Ratownicy medyczni przeprowadzili badanie pacjenta. Badanie wskazywało na prawidłowe parametry życiowe, pacjent był wydolny krążeniowo i oddechowo, miał zachowaną świadomość, tony serca były czyste i głośne, nie stwierdzono u niego patologicznych objawów neurologicznych.

Pacjent na krzesełku transportowym został przeniesiony do karetki pogotowia.

Kierownik zespołu ratownictwa medycznego Rafała G. po konsultacji z pozostałymi ratownikami podjął decyzję o przewiezieniu pacjenta do szpitala psychiatrycznego, podejrzewając, iż pacjent ma zaburzenia natury psychiatrycznej.

U pacjenta w czasie transportu doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Podjęto akcję resuscytacyjną, kontynuowaną przy wsparciu drugiego zespołu ratownictwa medycznego  z lekarzem.  Po 40 minutach stwierdzono zgon pacjenta.

Z opinii sądowo – medycznej, wynika, iż przyczyną śmierci pacjenta było pęknięcia tętniaka aorty wstępującej  z rozwarstwieniem jej ściany.

W  śledztwie uzyskano opinię Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej we Wrocławiu, z której wynika, iż postępowanie ratowników medycznych na miejscu było nieprawidłowe. Specjalistyczny zespół biegłych stwierdził, iż mając na uwadze powód wezwania karetki pogotowia tj. ból w klatce piersiowej należało bezwzględnie dążyć do weryfikacji przyczyn takiego objawu mogących stanowić zagrożenie dla życia albo zdrowia ( m. in. ostre niedokrwienie mięśnia sercowego, albo też pękający tętniak aorty ). Pacjent był pobudzony, jego wypowiedzi i zachowanie było niespójne. Samo badanie fizykalne pacjenta było utrudnione, brak było możliwości wykonania badania EKG, podstawowego w diagnostyce bólu w klatce piersiowej. Prawidłowe parametry życiowe nie tłumaczyły sytuacji zdrowotnej chorego. Z tego powodu konieczna była pilna, poszerzona diagnostyka w najbliższym Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. W pierwszej kolejności zdaniem biegłych należało zweryfikować ostre stany chorobowe układu krążenia, jako przyczynę objawów. Dążenie do wykonania konsultacji psychiatrycznej zdaniem biegłych było błędem.

Nieprawidłowe postępowanie spowodowało narażenie pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Pacjent ze względu na swoją sytuację zdrowotną znajdował się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia. Błędna decyzja spowodowała eskalację tego niebezpieczeństwa,  z kolei pożądane postępowanie alternatywne ( prawidłowe przewiezienie pacjenta do SOR- u ) zmniejszyłoby takie zagrożenie.

Za podejmowane decyzje, jak stwierdzili biegli, odpowiadał kierownik zespołu ratownictwa medycznego Rafała G. W opinii uzupełniającej biegli stwierdzili, że pacjent nie znajdował się w stanie skrajnego zagrożenia zdrowia lub życia,  w którym brak byłoby jakiejkolwiek szansy na uratowanie życia i nie istniało prawidłowe postępowanie alternatywne, które mogłoby zmniejszyć zagrożenie. Błąd popełniony przez zespół ratownictwa medycznego zaprzepaścił tą szansę – wzrósł poziom niebezpieczeństwa u pacjenta i stan „bezpośredniości zagrożenia”. Prawidłowe działanie sprawiłoby, że poziom niebezpieczeństwa zmalałby i zmalałby również „bezpośredniość” zagrożenia u pacjenta. Transport do SOR-u stwarzał u pacjenta szansę udzielenia mu pomocy. Biegli stwierdzili brak podstaw do przyjęcia, że nie istniała żadna szansa na udzielenie pomocy pokrzywdzonemu.

Biegli zaznaczyli, iż wykonywanie zawodu ratownika medycznego polega m. in. na dokonywaniu oceny stanu zdrowia osób w stanie zagrożenia życia i ich transportowaniu. Działania takie służą temu, aby można było zdiagnozować chorych i ich leczyć.

Przesłuchany  w charakterze podejrzanego Rafał G. nie przyznał się do przestawionego zarzutu i wyjaśnił, że po przebadaniu pacjenta i stwierdzeniu, iż parametry pacjenta są prawidłowe a pacjent nie zgłasza innych dolegliwości, wobec jego zdaniem dziwnego zachowania, podjęto decyzję o przewiezieniu pacjenta na konsultację psychiatryczną. Jego zdaniem pacjent mógł mieć objawy natury neurologicznej, stąd ta decyzja.

Rafał G. nie był uprzednio karany.

Grozi mu grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.

 

Aktualności