Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Pobici, bo zwrócili uwagę.

Prokuratura Rejonowa Kraków – Śródmieście Zachód oskarżyła Piotra B. o spowodowanie obrażeń u 3 osób pokrzywdzonych w dniu 8.04.2012 r. Pokrzywdzeni (małżeństwo z córką) w tym dniu ok. godz. 21.30 szli w kierunku ul. Podgórskiej. W pewnej chwili ktoś z okna zaczął krzyczeć do nieznanej im wtedy osoby, by przestał załatwiać swą potrzebę fizjologiczną pod murem. Widząc to, przechodzący pokrzywdzony – zwrócił uwagę (nie był agresywny, mówił spokojnie) temu mężczyźnie.

Wtedy ten mężczyzna zareagował gwałtownie, agresywnie, zaczął ich wyzywać i bić. Pierwsze ciosy skierował do pokrzywdzonego, uderzył go nogą w okolicę czoła i nosa. Z pomocą pospieszyła mu żona i córka. Po tym ciosie pokrzywdzony zatoczył się i przewrócił. Kiedy leżał sprawca chciał go dalej atakować, dlatego żona i córka przyszły mu z pomocą. Zonę pokrzywdzonego, która złapała go za głowę odepchnął i kopnął w głowę. Nie przewróciła się ona po tym uderzeniu. Następnie mocno kopnął córkę pokrzywdzonego w skroń. Dziewczyna upadła, straciła przytomność. W wyniku tego kopnięcia doznała m.in. rozległego urazu głowy, krwiaka podtwardówkowego stłuczenia mózgu, złamania kości czaszki i twarzoczaszki, a obrażenia te spowodowały powstanie choroby realnie zagrażającej życiu.

Jej rodzice doznali stłuczenia głównie części głowy, które naruszyło prawidłowe funkcjonowanie narządów ciała na okres poniżej 7 dni trwający.

Wszystkie te czyny popełnił w warunkach recydywy, nadto czyny te były umyślnym zamachem na zdrowie, dokonanym publicznie, z oczywiście błahego powodu i były wyrazem okazania lekceważącego stosunku dla porządku prawnego – co stanowi, że czyny te miały charakter chuligański.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Piotr B. przyznał się do kopnięcia pokrzywdzonego i jego córki. Nie przyznał się do uderzenia żony pokrzywdzonego. Podał, ze nie miał zamiaru napadać na ludzi, nie chciał swoim zachowaniem wywołać tak daleko idących skutków. Stwierdził, że to pokrzywdzeni na niego napadli, połamali na nim parasolki. Uciekając z miejsca zdarzenia zgubił swój telefon komórkowy. Był wielokrotnie karany sądownie, jest tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 15.

 

Aktualności