Elektroniczna skrzynka
podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe

Wziął rajstopy matki, nóż kuchenny i postanowił napaść na sklep.

Prokuratura Rejonowa Kraków – Śródmieście Zachód oskarżyła Marcina J. o napad z użyciem noża w jednym ze sklepów w Krakowie.

W dniu 27.02.2013 r. w Krakowie grożąc pracownicy sklepu użyciem przemocy przy pomocy niebezpiecznego przedmiotu w postaci noża zabrał w celu przywłaszczenia pieniądze w kwocie 510 zł na szkodę właściciela sklepu.

W tym dniu , w godzinach wieczornych, w sklepie spożywczym przebywał właściciel sklepu i dwie ekspedientki. Na sali sprzedaży przebywała jedna z nich i była zajęta wystawianiem alkoholu na ekspozycję. Druga z pracownic była zajęta zamawianiem towaru, a właściciel przebywał na zapleczu sklepu.

W pewnym momencie pokrzywdzona pracownica na sali sprzedaży spostrzegła, iż za ladę sklepową wchodzi nieznany jej mężczyzna. Skierowała się wówczas do niego by zwrócić uwagę, iż jest to miejsce zamknięte dla klientów, lecz po chwili zorientowała się, iż mężczyzna ma założony na głowę kawałek pończochy z otworami , a kiedy podeszła bliżej, mężczyzna skierował w jej stronę nóż, i zdecydowanych słowach zażądał wydania pieniędzy /trzymał skierowany w odległości ok.10 cmod ciała kobiety nóż /. Wówczas otworzyła ona szufladę biurka, gdzie były przechowywane pieniądze, Marcin J. przełożył nóż do lewej ręki i zaczął wybierać garściami banknoty z szuflady i chować do kieszeni kurtki. Po zabraniu pieniędzy z kasy Marcin J. skierował się ku wyjściu, wówczas, korzystając z okazji, kobieta wyciągnęła mu z tylnej kieszeni nóż (schował go tam gdy wybierał pieniądze z szuflady). Druga pracownica nie była widoczna napastnikowi, udało się jej niepostrzeżenie wejść na zaplecze i powiadomić właściciela o dokonywanym napadzie. Właściciel podbiegł do Marcina J. i starał się uniemożliwić mu opuszczenie pomieszczenia sklepu. Pomiędzy mężczyznami wywiązała się szarpanina. Oskarżony odepchnął właściciela sklepu i wyszarpnął się ekspedientce, która również usiłowała zatrzymać napastnika. Jednak gdy wybiegł na ulicę właściciel krzyczał za nim „złodziej” i doszło do ponownej szamotaniny między mężczyznami, w trakcie której właściciel ściągnął napastnikowi pończochę z głowy. Przyszedł mu również z pomocą świadek zdarzenia i razem obezwładnili Marcina J., który oddał skradzione pieniądze i prosił, by nie wzywać Policji.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Marcin J. przyznał się do przedstawionego mu zarzutu wyjaśniając, iż po utracie pracy około dwóch lat temu jest bezrobotnym, nie jest w stanie znaleźć zatrudnienia, pozostaje w związku z tym  na utrzymaniu rodziców i jest zadłużony na dużą kwotę u rodziny. Podął, iż spożywał alkohol w postaci trzech piw i postanowił dokonać napadu, wziął w tym celu ze sobą z domu nóż kuchenny do krojenia chleba oraz rajstopy matki, w których wyciął otwory dla oczu. Marcin J. podkreślił, iż nie zamierzał używać noża, zamierzał tylko postraszyć i zażądać wydania pieniędzy. Marcin J. opisał szczegółowo przebieg zdarzenia zgodnie z ustalonym w sprawie stanem faktycznym, jak również podniósł, iż bardzo żałuje swojego postępowania, którego nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć.

Marcin J. nie był w przeszłości karany sądownie. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 do 15 lat.

Aktualności