Prokuratura Okręgowa w Krakowie - wersja angielska
Elektroniczna skrzynka
podawcza Elektroniczna skrzynka podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe Prokuratura Okręgowa i Prokuratury Rejonowe

By ukryć jedno przestępstwo popełniali następne.

21-05-2009

Zakończone zostało śledztwo przeciwko trzem już byłym funkcjonariuszom policji z Sekcji Ruchu Drogowego KMP w Krakowie. Akt oskarżenia wraz z wnioskami o dobrowolne poddanie się karze dwóch policjantów został skierowany do sądu przez Wydział Śledczy Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Dwóch funkcjonariuszy policji (Rafał S. i Piotr G.) oskarżono m.in. o przyjęcie obietnicy udzielenia korzyści majątkowej w postaci pieniędzy w kwocie 2200 zł w zamian za zachowanie stanowiące naruszenie przepisów prawa, zniszczenie dokumentów oraz przekroczenie uprawnień, czym działali na szkodę interesu prywatnego – zatrzymanego kierowcy i interesu publicznego związanego z prawidłowym funkcjonowaniem organów administracji publicznej. Natomiast Rafała S. i Grzegorza S. oskarżono m.in. o zniszczenie dokumentu (książki użycia alkotestu), czym Grzegorz S. utrudniał prowadzenie postępowania karnego i pomagał Rafałowi S. i Piotrowi G. uniknąć odpowiedzialności karnej.
Rafał S. i Piotr G. w dniu 29.10.2008 r. pełnili służbę. Do kontroli drogowej został zatrzymany przez nich mężczyzna, który jechał do Krakowa. Wraz z nim jechało dwóch pasażerów. Kierowca miał okazać prawo jazdy i dowód rejestracyjny. Rafał S. pytał go czy pił alkohol. Stwierdził, że czuje od zatrzymanego alkohol i poddał kierowcę badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Alkotest wykazał u badanego 0,15 mg alkoholu/1 dm3 wydychanego powietrza. O wyniku badania Rafał S. poinformował Piotra G. W tym czasie zatrzymany kierowca włączył dyktafon telefonu komórkowego. Został wtedy powiadomiony, że prawo jazdy zostanie mu zatrzymane, a samochód zabezpieczony na parkingu. Kierowca żalił się policjantom, mówił, że ma kredyty do spłacenia, a zatrzymanie prawa jazdy oznacza dla niego utratę pracy. Zaproponował funkcjonariuszom policji „dogadanie się”, a oni przystali na to. Rafał S. stwierdził, że zniszczenia alkotestu kosztuje 2000 zł, a jeszcze muszą mieć 500 zł dla siebie. Zatrzymany podał, że dysponuje kwotą 400 zł, w domu posiada 1800 zł. Na łączną kwotę -2200 zł zgodzili się policjanci. Prawo jazdy miało zostać mu zwrócone, gdy przywiezie pieniądze. Z przeprowadzonego badania został sporządzony protokół użycia alkotestu, który został podpisany przez zatrzymanego, a który miał ulec zniszczeniu. Zatrzymano prawo jazdy kierowcy nie wydając stosownego pokwitowania. W drodze do domu, po pieniądze, mężczyzna skontaktował się telefonicznie z kuzynem policjantem. Opowiedział mu całe zajście i został pouczony, by zgłosił zaistniałą sytuację na policji. Kierowca za radą kuzyna powiadomił policję i przedstawił nagranie rozmowy z policjantami. Wtedy też ponownie wykonano badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Wynik był negatywny. Zatrzymany kierowca nie został zarejestrowany w Krajowym Systemie Informacyjnym Policji jako osoba legitymowana. Nie odnotowano też kontroli w notatniku służbowym (do tego był zobowiązany Rafał S.). Wyniku badania nie odnotowano w książce badań alkotestu. Prawo jazdy, które w/wym. zatrzymali po zakończonej służbie pozostawili ukryte na poboczu drogi. Piotr G. potargał i wyrzucił protokół użycia alkotestu. Po zakończeniu służby policjanci wrócili w to miejsce prywatnymi samochodami i ukryte prawo jazdy zabrał Rafał S. Następnie wrzucił je do Wisły. Dzień później (30.10.2008r.) podejrzani ustalili, że muszą zniszczyć notatnik służbowy Piotra G. celem zatarcia zapisów z poprzedniego dnia. By tego dokonać, pobrany został czysty druk notatnika służbowego. Do niego można było przepisać zawartość z oryginalnego notatnika z pominięciem kontroli prowadzonych przez Piotra G. w czasie gdy Rafał S. prowadził kontrolę drogową wym. kierowcy. Piotr G. miał podrobić w tym notatniku podpisy dowódców Sekcji Drogowej KMP w Krakowie w miejscach, gdzie znajdowały się potwierdzenia odprawy i rozliczenie służby oraz nabić pieczęci imienne dowódców. Rafał S. polecił Piotrowi G. by na ten preparowany dokument naniósł także jego podpisy i w tym celu przekazał mu swoją pieczęć imienną. Zgodnie z ustaleniami Piotr G. podrobił podpisy dowódców SRD KMP w Krakowie i nabił ich pieczęci imienne. Były one dostępne w biurku w pokoju dowódców. Po sporządzeniu nowego notatnika służbowego Piotr G. podarł oryginalny notatnik służbowy. Drugiego listopada ubr. Piotr G. poinformował Rafała S., że ślad z przeprowadzonej kontroli w dniu 29.10 znajduje się jeszcze w książce badania alkotestem. W związku z tym, Rafał S. jako dowódca, przed służbą, polecił podwładnemu - Grzegorzowi S., by pobrał do służby określony alkotest. Powiedział mu też, że w książce badań tym alkotestem znajdują się zapisy z danymi świadka i książkę tę należy usunąć. Polecił mu zniszczenie tej książki. Grzegorz S. pełnił służbę i w czasie jej trwania Rafał S. pytał go czy już zniszczył tę książkę. Po zapadnięciu zmroku Rafał S. podjechał do Grzegorza S. i zabrał od niego książkę. Powiedział, że sam ją zniszczy. Książkę rozjeździł kołami radiowozu, a następnie wrócił na posterunek Grzegorza S. i wrzucił zniszczoną książkę do kałuży. Następnie Grzegorz S., zgodnie z ustaleniami, zgłosił przez radiostację służbową Rafałowi S. zagubienie książki podczas służby i podjął wspólnie z kolegą pozorowane jej poszukiwania. Po znalezieniu części książki sporządził notatkę urzędową wskazując, że została ona na bagażniku radiowozu i wpadła do kałuży. Notatkę tę przekazał Rafałowi S., który przedstawił ją swojemu przełożonemu.
Przesłuchiwani w charakterze podejrzanych Rafał S. i Piotr G. początkowo nie przyznawali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Końcowo przyznali się i złożyli wnioski o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzenia rozprawy i wymierzenie im kar uzgodnionych z prokuratorem. Do przedstawionych zarzutów przyznał się też Grzegorz S. Żaden z nich nie był do tej pory karany. Podejrzani zostali zwolnieni ze służby w policji.

Aktualności