Prokuratura Okręgowa w Krakowie - wersja angielska
Elektroniczna skrzynka
podawcza Elektroniczna skrzynka podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe Prokuratura Okręgowa i Prokuratury Rejonowe

Kierowca autobusu oskarżony.

29-03-2012

Prokuratura Rejonowa Kraków- Prądnik Biały zakończyła śledztwo, skierowanym do sądu aktem oskarżenia, przeciwko Mirosławowi Ł podejrzanemu o to, że dniu 30 lipca 2011 roku w Krakowie działając z zamiarem ewentualnym zabicia Catherine Z., zadał jej wiele ciosów w głowę narzędziem tępokrawędzistym, o długości 34 cm, zakończonym sześcioboczną nakładką metalową, czym spowodował u niej obrażenia w postaci wielu ran tłuczonych głowy, głównie w okolicy ciemieniowo-potylicznej co spowodowało u niej utratę przytomności, a następnie pozostawił ją w przydrożnym rowie wypełnionym wodą i substancją błotną, która to substancja dostała się do jej ust i przełyku podczas oddychania i przełykania i doprowadziła do niedrożności układu oddechowego, co skutkowało jej śmiercią w wyniku uduszenia w złożonym mechanizmie: utonięcia oraz zamknięcia drożności dróg oddechowych, tj. o przestępstwo z art. 148 § 1 kk
W toku postępowania ustalono, że w dniu 29 lipca 2011 roku od godzin wieczornych, Catherina przebywała ze znajomymi na spotkaniu towarzyskim. Około godziny 3.20 w nocy dnia następnego tj. 30 lipca 2011 roku, wraz z innymi osobami opuściła to spotkanie. Po wyjściu z budynku rozstała się z nimi i poszła na przystanek autobusowy, następnie wsiadła do autobusu Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie, kursującego na linii nr 610, prowadzonego przez kierowcę Mirosława Ł.
Mirosław Ł. zatrudniony jako kierowca MPK Kraków, rozpoczął pracę w dniu 29 lipca 2011 roku o godzinie 23.30, kiedy to wyjechał z bazy autobusowej. Obsługiwał w tym dniu linię nr 610. Po kilku godzinach pracy Mirosław Ł. był już zdenerwowany. Powodem zdenerwowania była podróżująca kierowanym przez niego autobusem młodzież, która zachowywała się głośno oraz to, że pasażerowie mieli do niego pretensje, iż automat z biletami jest nieczynny. Około godziny 4.05 zatrzymał się na przystanku Górka Narodowa. Był to ostatni przystanek ostatniego w tym dniu kursu, po którym wracał na zajezdnię i kończył pracę. Po zatrzymaniu autobusu na przestanku zobaczył w lusterku, że w jego wnętrzu znajdują się śpiący pasażerowie, wstał więc aby ich obudzić. Najbliżej niego siedziała Catherine Z. Mirosław Ł. podszedł do niej mówiąc głośno, żeby się obudziła i wysiadła, ponieważ jest to już przystanek końcowy. Catherina obudziła się, jednakże nie wstawała z siedzenia. Mirosław Ł. minął ją i skierował się w głąb autobusu. Siedziały tam jeszcze dwie inne młode kobiety oraz grupa około pięciu młodych osób. Po zwróceniu im uwagi i poinformowaniu, iż jest to ostatni przystanek – wysiedli oni z pojazdu. Kierowca wracając na swoje miejsce pracy, zauważył, że jedyną osobą, która nie wysiadła, była Catherina. Ponownie poinformował ją, że to jest ostatni przystanek, na co ona odpowiedziała, że nie wysiada, i chce żeby kierowca zawiózł ją na przystanek Krowodrza - Górka. Mirosław Ł. odmówił. Ponieważ Catherina nadal nie wysiadała, Mirosław Ł. udał się na miejsce kierowcy, wyłączył światła we wnętrzu autobusu i rozpoczął jazdę. Po przejechaniu kilku ulic zatrzymał się. Chwilę przed zatrzymaniem autobusu Catherina wstała ze swojego miejsca i podeszła do siedzenia kierowcy. Powiedziała mu, że jest nieuprzejmy i w związku z tym złoży na niego skargę. Wtedy Mirosław Ł. zatrzymał autobus i otworzył pierwsze drzwi z przodu pojazdu, przez które Catherina wyszła na zewnątrz i idąc poboczem wzdłuż pojazdu, skierowała się ku jego tyłowi. Kierowca po usłyszeniu ostatnich jej słów, iż złoży na niego skargę, wyłączył silnik pojazdu, zaciągnął hamulec ręczny i wyjął z plecaka, który miał przy sobie, gumowy przewód hamulcowy o długości 35 centymetrów z przymocowaną na jego końcu mosiężną śrubą, który woził ze sobą już od dłuższego czasu. Następnie wysiadł z pojazdu, podbiegł od tyłu do Catheriny i zaczął zadawać jej, trzymanym w prawym ręku opisanym wyżej narzędziem, ciosy w tył głowy. Dziewczyna zaczęła krzyczeć, odwróciła się przodem do napastnika, który uderzył ją kilkakrotnie w ten sam sposób w okolicę czołową czaszki. Catherina chwyciła go za pagon służbowej koszuli odrywając go, chwytała również za identyfikator kierowcy. Wywiązała się między nimi „szarpanina”, w wyniku której oboje stoczyli się do przydrożnego rowu, wypełnionego wodą i błotem. W wyniku doznanych obrażeń głowy Catherina straciła przytomność. Upadając znalazła się w pozycji, w której jej twarz skierowana była ku podłożu, Mirosław Ł. upadł na nią. Wychodząc z rowu wsparł się na jej ciele , powodując iż jeszcze bardziej zagłębiło się ono w błoto wypełniające rów. Opisane ułożenie ciała spowodowało, iż usta i nos Catheriny znalazły się pod powierzchnią błotnistej substancji. Mirosław Ł. po wyjściu z rowu zabrał leżącą na ziemi pałkę, która wypadła mu z ręki w trakcie zajścia, i nie oglądając się za siebie - pobiegł do autobusu, uruchomił go i odjechał. Po przejechaniu kilku ulic zatrzymał się i wyrzucił pałkę w przydrożne krzaki. Następnie pojechał do zajezdni, gdzie zatrzymał się obok swojego samochodu skąd wyjął kurtkę, którą nałożył na siebie, aby zakryć zakrwawioną koszulę. Ściągnął również pokrowiec z siedzenia kierowcy autobusu i wytarł nim mokre nogawki spodni i buty. Po dopełnieniu wszystkich formalności związanych ze zdaniem autobusu, pojechał swoim samochodem do domu, gdzie zdjął ubranie, które miał na sobie, z wyjątkiem kurtki, zaparkował je wraz z pokrowcem do worka na śmieci i wyrzucił do kontenera znajdującego się obok bloku w którym mieszkał.
Następnie wyjechał poza Kraków, gdzie w dniu 30 sierpnia 2011r. został zatrzymany przez funkcjonariuszy Policji. Po zatrzymaniu, postanowieniem sądu zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, który następnie był przedłużany.
Przesłuchiwany w charakterze podejrzanego Mirosław Ł. nie przyznał do zamiaru zabójstwa. W złożonych wyjaśnieniach opisał przebieg zdarzenia zbieżnie z ustalonym stanem faktycznym, podał jednak, że nie miał zamiaru zabić Catheriny, wyjaśnił, że nie wiedział dlaczego tak postąpił, przyznawał, iż Catherina nie zasłużyła na śmierć. Stwierdził, iż żałuje tego, co się stało, i chciałby cofnąć czas. Podawał, iż w tym dniu był zestresowany, a jego zdenerwowanie cały czas narastało, zaś incydent z Catheriną spowodował, iż przestał nad sobą panować. Wyjaśniał, iż oddalając się z miejsca zdarzenia nie oglądał się za siebie i nie zastanawiał się co się z nią dzieje.
Mirosław Ł. nie był dotychczas karany za przestępstwo. Prowadzone p-ko niemu postępowanie karne o przest. z art. 207§1 kk w zw. z art. 157§2 kk i art. 11§2 kk zostało warunkowo umorzone.
Biegli nie zakwestionowali jego poczytalności.. Wymierzając szereg ciosów w głowę opisanym wyżej narzędziem niebezpiecznym, spowodował utratę przytomności Catariny, pozostawił ją w rowie wypełnionym wodą i błotem, wiedział, że leżała twarzą zwróconą do podłoża, wiedział, że była nieprzytomna /wcześniej się broniła się, szarpała, krzyczała/. Następnie uciekał z miejsca czynu, zacierał ślady i robił to w sposób racjonalny obawiając się konsekwencji swego działania. Miał więc świadomość nastąpienia śmierci pokrzywdzonej i na to się godził / wykazał całkowitą obojętność wobec uświadamianej sobie możliwości nastąpienia śmierci pokrzywdzonej/. Grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Aktualności