Prokuratura Okręgowa w Krakowie - wersja angielska
Elektroniczna skrzynka
podawcza Elektroniczna skrzynka podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe Prokuratura Okręgowa i Prokuratury Rejonowe

Napadali i kradli.

17-01-2011

Prokuratura Rejonowa w Krakowie Nowej Hucie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 5 mężczyznom. Czterej z nich / Marcin P., Patryk P., Piotr Z., Kamil N./ brało udział w napadzie na stację paliw w Nowym Brzesku, nadto: Grzegorz O., Marcin P., Patryk P oraz Marcin P. i Patryk P. na innych stacjach paliw włamywali się do urządzeń, które tam znajdują się i zabierali z nich pieniądze. I tak:
-W Nowym Brzesku przy ul. Spółdzielczej 1 na stacji paliw „Auto Gaz” czynnej 24 godziny na dobę, w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku pracował pokrzywdzony, który obsługiwał tankujące samochody. Około godz. 2.45 pokrzywdzony zakończył tankować ostatni samochód, poczym udał się do budynku stacji, gdzie zaczął wypełniać paragony. Po około 5 minutach przez drzwi wejściowe, których za sobą nie zamknął na klucz, wbiegło dwóch mężczyzn, posiadających na głowach założone kominiarki. Jeden z nich krzyczał „ręce do góry to jest napad”, drugi uderzył ręką w wyłączniki i bezpieczniki, znajdujące się na ścianie, po prawej stronie od drzwi wejściowych, wskutek czego zgasło światło. Jeden napastnik, wcześniej krzyczący, trzymał w dłoni paralizator, który próbował użyć w stosunku do pokrzywdzonego. W tym czasie ten drugi napastnik krzyczał „za... go”. Pokrzywdzony wytrącił jednak napastnikowi paralizator z ręki, poprzez uderzenie go pięścią. Przedmiot ten upadł na podłogę i uległ rozbiciu na kilka części. Pokrzywdzony natychmiast zdołał wypchnąć sprawców na zewnątrz. Tam jednakże do pierwszych napastników dołączyło dwóch kolejnych, którzy również mieli na głowach założone kominiarki. Jeden z nich w dłoni trzymał przedmiot przypominający pistolet i krzyknął „stój bo strzelam”. Padł strzał i wtedy pokrzywdzony zorientował się, że jest to straszak. Nadto jeden z nich atakował go jakimiś kijem, a drugi wziąwszy oponę, rzucił nią w pokrzywdzonego, poczym wszyscy w czwórkę zaatakowali go. Pokrzywdzony próbował bronić się przy pomocy posiadanej pałki drewnianej typu bejsbolowego, którą chwycił w momencie gdy zobaczył wszystkich czterech napastników. Napastnicy wyrwali ją jednak pokrzywdzonemu, wepchnęli go do środka budynku gdzie wszyscy kopali go i uderzali po całym ciele. Większość uderzeń była kierowana w głowę. Nadto bezpośrednio po wyrwaniu pałki przez napastników otrzymał on silny cios w lewą stronę twarzy, prawdopodobnie tym przedmiotem. Krzyczeli przy tym „to jest napad, dawaj kasę”. Pokrzywdzony klęcząc przy wersalce próbował zasłaniać się rękami. Sprawcy przyłożyli mu do twarzy watę nasączoną bliżej nieokreśloną substancją, w smaku przypominającą alkohol. Następnie napastnicy zabrali leżący na stoliku portfel z utargiem w kwocie 1358 złotych oraz telefon komórkowy marki Nokia 2610 o wartości co najmniej 150 złotych należący do właściciela stacji, poczym wybiegli z budynku i uciekli z miejsca zdarzenia. Na pewien czas pokrzywdzony stracił przytomność. Całe zdarzenie trwało około 3 minut. Gdy się ocknął wyszedł z budynku i udał się do mieszkającej obok osoby, którą poprosił o pomoc i wezwanie policji. Pokrzywdzony na lewe oko prawie nic nie widział z uwagi na jego znaczne opuchnięcie.
W trakcie zdarzenia doszło do uszkodzenia górnej protezy zębowej o wartości 900 złotych i okularów leczniczych o wartości 300 złotych należących do pokrzywdzonego.
W wyniku rozboju pokrzywdzony doznał ogólnego potłuczenia ciała ze wstrząśnieniem mózgu, złamania bocznej ściany oczodołu lewego, złamania kości jarzmowej lewej, złamania kości nosa, krwiaka oczodołu lewego i powiek oka lewego, wylewu podspojówkowego oka lewego, rany tłuczonej łuku brwiowego lewego, stłuczenia klatki piersiowej i przedramienia lewego.
Jak wynika z opinii sądowo-lekarskiej Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej CMUJ w Krakowie powyższe obrażenia naruszyły prawidłowe funkcjonowanie uszkodzonych narządów ciała pokrzywdzonego na okres trwający dłużej niż 7 dni. Zaistniały one w następstwie urazów zadanych narzędziem twardym, tępym. Przeprowadzone badania okulistyczne nie dostarczyły bezspornego dowodu, że zgłaszane przez pokrzywdzonego pogorszenie wzroku jest następstwem krytycznego zdarzenia. Być może doznane obrażenia mogły przyspieszyć postęp zaćmy w oku prawym. Brak dowodu na to aby niewielkie zmiany w rejonie oka lewego były następstwem doznanego urazu.
W toku przeszukania osoby Marcina P., bezpośrednio po jego zatrzymaniu, ujawniono przy nim telefon komórkowy marki Nokia 2610 utracony w wyniku dokonania przedmiotowego rozboju.
W trakcie oględzin miejsca dokonania rozboju w Nowym Brzesku. ujawniono i zabezpieczono pozostawione przez sprawców zdarzenia, fragmenty czarnego, plastikowego urządzenia.
Jak wynika z opinii LK KWP w Krakowie z zakresu badania broni i balistyki, w/w fragmenty w postaci korpusu plastikowego z trzema wystającymi przewodami, głowicy z żarówką oraz jednego przewodu, pochodzą od dwufunkcyjnego urządzenia: paralizatora z latarką prawdopodobnie produkcji chińskiej.
Jak wynika z uzyskanej opinii z zakresu informatyki i analizy bilingów połączeń telefonicznych, Patryk P., Marcin P. i Piotr Z. utrzymywali ze sobą stały kontakt telefoniczny przed oraz po dokonaniu rozboju w Nowym Brzesku. Telefony Marcina P. i Patryka P. logowały się na stacjach przekaźnikowych w pobliżu miejscowości Nowe Brzesko w okresie zbliżonym do popełnienia w/w rozboju. Nadto Marcin P. z zabranego w trakcie tegoż przestępstwa telefonu wykonał w dniu 17 lipca 2010 roku o godz. 10.33 połączenie telefoniczne. Ujawniono także treści sms-ów odnoszących się wprost do wskazanych wyżej okoliczności.
- Nadto w toku postępowania ustalono, iż w dniu 7 lipca 2010 roku na stację paliw „Petro Plus” w Pobiedniku Wielkim, około godz. 18.00 podjechał samochód marki BMW o ustalonym numerze rejestracyjnym koloru czarnego. Samochód ten podjechał na stanowisko myjni ręcznej. Wysiadło z niego trzech mężczyzn Marcin P., Patryk P. i Andrzej Cz. Sprawcy ci przy użyciu łomu podważyli drzwi skrzydła modułu aparatu myjącego, a następnie wyrwali z wnętrza samą kasetkę, z której zabrali pieniądze w kwocie około 300 złotych. Zachowanie sprawców zostało zarejestrowane przez kamerę monitoringu.
- Ponadto w miejscowości Dojazdów, na terenie stacja paliw „Jurek” w okresie od dnia 10 lipca 2010 roku do dnia 15 lipca 2010 roku Andrzej Cz., Marcin P., Grzegorz O. i Patryk P. przyjechali w godzinach wieczornych w/w samochodem marki BMW, a następnie zabrali w celu przywłaszczenia z urządzenia odkurzacza samochodowego pieniądze w kwocie około 350 złotych, po uprzednim pokonaniu zabezpieczenia poprzez podważenie zamka drzwi odkurzacza oraz zamka kasetki przy użyciu łomu, w wyniku czego doszło do uszkodzenia kasetki oraz drzwiczek i obudowy odkurzacza co spowodowało straty w kwocie 650 złotych. Andrzej Cz. kierował samochodem. Patryk P. wyciągnął z bagażnika łom i podał go Andrzejowi Cz.. Marcin P. wziął od Andrzeja Cz. łom, przyłożył do tego odkurzacza i próbował go otworzyć, jednakże mu się to nie udało. W rezultacie łomem tym odkurzacz otworzył Andrzej Cz. i zabrał stamtąd pieniądze. Grzegorz O. stał cały czas obok i patrzył czy ktoś nie idzie. Następnie Grzegorz O. za zrabowane pieniądze zrobił dla wszystkich sprawców zakupy.
Marcin P. i Piotr Z. przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli obszerne wyjaśnienia w dużej części zbliżone do poczynionych ustaleń faktycznych. Patryk P. także przyznał się do popełnienia rozboju i włamania na stacji paliw w Pobiedniku Wielkim. Nie przyznał się do dokonania włamania na stacji paliw w Dojazdowie. W zakresie rozboju w głównej mierze zasłaniał się niepamięcią wywołaną spożyciem alkoholu. Kamil N. również przyznał się do popełnienia zarzucanego mu rozboju i odmówił złożenia wyjaśnień. W wyjaśnieniach pozostałych podejrzanych widoczne jest umniejszanie swojej roli w dokonanym rozboju, a w szczególności w zakresie obrażeń spowodowanych u pokrzywdzonego oraz zainicjowania zdarzenia. Podejrzani zaprzeczali aby mieli przykładać pokrzywdzonemu watę czymkolwiek nasączoną, jak i aby za wyjątkiem Piotra Z. posiadali założone kominiarki. Grzegorz O. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień.
Marcin P., Patryk P i Grzegorz O. byli do tej pory wielokrotnie karani. Dało to podstawy do przyjęcia, iż Grzegorz O. dopuścił się zarzucanego mu czynu w warunkach recydywy, a Marcin P. i Patryk P. w warunkach recydywy wielokrotnej.
Kamil N. i Piotr Z. nie byli dotychczas karani.
W stosunku do podejrzanego Andrzeja Cz. materiały zostały wyłączone do odrębnego postępowania. Wszyscy oskarżeni, którzy dopuścili się rozboju z użyciem niebezpiecznych narzędzi są tymczasowo aresztowani. Oskarżonym grożą kary pozbawienia wolności do lat 15.

Aktualności