Prokuratura Okręgowa w Krakowie - wersja angielska
Elektroniczna skrzynka
podawcza Elektroniczna skrzynka podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe Prokuratura Okręgowa i Prokuratury Rejonowe

Oskarżeni za napady na lombard i apteki.

16-09-2009

Trzej mężczyźni: Jerzy G., Dominik C. oraz Marcin P., zostali oskarżeni przez Prokuraturę Rejonową w Krakowie – Śródmieściu Zachód o dokonanie szeregu rozbojów z użyciem niebezpiecznego narzędzia – noża.
Jerzy G. i Dominik C. w dniu 30.04.2009 roku w Krakowie napadli na lombard. Do pomieszczenia lombardu wszedł Dominik C. Twarz miał zamaskowaną czerwoną chustą, w ręce trzymał nóż skierowany do pracownicy tego lombardu. Zażądał od niej wydania pieniędzy i biżuterii. Kobieta wskazała kasetkę z pieniędzmi, w której było 30 złotych. Dominik C. wziął te pieniądze oraz paletę z biżuterią i wybiegł na zewnątrz, gdzie czekał Jerzy G. Uciekając sprawcy ukryli się w jednej z bram, gdzie przepakowali skradzione przedmioty. Za nimi udała się pracownica lombardu i w pewnej chwili, na ulicy, zauważyła Jerzego G. Zażądała okazania zawartości niesionej przez niego torby i plecaka. Wtedy zaczął on uciekać. Kobieta pobiegła za nim, a wraz z nią przypadkowi przechodnie.
Po ujęciu Jerzego G. otwarto plecak i torbę, w których była m. in. Skradziona biżuteria, czerwona chusta, bluza, a w jej kieszeni skradzione 30 zł. W torbie były dokumenty Dominika C., którego kobieta rozpoznała jako drugiego sprawcę napadu.
Wartość skradzionej biżuterii wyniosła ok. 11 tyś. zł, z czego wartość nieodzyskanej biżuterii wyniosła ok. 1700 zł.
W toku śledztwa ustalono, iż w dniu 9.04.br. Dominik C. wraz z Marcinem P. napadli na jedna z krakowskich aptek. To Dominik C. wskazał Marcinowi P. tę aptekę, informując, że nie ma ona zabezpieczeń alarmowych. W godzinach wieczornych Marcin P. wszedł do tej apteki. Na twarzy miał założoną czerwoną chustę, w ręce trzymał nóż. Po wejściu do apteki przeskoczył ladę i zagroził nożem zajętej liczeniem utargu sprzedawczyni. Przystawił jej nóż do pleców i nakazał udanie się do łazienki. Kobieta wykonała jego polecenie i w łazience została zamknięta. Z apteki napastnik zabrał 1570 zł, po czym poszedł na przystanek autobusowy, gdzie czekał na niego Dominik C. Mężczyźni podzielili się zrabowanymi pieniędzmi.
Marcin P. dwukrotnie jeszcze napadł na tę samą aptekę – w dniach 22.04.2009 roku i 5.05.2009 roku. Zawsze miał przy sobie nóż, którym groził obecnym w aptece pracownikom i zamykał ich w łazience.
Łącznie zabrał z tych aptek pieniądze w kwocie 1800 zł oraz telefon komórkowy wartości 200 złotych na szkodę informatyka, który był w aptece. 5.05.br.
Po raz kolejny Marcin P. dokonał rozboju na inną krakowską aptekę w dniu 6 maja br .Trzymając w ręku nóż zażądał od sprzedającej wydania pieniędzy, po czym nakazał jej udanie się na zaplecze. Z apteki zabrał pieniądze w kwocie 1200 zł. Usiłował również dokonać rozboju w kolejnej krakowskiej aptece w dniu 15.05. br. Miał w ręku nóż. Sprzedawczyni wystraszyła się go i próbowała uciekać. Marcin P. złapał ją ale kobieta wyrwała mu się i zaczęła krzyczeć. Wówczas napastnik uciekł z apteki.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Jerzy G. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu częściowo i skorzystał z przysługującego mu prawa do złożenia wyjaśnień.
Dominik C. przyznał się do napadu na lombard wspólnie z Jerzym G.
W wyjaśnieniach podał, że pomysłodawcą tego napadu był Jerzy G., który znał rozkład pomieszczeń lombardu, wiedział gdzie przechowywane są pieniądze i biżuteria. Jako klient lombardu nie chciał wchodzić do środka, bał się, że zostanie rozpoznany.
Dominik C. początkowo przyznał się do rozboju wspólnie z Marcinem P. na aptekę jednak później zaprzeczył, by dokonał tego napadu.
Marcin P. przyznał się do popełnienia wszystkich zarzucanych mu przestępstw.
Wszyscy oskarżeni byli już wcześniej karani, a Jerzy G. zarzucany mu czyn popełnił w warunkach recydywy.
Oskarżeni są tymczasowo aresztowani, grożą im kary pozbawienia wolności od 3 do 15 lat.

Aktualności