Prokuratura Okręgowa w Krakowie - wersja angielska
Elektroniczna skrzynka
podawcza Elektroniczna skrzynka podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe Prokuratura Okręgowa i Prokuratury Rejonowe

Pilot awionetki oskarżony.

03-04-2012

O umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu powietrznym w dniu 27.11.2011 r. w Wielmoży (woj. małopolskie) został oskarżony przez Prokuraturę Rejonową Kraków – Śródmieście Wschód Alfred S.
W tym dniu Alfred S. wystartował z lotniska położonego w Zabreh w Republice Czeskiej. Posiadał licencję pilota samolotów ultralekkich wydaną w Republice Czeskiej. W pewnej części lotu nie zdołał utrzymać obranego kierunku, co przyczyniło się do niemożności ustalenia przez pilota rzeczywistego miejsca , w którym znajdował się samolot. Nie udało mu się ustalić współrzędnych geograficznych położenia awionetki. Pomimo zapadającego zmroku dalej kontynuował lot szukając bezpiecznego miejsca do lądowania. Po ok. 3 godzinach lotu znalazł się nad miejscowością Wielmoża, gdzie wobec zagrożenia brakiem paliwa, widząc oświetloną drogę podjął próbę lądowania. Próba ta zakończyła się zderzeniem z drzewami iglastymi na terenie jednej z posesji. Samolot zawisł na drzewie.
Awionetka posiadała sprawną radiostację, była sprawna, a na jej pokładzie znajdowała się m.in. instrukcja użytkowania samolotu w języku czeskim, mapa polskiej przestrzeni powietrznej, notatki z wykazem lotnisk zapasowych z częstotliwościami odpowiednich radiostacji. Samolot ten mógł być użytkowany wyłącznie do lotów w porze dziennej, o czym Alfred S. był poinformowany przed startem.
W przypadku utraty orientacji winien wylądować w dogodnym miejscu przed zapadnięciem zmroku, posiadać telefon komórkowy. Po utracie orientacji geograficznej pilot miał możliwość porozumienia się drogą radiową ze służbami naziemnymi, czego zaniechał. Na skutek błędnej decyzji o kontynuowaniu lotu po zmroku, Alfred S. został zmuszony do lądowania w porze nocnej na nieznanym terenie, tj. na obszarze wiejskim, słabo oświetlonym, pagórkowatym. Droga, którą wybrał do lądowania była węższa niż rozpiętość samolotu, a znajdowały się przy niej znaki i inne przeszkody. Była więc realna możliwość zderzenia awionetki z zabudowaniami i spowodowania pożaru, tym bardziej, że z uszkodzonego zbiornika wyciekało paliwo. Nadto była też możliwość, podczas lotu na małej wysokości, zderzenia z linią energetyczną. Przez to zostało sprowadzone bezpośrednie niebezpieczeństwo zagrażające życiu lub zdrowiu mieszkańców miejscowości Wielmoża oraz mieniu w wielkich rozmiarach, ponieważ miejscowość ta charakteryzuje się zwartą zabudową, budynki mieszkalne i gospodarcze usytuowane są w niewielkich odległościach od siebie. Bezpośrednie niebezpieczeństwo pożaru lub wybuchu zagrażało innym mieszkańcom, nie tylko tym, którzy przebywali w domach gdzie wylądował samolot.
Fakt, że samolot spadł na rosnące na posesji drzewa, a nie rozbił się o budynek mieszkaniowy jest w zaistniałych warunkach szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Alfred S. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, wyjaśnił, że podczas lotu dochował reguł ostrożności wymaganych od pilota awionetki w okolicznościach wówczas zaistniałych. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 8. Zastosowano wobec niego środek w postaci zakazu pilotowania wszelkich pojazdów poruszających się w ruchu powietrznym oraz poręczenie majątkowe w wysokości 2 tys. zł

Aktualności