Prokuratura Okręgowa w Krakowie - wersja angielska
Elektroniczna skrzynka
podawcza Elektroniczna skrzynka podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe Prokuratura Okręgowa i Prokuratury Rejonowe

Przez pomyłkę napadnięty i pozbawiony wolności.

30-04-2009

Akt oskarżenia p-ko 3 mężczyznom został skierowany do sądu przez Prokuraturę Rejonową w Krakowie-Podgórzu. Wszyscy oskarżeni zostali o rozbój oraz pozbawienie wolności pokrzywdzonego.
W dniu 26 stycznia 2009 roku Roman H., Piotr N. i Tomasz M. spotkali się towarzysko. Piotr N. przyjechał samochodem, nie pił więc alkoholu ze swoimi kolegami. Po pewnym czasie wspólnie zaczęli jeździć samochodem Piotra N. po Krakowie. W czasie jazdy Roman H. przypomniał zdarzenie, w czasie którego został dotkliwie pobity przez grupę osób pochodzących najprawdopodobniej z Dzielnicy Bieżanów. Jadąc przez tę dzielnicę wszyscy rozglądali się szukając osób (bądź osoby) podobnych do tych, którzy dopuścili się napaści, o której mówił ich kolega.
W tym samym czasie (ok. godz. 22:00) wracał z pracy pokrzywdzony. Szedł w kierunku zaparkowanego samochodu. Przejeżdżając obok niego oskarżeni zatrzymali się, jeden z nich (Roman H.) otworzył okno i przyglądał mu się. Pokrzywdzony zatrzymał się, myślał, że pasażer tego auta chce zapytać go o drogę. Jednak nikt nie odezwał się do niego i samochód odjechał. Po chwili, kiedy dochodził już do swojego samochodu, zauważył 3 mężczyzn. Wszyscy podeszli do niego, a jeden z nich przeładował z charakterystycznym dźwiękiem trzymany w rękach przedmiot. Pokrzywdzony uznał go za broń palną. Po przeładowaniu broni mężczyzna polecił położyć się na ziemi pokrzywdzonemu. Pytano go o przynależność do krakowskich klubów sportowych i znieważano słowami wulgarnymi. Po chwili dwóch napastników podniosło pokrzywdzonego z ziemi. Wtedy został on uderzony przez Romana H. w tył głowy metalowym przedmiotem. Na podstawie wydawanego dźwięku pokrzywdzony rozpoznał ten przedmiot jako łańcuch. Następnie został zaprowadzony do samochodu, którym sprawcy napadu przyjechali. W pojeździe tym miał założyć na głowę jednorazową torbę foliową. Siedział miedzy dwoma napastnikami na tylnym siedzeniu auta i w czasie jazdy był wyzywany słowami obelżywymi. Prócz tego akcentowano jego domniemaną przynależność do grona kibiców jednego z krakowskich klubów sportowych.
Pokrzywdzony tłumaczył im, że nie rozumie całej sytuacji. Mówił, że wracał z pracy, a w domu czekają na niego dzieci. Musiał udowodnić ten fakt i przedstawił zdjęcia swojej rodziny. Po obejrzeniu tych zdjęć, jeden ze sprawców, używając słów wulgarnych i bez żadnego słowa wytłumaczenia kazał pokrzywdzonemu wysiąść z samochodu. Chwilę później pokrzywdzony stwierdził brak kluczy od swojego samochodu oraz telefonu komórkowego. Łączna wartość utraconego mienia wyniosła 1700 zł. Pokrzywdzony był przeszukany w czasie jazdy samochodem, a z kieszeni kurtki wyjęto mu w/wym. przedmioty.
W wyniku podanych informacji przez pokrzywdzonego policjanci zatrzymali samochód, którym poruszali się sprawcy przestępstwa. W nim znajdowały się klucze pokrzywdzonego, worek foliowy z metalowym łańcuchem, młotek przeznaczony do rozbijania szyb, telefon komórkowy bez karty sim, a także replika pistoletu Walter CP 99.
Biegły z zakresu kryminalistycznych badań broni i balistyki w wydanej opinii stwierdził, ze ta jednostka broni nie jest bronią w rozumieniu przepisów ustawy o broni i amunicji z 21.05.1999 r. i nie podlega ona obowiązkowi rejestracji. W czasie wykonywania czynności procesowych z udziałem Tomasza M. (zatrzymania i przeszukania osoby) podał on dane personalne swojego kolegi i złożył na protokołach podpis nazwiskiem tego kolegi, za którego się podawał. W związku z tym oskarżony został również o przestępstwo z art. 235 kk. i 270 par 1 kk.
Roman H. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że do zdarzenia doszło wskutek pomyłki, ich błędu co do osoby, która miała przypominać jednego ze sprawców pobicia go w ubiegłym roku.
Piotr N. – nie przyznał się do przedstawionego mu zarzutu. Wyjaśnił, że był jedynie obecny na miejscu zdarzenia.
Tomasz M. przyznał się do pozbawienia wolności pokrzywdzonego, któremu kazał wejść do samochodu. Przyznał się również do zarzucanego mu przestępstwa z art. 235 kk. i 270 § 1 kk. wyjaśniając, że podał dane przyjaciela wyłącznie ze strachu, gdyż był wcześniej karany.
Wszyscy oskarżeni przebywają w areszcie. Grożą im kary pozbawienia wolności od 2 do 12 lat.

Aktualności