Prokuratura Okręgowa w Krakowie - wersja angielska
Elektroniczna skrzynka
podawcza Elektroniczna skrzynka podawcza
Prokuratura Okręgowa
i Prokuratury Rejonowe Prokuratura Okręgowa i Prokuratury Rejonowe

Wypadek dorożki na Rynku w Krakowie- umorzenie sprawy.

12-01-2010

Zakończyło się postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Krakowie-Śródmieściu Zachód w sprawie spowodowania w dniu 20 lipca 2009 r w Krakowie wypadku, poprzez naruszenie zasad bezpieczeństwa - nienależytego obserwowania zachowań innych uczestników ruchu i nie zachowanie bezpiecznego odstępu od murku podczas manewru wymijania grupy pieszych, co doprowadziło do potrącenia przez konia zaprzężonego z lewej strony zaprzęgu dwie pokrzywdzone i spowodowania u jednej z nich obrażeń ciała na okres powyżej 7 dni trwający.
Dochodzenie umorzono z uwagi na brak znamion czynu zabronionego.
W dniu 20 lipca 2009 roku pokrzywdzone wraz z grupą młodzieży przyjechały w ramach wycieczki do Krakowa. Korzystając z czasu wolnego pozostawionego im przez opiekunów wyjazdu siedziały na murku usytuowanym na płycie Rynku Głównego w Krakowie w bliskiej odległości Kościoła św. Wojciecha. Od strony Sukiennic poruszał się pojazd zaprzęgowy marki Kalesza ( dorożka), który zaprzężony był w dwa konie usytuowane obok siebie. Pojazd ten poruszał się od strony ul. św. Anny w kierunku ul. Floriańskiej jadąc zgodnie z obowiązującymi przepisami pasem drogi umiejscowionym pomiędzy kamienicami z jednej, a płytą Rynku z drugiej strony. Będąc na wysokości posesji nr 16 i Kościoła św. Wojciecha kierujący dorożką zauważył, że z przeciwka zmierza w jego stronę kolumna pieszych złożona z kilkunastu osób. Aby bezpiecznie ją wyminąć lekko skręcił dorożką w lewą stronę nie wjeżdżając jednakże na płytę Rynku Głównego. W chwili gdy dorożka zrównała się z przechodzącymi jedna z osób klepnęła ręką konia idącego po prawej stronie w zaprzęgu w okolice zadu. Uderzony koń natychmiast przesunął się w swoją lewą stronę spychając tym samym konia idącego w zaprzęgu po lewej stronie. Wówczas to koń znajdujący się po stronie lewej wszedł na znajdujący się nieopodal kościoła św. Wojciecha kamienny murek, na którym to siedziały pokrzywdzone. .Dziewczynki spadły z murku doznając w wyniku zdarzenia licznych obrażeń ciała.
Wykonano badanie trzeźwości kierującego dorożką – w obu próbach urządzenie nie wykazało obecności alkoholu w wydychanym powietrzu.
Niezwłocznie po wypadku na miejsce przybył także biegły sądowy w zakresie techniki i eksploatacji pojazdów samochodowych .Ocenił on stan techniczny pojazdu zaprzęgowego ze szczególnym uwzględnieniem stanu jego układów hamulcowych. Zdaniem biegłego stan techniczny obu układów hamulcowych i stan możliwości powozu zaprzęgowego pozostawały poza wpływem na fakt zaistnienia przedmiotowego zdarzenia.
Na miejscu zdarzenia zostały także przeprowadzone badania kliniczne koni z zaprzęgu przez lekarza weterynarii. Wymieniony stwierdził w wydanym orzeczeniu lekarsko-weterynaryjnym, iż stan odżywienia i utrzymania zwierząt był dobry. Biegły nie stwierdził również odwodnienia zwierząt. Ponadto w trakcie badania zwierzęta nie wykazywały zaniepokojenia, strachu oraz żadnych objawów bólowych.
W toku prowadzonego dochodzenia ustalono także, iż właściciel dorożki posiadał wszelkie wymagane prawem zaświadczenia i pozwolenia zezwalające na postój i wjazd dorożki na drogę wewnętrzną w Rynku Głównym w Krakowie lub innym miejscu. Posiadał on także obowiązujące ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej.
Dokonano także ustaleń dotyczących zwierząt, które krytycznego dnia pracowały w zaprzęgu. Posiadały one „paszporty konia” z nadanymi numerami i wpisami Okręgowego Związku Hodowców Koni w Krakowie.
W postępowaniu rozważono przyczyny przesunięcia się konia idącego w zaprzęgu po stronie prawej na sąsiedniego. W tym celu zasięgnięto uzupełniającej ustnej opinii biegłego lekarza weterynarii .Jego zadaniem było dokonanie oceny, z punktu widzenia fizjologii konia, reakcji wymienionego zwierzęcia na zachowanie pieszego opisane przez świadków krytycznego zdarzenia. Zdaniem biegłego jest bardzo możliwe, iż w przypadku klepnięcia ręką przez przechodnia konia w okolice zadu mógł on nie tyle przestraszyć się, ile nauczony takiego zachowania wcześniej, przesunąć się w jedną stronę spychając automatycznie drugiego konia w bok.
W przedmiotowym przypadku wszystkie zgromadzone dowody przemawiają za przyjęciem, iż powodem atypowego zachowania się jednego z koni było klepnięcie go w okolice zadu przez jednego z pieszych.
Klepanie, dotykanie czy uderzanie przez przechodnia konia zaprzężonego do dorożki i będącego w ruchu jest bowiem zachowaniem niespotykanym. Turyści na Rynku Głównym jeśli już decydują się na takie zachowania - to raczej czynią to na postoju dorożek, gdy konie nieruchomo stoją.
Biorąc zatem pod uwagę powyższe uznać należało, iż w przedmiotowym przypadku brak jest realizacji ustawowych znamion czynu zabronionego i postępowanie umorzono.






Aktualności